Reklama

Zatruł się tlenkiem węgla podczas kąpieli

Po zdarzeniu w mieszkaniu Ewy Leśniak, w drzwiach do łazienki pracownicy „Mogileńskich Domów” wykonali otwory wentylacyjne. Wcześniej ich tam nie

      fot. Paweł Lachowicz

Mogilno, zatrucie, tlenek węgla, kapiel
     Zatruł się tlenkiem węgla podczas kąpieli
     5 marca komisja z Mogileńskich Domów kontrolowała stan techniczny instalacji w domu. Kontrola wypadła dobrze, stan kanałów wentylacyjnych w mieszkaniu oceniono na dostateczny. 28 marca 15-letni Albert Kasprzak zasłabł podczas kąpieli. Miał zawroty głowy i konwulsje.

     Większość budynków na osiedlu mieszkaniowym przy ul. Słowackiego w Mogilnie pamięta czasy przedwojenne. W piętrowym, wielorodzinnym budynku poniemieckim nr 18, z użytkowym poddaszem, mieszka Ewa Leśniak z synem Albertem. W większości mieszkań są jeszcze piece kaflowe. Ze względu na swój wiek wentylacja w budynku nie jest przystosowana do większych wyciągów. Kilkanaście lat temu, gdy instalowany był w budynku gaz ziemny, lokatorom w mieszkaniach oprócz kuchenek gazowych instalowane były junkersy do ogrzewania wody. Urządzenia te podłączano do istniejących już przewodów wentylacyjnych.

Ewa Leśniak tłumaczy reporterowi jak doszło do zatrucia jej syna tlenkiem węgla

Reklama

     fot. Paweł Lachowicz

     5 marca w budynku wielorodzinnym pojawiła się komisja sprawdzająca stan kanałów wentylacyjnych, tworzyli ją: kierownik do spraw wspólnot Jan Gwiazda, mistrz instalatorski Roman Dobrzyński i kominiarz Wiesław Kwaśniewski. Była to rutynowa kontrola zlecona przez zarządcę budynku, którym są Mogileńskie Domy. Kontrola nie wykazała niczego, co mogłoby wzbudzić niepokój. Stan wentylacji oceniono na dostateczny.
     Trzy tygodnie później, w Wielki Czwartek 28 marca, 15-letni syn pani Ewy zasłabł w łazience podczas kąpieli. Wezwane pogotowie od razu skierowało go do Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego im. J. Brudzińskiego w Bydgoszczy, gdzie natychmiast został odwieziony. Po przeprowadzonych badaniach na oddziale pediatrii, kardiologii i reumatologii okazało się, że chłopak zatruł się tlenkiem węgla. Objawiało się to dolegliwościami w postaci zawrotów głowy z towarzyszącymi im konwulsjami.
     - Albert lubi posiedzieć w łazience, bo wyjątkowo dba o pielęgnację. Tego dnia trochę czasu tam spędził. Najpierw napuszczając wodę do wanny, a  później korzystając z kąpieli. Trochę jednak wydawało mi się, że długo z tej łazienki nie wychodzi. Okazało się, że zasłabł. Wezwaliśmy pogotowie. Nie wiedzieliśmy, że tu chodzi o zatrucie tlenkiem węgla, to się okazało po badaniu w szpitalu - opowiada matka chłopca.
     Ewa Leśniak o przyczynie zasłabnięcia syna dowiedziała się w bydgoskim szpitalu w Wielki Piątek. Natychmiast zadzwoniła do biura Mogileńskich Domów z informacją, że doszło w budynku do zatrucia tlenkiem węgla. Rozmawiała z dyrektorem Jerzym Padołem. Jej zdaniem, dyrektor powinien natychmiast oddelegować na miejsce zdarzenia ekipę pracowników, która by sprawdziła szczelność wszystkich urządzeń oraz działanie wentylacji.

Reklama

Dyrektor „Mogileńskich Domów” Jerzy Padoł twierdzi, że w poniemieckim budynku, w którym mieszka Ewa Leśniak, brakuje kominów wentylacyjnych. Na ścianie budynku widoczne są dodatkowe kominy wykonane przez administratora budynku. Z brakiem kominów mają problem także pozostałe poniemieckie budynki przy ul. Słowackiego.

      fot. Paweł Lachowicz

     - W ten dzień w rezultacie nic nie zrobili, oprócz tego, że rozmontowali nam kratkę wentylacyjną. Zakazali również lokatorom z całego pionu używać junkersów. Wodę grzaliśmy na piecykach. Tak czekaliśmy przez całe święta wielkanocne do wtorku, 2 kwietnia, aż przyjechali, żeby coś z tym zrobić. Ja myślę, że sprawdzenie miesiąc wcześniej, 5 marca wentylacji zrobione było tylko rutynowo i przypuszczam, że te kominy mogły być już wtedy zawalone - mówi Ewa Leśniak.
     Syn pani Ewy w sobotę przed świętami wrócił do domu. Na wypisie ze szpitala, podpisanym przez lekarza prowadzącego Dorotę Pachnowską i czytamy: (...) Na podstawie całości wykonanych badań rozpoznano zatrucie tlenkiem węgla (...).
     W poświąteczny wtorek ekipa pracowników Mogileńskich Domów wszystko załatwiła sprawnie. Oprócz czyszczenia kominów wentylacyjnych, założyli wentylację w drzwiach łazienkowych, w mieszkaniu pani Ewy. Poniemieckie drzwi do łazienki bowiem nigdy nie miały oryginalnych otworów wentylacyjnych.
     - Brak wentylacji w drzwiach był w zastrzeżeniach pokontrolnych, ale nie kładziono nacisku na jej założenie. Po czym 2 kwietnia panowie wykonali tę wentylację w drzwiach sami. Kominiarz przejrzał wszystkie kanały wentylacyjne od piwnicy, po strych. Panowie byli bardzo skrupulatni i jakby mogli, to blok rozebraliby na części pierwsze i poskładali na nowo. Przejęli się sprawą i to trzeba im oddać. Na dzień dzisiejszy jest wszystko w porządku - dodała Ewa Leśniak.

Reklama

Fragment protokołu z komisyjnego przeglądu stanu technicznego instalacji gazowych i wodno-kanalizacyjnych oraz sprawności działania przewodów wentylacyjnych, spalinowych i dymowych części wspólnej budynku przy ul. Słowackiego 18, w poszczególnych lokalach mieszkalnych i użytkowych. Na zdjęciu fragment dotyczący mieszkania Ewy Leśniak.

    fot. Paweł Lachowicz

     Aby dmuchać na zimne pani Ewa zakupiła specjalny czujnik i założyła go w łazience. - Pan dyrektor cały czas tłumaczy, że w każdej chwili ptaszki mogą nanieść gałązek do kominów i to nie jest zależne od niego. Ale nie można liczyć na łut szczęścia, że ptaszek taki komin ominie. Ale są sposoby na to, bo można pozakładać siatki na kominach. W związku z tym czekamy na jakieś inne czynności w tej sprawie ze strony administratora - dodała Ewa Leśniak.
     Przewodniczącą zarządu osiedla nr 3 Halina Michalak, która również mieszka w tym bloku, twierdzi, że co jakiś czas kominiarze czyszczą kominy. Nie spodziewała się, że może do takiej sytuacji dojść w budynku.
     - Ja byłam w szoku, jak się dowiedziałam. Ja tego pilnuję, bo gaz jest zdradliwy, nie czuć go, a położy na łopatki. Przy gazie musi być dobra wentylacja. Ja prędzej nie wchodzę do wanny, jak nie napuszczę wody i nie wywietrzę. Na to wszystko nie zamykam drzwi od łazienki. „Mogileńskie Domy” muszą pilnować, żeby było wszystko należycie poczyszczone, bo gaz, to jak bomba - powiedziała Halina Michalak.
     Dyrektor Mogileńskich Domów Jerzy Padoł twierdzi, że we wszystkich budynkach komunalnych przeprowadzane są wymagane przeglądy techniczne. Zgodnie z przepisami przegląd kominów dymowych odbywa się 4 razy do roku, spalinowych 2 razy do roku, wentylacyjnych 1 do roku. Zdaniem dyrektora Padoła, w budynkach na osiedlu przy ul. Słowackiego przeglądy pod względem działania przewodów wentylacyjnych, spalinowych i dymowych trwały 3 dni, od 4 do 6 marca.
     - Te przeglądy były zapowiedziane. Z  przeglądu wynikało, że wentylacja była tam dostateczna. Budynek ten wybudowany był w latach 40. poprzedniego wieku. Kominów jest tyle, ile jest, nic nie dobudowywano. Przez te lata powojenne trochę się to wszystko zmieniło, w tym wyposażenie lokali, a tych kominów cały czas tam brakuje. Na ten dzień kiedy robiliśmy ten przegląd wszystko działało - powiedział Jerzy Padoł.
     - Kiedy otrzymałem sygnał od tej pani, a było to po 1200, zaraz wysłałem trójkę pracowników. Oni stwierdzili, że w łazience u tej pani była zamontowana kratka wentylacyjna z żaluzją, która była zamknięta. Pracownicy usunęli żaluzję z tej kratki. Dodatkowo kominiarz stwierdził, że w kominie znajdują się gałązki, co wskazywało, że ptaki zaczęły sobie robić w kominie gniazda. Udrożniliśmy kanały we wtorek po świętach. Gałązki zostały usunięte i w tej chwili przygotowujemy kratki na kominy, żeby uniemożliwić ptakom budowę w kominach gniazd. Ślusarz pobrał wymiary. Na dzień dzisiejszy jest wszystko poczyszczone. Generalnie w mieszkaniach na całym osiedlu brakuje przewodów kominowych. Trzeba też uważać, jak wymienia się stolarkę okienną, która jest bardzo szczelna. Ja tutaj współczuje tej matce, bo na pewno się zdenerwowała, i temu chłopakowi - dodał Jerzy Padoł.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1104 (15/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości