Reklama

Zakaz użytkowania lokalu

Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Maciej Matuszkiewicz ocenia stan sufitu oraz dachu nad mieszkaniem Magdaleny Gralak

         fot. Paweł Lachowicz

Strzelno, zakaz, użytkowanie, lokal, budynek mieszkalny
     Zakaz użytkowania lokalu
    Po przeprowadzonej kontroli budynku mieszkalnego inspektorzy wydali decyzję o zakazie użytkowania pomieszczeń, gdzie została zdjęta podbitka do czasu usunięcia nieprawidłowości, a za braki w dokumentacji ukarali podinspektora do spraw administracji budynków komunalnych mandatem.

     W związku z artykułami w naszym tygodniku o zalanych mieszkaniach i zniszczonym dachu w oficynie kamienicy przy ul. Gimnazjalnej 3 w Strzelnie, które ukazały się w 30. i 31. numerze naszego tygodnika, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Mogilnie zgodnie z zapowiedzią przeprowadził kontrolę budynku mieszkalnego, która odbyła się 6 sierpnia. Kontrola Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego Macieja Matuszkiewicza i inspektora Marka Kaczana odbyła się w obecności pracowników Urzędu Gminy w Strzelnie: podinspektora do spraw administracji budynków komunalnych Sylwii Kowalskiej, pracownika od spraw mieszkaniowych Dariusza Głowackiego oraz firmy budowlanej wykonującej remonty i przeglądy budynków gminnych reprezentowanej przez Tadeusza Nowaka. - Trafiliśmy tu w wyniku artykułu, który ukazał się w poprzednim numerze „Pałuk”. Nie mamy obowiązku reagować na doniesienia prasowe, ale jak obejrzałem zamieszczone tam zdjęcia doszedłem do wniosku, że nie mogę tu nie być. Te wywody pana burmistrza na łamach „Pałuk” na temat przyczyn i to, że przyczyną zalewania jest zerwanie podsufitki, to jest żenada. Nie wiedziałem, czy się śmiać, czy płakać. Zerwanie podsufitki mogło przekierować wodę, która leciała na ściany, a teraz leci na całą chałupę. Trudno się dziwić na reakcję lokatorki, kiedy chciała zrobić remont i przeraziła się, jak zobaczyła co ma nad głową. Nie można tego zamiatać pod dywan. Dalsza wilgoć będzie czyniła dalsze szkody. Grzyb potrzebuje wilgotności i ciepła, a to wszystko tam pasowało i się rozwijało. Stan jest nie wesoły, a zagrożenie życia to nie tylko obawa przed zawaleniem się stropu. Tam ludzie przebywać nie mogą i bezwzględnie trzeba to wymienić - mówił podczas kontroli Maciej Matuszkiewicz.
     Inspektorzy dokładnie obejrzeli pomieszczenia w budynku przy ul. Gimnazjalnej 3. Następnie w celu sporządzenia raportu z kontroli udali się do sali obrad w Urzędzie Miejskim w Strzelnie. Tam poprosili o książkę obiektu i dokumenty potwierdzające przeprowadzenie koniecznych przeglądów dokonanych przez zarządcę w budynku. Jak się okazało, wśród dokumentów brakuje przeglądu budowlanego. Ponadto przegląd kominiarski sporządzony był na komin, który po zaleceniach został rozebrany. Postawiony został nowy komin, na który brakowało dokumentów odbioru i przeglądu.
     Za brakujące dokumenty inspektorzy ukarali podinspektora do spraw administracji budynków komunalnych mandatem. - Wystawienie mandatu nie jest prawem inspektora nadzoru lecz jego obowiązkiem - wyjaśniał Maciej Matuszkiewicz.
     W trakcie przeprowadzonych rozmów okazało się, że zlecenie wykonania przeglądu budynków komunalnych Tadeusz Nowak otrzymał od Sylwii Kowalskiej 3 marca 2015 roku. Do 6 sierpnia takowego przeglądu nie wykonał. W związku z licznymi informacjami docierającymi do naszej redakcji o zaległościach w płatnościach za wykonane usługi, które ma gmina Strzelno i tym samych niechęć wykonywania zleceń przez firmy na rzecz Urzędu Miejskiego, spytaliśmy pana Nowaka, czy niewykonanie przeglądu wiąże się z niewywiązywaniem się przez burmistrza z płatności. Tadeusz Nowak nie odpowiedział na to pytanie.
     Po przeprowadzonej kontroli PINB Maciej Matuszkiewicz nakazał uporządkować dokumenty dotyczące obu budynków przy ul. Gimnazjalnej 3, czyli budynku głównego i oficyny, ponieważ przedstawione przez pracowników gminy dokumenty dotyczą budynku pod adresem Gimnazjalna 3. - Dlatego, że budynki stanowią dwie odrębne bryły, każdy z nich powinien mieć osobne księgi obiektu i przeglądów - mówił Maciej Matuszkiewicz.
     Zgodnie z prawem budowlanym inspektor wydał decyzję zakazu użytkowania pomieszczeń, gdzie została zdjęta podbitka do czasu usunięcia nieprawidłowości. - Zacząć trzeba roboty od wymiany pokrycia dachowego i po tym dachu trzeba chodzić. Do wymiany są częściowo elementy deskowane oraz konstrukcji dachowej. Decyzja o zakazie użytkowania będzie przesłana do wiadomości do Prokuratury Rejonowej. Decyzja wykonania usunięcia nieprawidłowości powinna wpłynąć już jutro (7 sierpnia - przyp. pal) - powiedział Maciej Matuszkiewicz.
     Na uwagę zasługuje fakt, że w sali posiedzeń UM podczas spisywania protokołu z przeprowadzonej kontroli burmistrz Ewaryst Matczak wcale się nie pojawił, chociaż w tym czasie przebywał w swoim gabinecie na piętrze budynku.
     Przypomnijmy, że podczas wcześniejszych rozmów z główną najemczynią lokalu przy ul. Gimnazjalnej Magdaleną Gralak oraz jej współlokatorką Danutą Dudek burmistrz Matczak deklarował, że dach naprawi, ale nie zrobi tego w tym roku. Jego zdaniem, remont dachu będzie kosztował ponad 30.000 zł. - Powiedziałem, że jak znajdę wykonawcę, który mnie skredytuje, to być może w październiku ten dach zrobimy, a wykonawca będzie czekał za pieniążkami. Ja pani w budżecie nie mieszam, a ja skąd mam te pieniążki przełożyć. My mamy wszystkie dachy pozarywane - mówił Ewaryst Matczak. Magdalena Gralak sugerowała wówczas, że są w gminie mieszkania, na które z chęcią by przeszli. Są to np. mieszkania ładne, gdzie obecni lokatorzy nie opłacają czynszu. Burmistrz zasugerował, że jak chcą, to mogą pójść, lecz są one na terenie gminnych wiosek. - A  pójdą państwo na wieś? - pytał Matczak. Magdalena Gralak nie rozumiała propozycji burmistrza. Pytała dlaczego ona miałaby przeprowadzić się na wieś, skoro tutaj regularnie płaci czynsz i z żadnymi opłatami nie zalega. - Dlaczego my mamy pójść na wieś, dlaczego pogorzelcy nie pójdą. Bo oni chcą teraz jak najlepiej mieszkać. Jak najwygodniej. Mi jest przykro, że doszło do takiej sytuacji, ale nie można wciąż mówić pogorzelcy i pogorzelcy - powiedziała Magdalena Gralak. Burmistrz uparcie twierdził, że dopóki nie znajdzie wykonawcy, który skredytuje i wykona remont, wcześniej remontu dachu na budynku przy ul. Gimnazjalnej nie zrobi.
     Tymczasem Magdalena Gralak ku wielkiemu zdumieniu 10 sierpnia otrzymała pismo, w którym burmistrz Ewaryst Matczak przyznaje jej lokal zastępczy na okres remontu znajdujący się po sklepie we Wronowych. Magdalena Gralak mieszkania nie przyjęła i złożyła odwołanie.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1226 (32/2015)

Reklama

 

 

 

Inne teksty na ten temat:

Dach domu cieknie jak durszlak

Grożą, że zajmą gabinet burmistrza

 

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości