Droga w kierunku wsi Żółwiny nie ma rowów melioracyjnych, praktycznie zrównana jest z przyległymi polami. W związku z tym woda nie mając odpływu zbiera się na drodze. Wójt obiecał, że w tym roku będzie to poprawione i wówczas problem zniknie.
fot Paweł Lachowicz
Sołtys, Elżbieta Kozłowska, remont, droga, świetlica, Wójcin
Zapomniana droga w Żółwinach
Wójt Woźniakowski zadeklarował, że w tym roku mieszkańcy będą mieli drogę remontowaną. Mieszkaniec Karol Czubachowski zobowiązał się po remoncie odwiedzić wójta w ratuszu i pocałować go symbolicznie w pierścień na palcu.
Na zebraniu 4 kwietnia w remizie strażackiej we Wronowych, sołtys Proszysk Elżbieta Kozłowska pytała wójta Jezior Wielkich o termin remontu drogi prowadzącej od drogi krajowej nr 25 w kierunku wsi Żółwiny. Na tej drodze przez 40 minionych lat nikt nic nie robił. Sugerowała, iż remont świetlicy w Wójcinie nie jest priorytetem i warto by w pierwszej kolejności zająć się stanem gminnych dróg, a nie rozbudową świetlicy.
Sołtys Proszysk Elżbieta Kozłowska kolejny rok walczy o remonty dróg na terenie jej sołectwa. Twierdzi, że w gminie powinny być ustalone pewne priorytety. Jednym z nich zamiast rozbudowy świetlicy wiejskiej w Wójcinie, powinien być remont dróg na terenie gminy.
fot. Paweł Lachowicz
- Wiemy, że nie jest przyznany na ten rok fundusz sołecki. Proszę mi odpowiedzieć, czy ważniejsza jest świetlica w Wójcinie, która jest i funkcjonuje. Czy ważniejsza jest droga polna, gdzie mieszkają ludzie i nie mogą przejść. Tam niedługo będzie cudownie, gdy w Żółwinach ludzie nauczą się fruwać. Bo chodzić nie można tą drogą - mówiła Elżbieta Kozłowska.
Wójt Zbysław Woźniakowski powtarzał to, co mówił Krystynie Maciejewskiej z Proszysk, że gruntowa droga prowadząca do Żółwin, jak i każda inna droga gruntowa jesienią oraz wiosną tak właśnie wygląda i jego zdaniem nie ma się czemu dziwić.
- Będziemy te drogi robić, tylko nie żądajcie ode mnie, że ja zrobię to wszystko w roku, bo jest to niemożliwe - mówił.
Wójt potwierdził, że w Wójcinie w świetlicy będzie luksus, lecz 75% środków daje Unia Europejska. Gmina dokłada 25%. - Tych pieniędzy ja nie mogę przeznaczyć na drogę, tylko na tę świetlicę. Tak samo będzie przy budowie świetlicy w Budach - tłumaczył.
Zapewnił też mieszkańców, że na drogi będzie teraz wysypywany kamień betonowy, który nie zostanie wypłukany przez wodę i w takim stanie droga wytrzyma dłużej niż w przypadku kamienia wapiennego, który się lasuje i woda go wypłukuje.
Starania pani sołtys poparł Karol Czubachowski. Mówił, że od 10 lat mieszka w Żółwinach i nie widzi żadnego rozwoju tej wsi, a wręcz przeciwnie. Jego zdaniem wieś się po prostu topi, razem z drogą, która przez Żółwiny przebiega.
- Jako szary mieszkaniec tej wsi żądam, żeby pan jednoznacznie dzisiaj powiedział, kiedy i w jaki sposób wyremontuje pan tę drogę. Nie żądamy asfaltu panie wójcie. My żądamy, żebyśmy się nie topili. W tej chwili śnieg zwiewa do drogi, ponieważ zrobiło się tam koryto, jak w rzece. Droga jest niżej, a jeżeli poziom pól jest wyżej, to wszystko zwiewa. Musiałem kupić auto terenowe, żeby nie stracić pracy, żeby do niej w ogóle dojechać. Jest błoto, jest generalnie brzydko mówiąc szambo. To nie jest droga, to jest trzęsawisko. W Gaju, w ubiegłym roku była droga remontowana. Było to 200 m i kosztowało to gminę 90.000 zł, więc niech mi pan w takim razie odpowie, ile za te pieniądze można by było kupić kruszywa i zrobić podbudowę naszej drogi - mówił Karol Czubachowski.
Karol Czubachowski żądał od wójta Zbysława Woźniakowskiego konkretnych deklaracji, jak i kiedy gmina rozwiąże problem katastrofalnego stanu drogi, od drogi krajowej nr 25 do wsi Żółwiny
fot. Paweł Lachowicz
Pytał też wójta, czy w momencie uszkodzenia felg w samochodzie po wjechaniu w dziurę, czy urwanych zderzaków przez nieodśnieżoną drogę, ma dochodzić roszczeń w gminie.
- Panie wójcie, pan jest kolejnym wójtem, który tylko wysłuchuje naszych petycji. Ja kilka lat temu osobiście jako młody gniewny przeszedłem się po mieszkańcach, zebrałem podpisy, zrobiliśmy petycję do pańskiego poprzednika. Nie zostało w tym kierunku nic zrobione. Ja rozumiem, że gmina nie ma funduszy, ale na Boga, można to jakoś zaplanować w budżecie gminy i chociaż robić po odcinku, to będziemy widzieć że coś się dzieje, a nikt z nas nie jest głupi i nie będzie chciał żeby tam był asfalt, kolorowe drzewka i oświetlenie, jak na autostradzie. My chcemy poruszać się normalnie, a tam w tej chwili się nie da. Panie wójcie niech pan będzie facetem i niech pan pokaże, że ma pan swój ... wie pan co, interes - dodał Karol Czubachowski.
Wójt prosił mieszkańców o cierpliwość. - Jak sami mówicie przez lata żądacie tego, a ode mnie chcecie, żebym ja w roku zrobił wszystko - mówił wójt. Obiecał jednak, że na drodze w Żółwinach zebrane zostanie pobocze tak, żeby wodę z drogi odprowadzić. Następnie droga zostanie utwardzona kamieniem. Zdaniem wójta pewien odcinek tej drogi jest sporny, nikt się do niego nie przyznaje, gdyż ani w planach Strzelna, ani lasów, ani gminy Jeziora Wielkie ten odcinek drogi nie figuruje. - Ja pani sołtys powiedziałem, że ten odcinek drogi, który jest niczyj, my jako gmina zrobimy - zapewniał wójt.
Tłumaczył też, że jako wójt miał dotychczas zbyt mało czasu, żeby wszystkie życzenia, te realne, mieszkańców spełnić. Mówił, że pierwszy rok jego kadencji był rokiem straconym, gdyż musiał realizować budżet uchwalony podczas kadencji swojego poprzednika Marka Maruszaka i niewiele mógł w nim zmienić.
Karol Czubachowski był jednak nieugięty, żądał od wójta deklaracji, kiedy konkretnie droga będzie remontowana. Wójt bez wahania odpowiedział, że remont wykonany zostanie na pewno w tym roku. - Będziecie mieli w tym roku zrobione - zadeklarował wójt.
- Trzymam pana za słowo i jak będzie zrobione przyjdę do pana, do gminy i ucałuję pana w pierścień - dodał Karol Czubachowski.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1104 (15/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze