Na ulicach Gniezna można spotkać takie oto pojemniki na psie odchody typu „Łatek”
fot. Paweł Lachowicz
Burmistrz Matczak, pojemnik, pies
Zbieranie psich kup przetestują na rynku
Radna Repulak i radny Pieszak uważają, że pojemników powinno być zdecydowanie więcej, gdyż nikt z ul. Kościelnej czy ul. Powstania Wielkopolskiego nie będzie biegał z kupą psa na rynek, by tam wrzucić ją do specjalnego pojemnika.
Temat psich kup znowu wraca na sesję Rady Miejskiej w Strzelnie. To jest już temat dyżurny, zwłaszcza wiosną, gdy śnieg zaczyna się topić i odsłania pozostałości po zimie. O psich kupach mówił 27 marca radny Stanisław Popielewski. Był zdania, że samo restrykcyjne podejście do właścicieli psów i konieczności sprzątania po nich nic nie da. Radny uważał, że należy stworzyć mieszkańcom warunki do sprzątania. Miał na myśli zakup pojemników i woreczków do zbierania psich odchodów.
- Oczywiście nie musimy mieć od zaraz mieć tych pojemników wielką ilość, ale uczmy się dbać o czystość najbliższego otoczenia. Ja widziałem takie pojemniki w Inowrocławiu, sięgnąłem też po Internet i rzeczywiście znalazłem takie eleganckie pojemniki, chyba z 6 wzorów - mówił radny. Zdaniem radnego, gdyby gmina zaczęła sukcesywnie kupować te pojemniki, to z czasem mogłaby doprowadzić miasto do większego porządku, a służby porządkowe miałyby dodatkowy argument przy zwracaniu uwagi, że ktoś nie sprząta.
Burmistrz Ewaryst Matczak powiedział, że gmina na próbę zakupi jeden taki pojemnik, by sprawdzić, jak w praktyce będzie wyglądało sprzątanie po psach. - Z tym, że myśmy już kiedyś podjęli próbę w tym kierunku. Komitety osiedlowe zafundowały już woreczki dla mieszkańców i niewiele właściwie z tego wyszło, nie było żadnego efektu - przypomniał burmistrz.
Pojemnik miałby stanąć w samym centrum Strzelna, na rynku.
Radna Dorota Repulak apelowała o zakup większej ilości pojemników. - Przecież nikt z psimi odchodami nie będzie maszerował z ul. Powstania Wielkopolskiego na rynek, żeby tam wrzucić - tłumaczyła radna Repulak. Także przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak był zdania, że lepiej wcale go nie ustawiać, bo jeden pojemnik nie rozwiąże problemu.
- Jak postawimy jeden kosz na środku rynku, to nikt kto będzie szedł ul. Kościelną nie będzie biegł na środek rynku, żeby psie odchody wyrzucić, bo to ani przyjemne, a niektórzy mogą się brzydzić - twierdził radny.
Burmistrz Matczak był jednak zdania, że najpierw trzeba sprawdzić, czy ludzie będą z tego pojemnika w ogóle korzystali. - Przez miesiąc będziemy to sprawdzać i jeśli zobaczymy, że to się przydaje, że ludzie tam wrzucają psie odchody, to zakupimy następne - uważał burmistrz.
Zdaniem radnego Popielewskiego, w Strzelnie musiałoby zostać zamontowanych przynajmniej 10 pojemników na psie odchody. 2 pojemniki na pewno musiałyby znaleźć się na Osiedlu Piastowskim, 2 koło szkoły, na początku miasta, przy Rynku, przy kościele. - Wtedy akcja będzie miała sens - przekonywał radny z Jeziorek.
Wcześniej o problemie psich odchodów zalegających na chodnikach i zieleńcach Strzelna wielokrotnie mówiła radna Dorota Repulak. Jej zdaniem, problem miał rozwiązać lub co najmniej poprawić, monitoring miasta. - Pobłażliwość daleko idąca jest powodem bezkarności w tym zakresie - mówiła radna.
Komendant strzeleńskiej straży miejskiej Paweł Namieśnik temat psich kup uznał za bardzo trudny.
- Z tego, co zauważyłem, to ludzie nie dorośli jeszcze do tego, by posiadać zwierzaki. Nie robią nic, żeby na przykład posprzątać po swoim pupilu, zakupić odpowiednie woreczki na odchody. Rozmawialiśmy wielokrotnie z różnymi osobami, jednak reakcje są przeważnie negatywne w stosunku do nas. Faktem jest, że monitoring, który został na terenie Strzelna zamontowany, trochę nam pomaga, szczególnie w centrum miasta, ale fizycznie tam, gdzie się patrol pojawia, znikają osoby z pieskami, a zanieczyszczenia pojawiają się, gdzie patrolu akurat nie ma. Kontrolujemy i kontrolować będziemy, ale musimy dotrzeć do specyfiki odpowiedzialności za takie wykroczenie niż samych kar - mówił.
Komendant przypomniał, że kiedyś na terenie Strzelna przeprowadzona była akcja straży miejskiej i zarządów osiedli mieszkaniowych. Rozdawane były paczuszki na psie odchody. Wśród właścicieli czworonogów rozprowadzono ich 6 tysięcy sztuk.
- Trzeba propagować wśród właścicieli zwierząt konieczność utrzymywania czystości po swoich psach. Ja sprawy nie odpuszczę i będę się starał, żeby porządek był przez mieszkańców utrzymywany - zapewnił komendant.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1103 (14/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze