Dąbrowa, szpital, Rada Gminy
Zlikwidować szpital
Wójt i przewodniczący Rady Gminy nie są zadowoleni ze sposobu rozwiązywania problemów szpitala powiatowego.
Na sesji Rady Gminy 30 czerwca wójt Marcin Barczykowski opowiadał, że dzień wcześniej uczestniczył w sesji Rady Powiatu dotyczącej głównie możliwości przekazania szpitala powiatowego w ręce operatora. Jak relacjonował, była burzliwa dyskusja, a burmistrzowie i wójtowie nie chcieli zabrać głosu. - Na końcu stwierdziłem, że już dość i poszedłem zająć głos. I stwierdziłem, że sobie z tą piaskownicą mają już dać spokój, z tą polityką - opowiadał wójt. Jak komentował, starosta ma teraz ogromny kłopot, co dalej z tym zrobić.
Władysław Domagalski, przewodniczący Rady Gminy mówił, że był na poprzedniej sesji, gdy poruszano ten sam temat. Jak relacjonował, przez 2,5 godziny dyskutowano nad tym, czy wykreślić punkt dotyczący szpitala z obrad sesji. Czekał do końca obrad, żeby zabrać głos. Ale gdy stwierdził, że tak sesji się nie prowadzi, to jeden radny powiatowy zwrócił mu uwagę, iż jest gościem na sesji i nie ma prawa zabierać głosu. - Jeżeli ja jestem gościem, i nie mam prawa zabrać głosu, to po co mam jechać na sesję? - zastanawiał się przewodniczący. Informował, że 100.000 zł miesięcznie rośnie dług w SPZOZ, ale radni z opozycji nie wiedzą, co dalej zrobić ze szpitalem.
- To dalej będzie rósł dług i lepiej by było, żeby SPZOZ zamknęli, szpital zlikwidowali i byśmy mieli fajne drogi, chodniki, bo przeszłoby to na coś innego i nie trzeba by było finansować służby zdrowia - argumentował Władysław Domagalski. Dodał, że nie wie czy będzie jeszcze jeździł na powiatowe sesje, choć jak się wyraził, może kiedyś się jeszcze na to skusi.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1273 (27/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze