Kuśnierz, przystanek, zima, mieszkańcy, spór, Jeziora Wielkie, GDDKiA, Bydgoszcz
Zbliża się zima, a przystanku wciąż nie ma
Od lipca mieszkańcy czekają na przystanek. Od tego też czasu trwa spór między gminą Jeziora Wielkie a GDDKiA w Bydgoszczy w czyjej gestii jest postawienie przystanku przy drodze krajowej.
W 28/2013 numerze Pałuk w artykule Letni przystanek pisaliśmy o likwidacji blaszanej wiaty przystanku autobusowego w Kuśnierzu (gm. Jeziora Wielkie), która od wielu lat stała przy drodze krajowej nr 25 w tej miejscowości. Czekali w niej na autobus mieszkańcy jadący do Jezior Wielkich, Skulska czy Konina.
- Przecież ten przystanek nie był taki zły, były tam jakieś dziury i trochę rdzy, ale przed deszczem i wiatrem jeszcze ochraniał. Komu ten przystanek przeszkadzał, nie wiemy. Teraz mamy pod gołym niebem stać? Teraz to dopiero zrobili nam letni przystanek, takiego zapewne nie ma nikt - mówili wówczas mieszkańcy Kuśnierza.
Jak się okazało, wiata przystankowa została zdemontowana na zlecenie Urzędu Gminy w Jeziorach Wielkich, po decyzji, jaką gmina otrzymała z mogileńskiego sanepidu.
- Przystanek był zniszczony i musieliśmy go do 19 czerwca usunąć, bo to zagrażało bezpieczeństwu. O fakcie konieczności jego usunięcia został powiadomiony Zarząd Dróg Krajowych i Autostrad - mówił wójt Zbysław Woźniakowski.
W związku z tym, że przystanek stał przy drodze krajowej nr 25 spytaliśmy GDDKiA, jako właściciela drogi, czy postawią w Kuśnierzu nową wiatę. Rzecznik prasowy GDDKiA Tomasz Okoński powiedział, że przystanki należą do gminy i ona musi o nie dbać. Nie potwierdził, że GDDKiA postawi nową wiatę. Ustaliliśmy jednak, że w gestii gminy jest tylko sprzątanie i utrzymywanie czystości wiat przystankowych. Zarząd Dróg Krajowych i Autostrad z początkiem tego roku chciał przekazać przystanki wraz z zatoczkami gminie Jeziora Wielkie, lecz gmina odmówiła ich przejęcia.
Wójt Zbysław Woźniakowski wysłał pismo do GDDKiA o postawienie nowego przystanku. Po przeczytaniu artykułu mieszkańcy Kuśnierza nie kryli niezadowolenia z podejścia do sprawy przez GDDKiA i braku od niej odpowiedzi. Mieszkańcy nie zgadzają się na to, by w ich miejscowości nie było wiaty. Twierdzą, że skoro stara wiata została rozebrana, to jak najszybciej powinna pojawić się w tym miejscu nowa. Blaszana wiata przystankowa - jak twierdzą - stała przeszło 20 lat, a wcześniej w tym miejscu znajdował się przystanek murowany. W wiosce mieszka wiele starszych osób, które nie posiadają samochodu, więc np. do Ośrodka Zdrowia w Jeziorach Wielkich, Urzędu Gminy, banku, na pocztę często jeżdżą właśnie autobusem.
12 sierpnia sołtys Kazimierz Derenda wysłał pismo w imieniu mieszkańców do GDDKiA w Bydgoszczy. Pisał w nim między innymi, że zostali pozbawieni wiaty przystankowej, która chroniła mieszkańców przed trudnymi warunkami atmosferycznymi. Liczę na odpowiedź satysfakcjonującą mnie i mieszkańców, których reprezentuje - napisał kończąc list Kazimierz Derenda.
26 sierpnia wójt Woźniakowski otrzymał odpowiedź z GDDKiA. W piśmie tym GDDKiA zaznacza: GDDKiA oddział w Bydgoszczy uprzejmie informuje, że zgodnie z treścią ustawy art. 18 ust.1 i 2 w/w ustawy, do zadań gminy należy budowa, przebudowa i utrzymanie wiat przystankowych (Ustawa o utrzymaniu porządku w gminach) zlokalizowanych przy drogach bez względu na kategorię tych dróg położonych na obszarze gminy (...) W związku z powyższym tutejszy oddział nie posiada środków finansowych ani tytułu prawnego do ustawienia wiaty przystankowej.
Wójt nadal podtrzymuje, iż wiatę powinno postawić GDDKiA i takiej treści kolejne pismo wysłane zostało do GDDKiA. Wójt powołał się na ustawę o drogach publicznych z 21 marca 1985 r. W związku z art. 20 do zarządcy drogi należy utrzymanie całej infrastruktury drogowej, w tym wiat przystankowych - czytamy w piśmie.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1138 (49/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze