Reklama

Zmarł Marian Kasprzyk - nauczyciel, były radny, wiceburmistrz Strzelna

W środę 5 lipca, w wieku 83 lat, w szpitalu w Mogilnie zmarł Marian Kasprzyk. Wieloletni nauczyciel fizyki w kilku placówkach oświatowych na terenie gminy Strzelno oraz były radny i wiceburmistrz Strzelna. Pogrzeb odbędzie się w najbliższą sobotę, 8 lipca. Najpierw w strzeleńskiej bazylice o 11.00 odbędzie się msza św. pogrzebowa, a następnie o 12.00 pochowany zostanie na starej strzeleńskiej nekropolii.


Marian Kasprzyk urodził się 14 sierpnia 1940 r. w Strzelnie. Miał czwórkę rodzeństwa: Jerzego, Stefanię, Zygmunta i Edwarda. Był najmłodszym z czwórki rodzeństwa. W Strzelnie ukończył swoją pierwszą edukację. Po studiach podjął pracę jako nauczyciel fizyki. Pracował w kilku placówkach oświatowych na terenie gminy Strzelno. Do momentu przejścia na emeryturę był nauczycielem w strzeleńskim Liceum Ogólnokształcącym.

W 1961 r. poślubił Leokadię. Podczas obchodzonych w 2011 r. Złotych Godów pan Marian mówił nam, że receptą na zgodne pożycie małżeńskie jest oprócz miłości i tolerancji dobre samopoczucie, uśmiech, zrozumienie i wspieranie się w każdej chwili życia. Ważne, jak mówił jest częste przebywanie ze sobą. I tak, jak mówił, tak robił. Przez całe lato wraz z małżonką przebywał w Przyjezierzu, gdzie mają swój domek letniskowy.

Los nie na każdym kroku oszczędzał małżeństwo, bowiem zmarło dwoje ich dzieci syn i córka. Małżeństwo wychowało syna Marka. Doczekali się trójki wnucząt: Katarzyny, Joanny i Marcela oraz prawnucząt - Aleksandry, Konrada, Róży i Matyldy. Oprócz pracy pedagogicznej pan Marian do 1994 r. był przewodniczącym Rady Miejskiej w Strzelnie, a w latach 1994-1998 wiceburmistrzem Strzelna. Pani Leokadia wspomina, że podczas piastowania przez męża funkcji wiceburmistrza Strzelna, wraz z ówczesnym burmistrzem Ewarystem Iwińskim uczestniczył w wizycie w Warszawie w sprawie rozbudowy szpitala w Strzelnie. Ich wizyta zakończyła się wtedy sukcesem. - Jak był młodszy, to jak coś trzeba było załatwić, to by na koniec świata pojechał, żeby sprawę załatwić - wspomina pani Leokadia. Pomimo wielu chorób, z którymi się zmagał, nigdy się nie uskarżał. Cały czas udzielał się społecznie. Był członkiem Towarzystwa Miłośników Miasta Strzelna, gdzie zasiadał też w komisji rewizyjnej.



Jako emeryt był bardzo aktywnym człowiekiem. Nie opuścił żadnego spotkania absolwentów, czy byłych nauczycieli strzeleńskiego liceum organizowanych przez Sławomira Antkowiaka. Uczestniczył też w dorocznych spotkaniach emerytowanych nauczycieli organizowanych z racji Święta Edukacji Narodowej przez Irenę Mohylowską. Ostatnio był nieco przygaszony. Jak się okazało powodem tego była strata ukochanego, jedynego syna Marka, który zmarł w październiku ubiegłego  roku. Żona Leokadia opowiada nam, że po śmierci syna nie mógł się odnaleźć w codziennym życiu. Stał się bardzo apatyczny i zgasł w nim ten promienny uśmiech. Był skromnym człowiekiem i nie lubił się chwalić swoimi osiągnięciami. - Ostatnimi laty, jak do Przyjezierza przyjeżdżałem do niego i robiłem mu grilla, to w rozmowach on nie mówił nigdy o sobie. Niektórzy się wybielają i robią z siebie wielkich społeczników, on był bardzo skromny, do tego co zrobił i ilu ludziom pomógł. Między innymi mi też te pierwsze kroki w samodzielności pomagał stawiać. Jeździł ze mną do pracy do truskawek do Szwecji, czy na szparagi do Niemiec. Wiele lat jeździliśmy razem, jeszcze zanim został wiceburmistrzem. On był, jak wszystkie Kasprzyki - wspomina jego bratanek Wojciech Kasprzyk.

Zmarł w środę 5 lipca wczesnym rankiem w szpitalu w Mogilnie, gdzie z objawami duszności trafił w poniedziałek, 26 czerwca.  Pogrzeb odbędzie się w najbliższą sobotę, 8 lipca. Najpierw w strzeleńskiej bazylice o 11.00 odbędzie się msza św. pogrzebowa, a następnie o 12.00 pochowany zostanie na starej strzeleńskiej nekropolii.

Magdalena Lachowicz

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości