Reklama

Wzrost pensji miesięczny czy roczny

Mogilno, interpretacja,  wynagrodzenie, SPZOZ,pracownik

    Wzrost pensji miesięczny czy roczny
     Podczas Rady Społecznej SPZOZ związkowiec z Sierpnia’80 Jacek Siekierski i p.o. dyrektor SPZOZ Barbara Buzała nie doszli do porozumienia. Związki powołując się na ustawę z 22 października 2010 r. O zmianie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej żądają wzrostu wynagrodzenia miesięcznego, zaś dyrektor Buzała mówi o jednorazowym wzroście rocznego wynagrodzenia. Jacek Siekierski nie wykluczył, że dla pracowników zostaną prawdopodobnie przygotowane wnioski do sądu przeciwko pracodawcy.

     Podczas Rady Społecznej SPZOZ w Mogilnie 18 czerwca powrócił temat wzrostu wynagrodzenia dla pracowników średniego szczebla SPZOZ, o czym pisaliśmy w numerze Pałuk z 12 czerwca.
     Przypomnijmy, że sprawa dotyczy niewypełnienia przez dyrekcję SPZOZ zapisów art. 2 ust. 1 i 2 ustawy z 22 października 2010 r. O zmianie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej. W 2012 r. Narodowy Fundusz Zdrowia przekazał do wszystkich jednostek, które mają podpisany kontrakt, więcej środków niż w 2011 r. 40% z tych dodatkowych pieniędzy musiało zostać przeznaczone na podwyżki pensji dla pracowników niekontraktowych. Z zastrzeżeniem, że 3/4 z tych 40% musiało pójść na podwyżkę pensji dla pielęgniarek i położnych. W przypadku SPZOZ Mogilno jest to kwota 104.702,58 zł. 40% z tej kwoty, czyli 41.888,03 zł miało iść na podwyżki pensji. Przy czym 3/4 tych środków tj. 31.410,77 zł powinno trafić do pielęgniarek i położnych. Na osobę byłaby to kwota około 240 zł. Dla pozostałych pracowników około 80 zł.
W SPZOZ Mogilno do dzisiaj tak się nie stało.
     Sprawę po zgłoszeniu przez Sierpień`80 badała też Państwowa Inspekcja Pracy w Bydgoszczy. 2 lutego skierowała do dyrekcji SPZOZ dwa wnioski. Pierwszy dotyczył przekazania 40% kwoty na podwyżki. Drugi wniosek dotyczył przekazania związkom zawodowym działającym w SPZOZ informacji o sposobie wykonania obowiązku podwyżki pensji w celu podjęcia uzgodnień między dyrekcją a związkami zawodowymi.
     W ostatnim czasie nasilił się spór między Związkiem Zawodowym Sierpień`80, a p.o. dyrektorem SPZOZ Barbarą Buzałą w sprawie interpretacji zapisów ustawy O zmianie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej, odnośnie wypłaty tych podwyżek.
     Jacek Siekierski ze związków zawodowych zapis o podwyżce rozumie w ten sposób, że wynagrodzenie zwiększa się co miesiąc o kwotę 240 zł dla pielęgniarek i położnych i o 80 zł dla pozostałych pracowników. Jest to wliczane do podstawy wynagrodzenia. Innego zdania w tej sprawie jest Barbara Buzała, która mówiła na Radzie Społecznej SPZOZ, że te kwoty odnoszą się do wzrostu wynagrodzeń w skali całego roku, a nie podwyżki miesięcznej i mogłyby być wypłacone jako jednorazowy dodatek (czytaj także list poniżej).
     Według interpretacji ustawy przez Jacka Siekierskiego kwota około 40.000 zł dla pracowników powinna być wypłacana raz w miesiącu, a nie być jednorazową wypłatą, ponieważ w ustawie mowa jest o wzroście wynagrodzenia.
     - Wzrost wynagrodzeń następuje rok do roku. Zgodnie z ustawą, którą już uchylono, to następuje po każdym kontrakcie, czyli co roku następuje wzrost wynagrodzenia pracownika, a nie raz w roku jednorazową wypłatą. Wzrost wynagrodzenia wiąże się co najmniej ze wzrostem podstawy wynagrodzenia, wtedy jest mowa o wzroście wynagrodzenia. Nie ma mowy w ustawie o wzroście rocznego wynagrodzenia pracownika, tylko jest mowa o wzroście wynagrodzenia pracownika - tłumaczył podczas Rady Społecznej SPZOZ szef związkowców.
     Podczas Rady Społecznej SPZOZ związkowiec Jacek Siekierski i p.o. dyrektor Barbara Buzała nie doszli do porozumienia. Związki mówiły o wzroście miesięcznego wynagrodzenia, p.o. dyrektor SP ZOZ o wzroście rocznego wynagrodzenia. P.o. dyrektor Barbara Buzała poinformowała również podczas Rady Społecznej, że wysłała pismo w sprawie interpretacji tej kwestii do Inspekcji Pracy. Przewodniczący Sierpnia`80 tłumaczył zaś, że Inspekcja Pracy nie jest od interpretacji tej kwestii.
     Barbara Buzała tłumaczyła, że wzrost wynagrodzeń to nie musi być podwyżka.
     Na te słowa od razu zareagował Jacek Siekierski. - Świetnie, my czekamy 14 dni, potem przystępujemy do dalszej eskalacji w trybie ustawy, a jednocześnie przygotujemy wszystkim pracownikom wnioski do sądu i będzie Pani miała 3 lata do tyłu - mówił Jacek Siekierski.

Damian Stawski

Reklama

Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1219 (25/2015)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości