Z żałobnej karty
Zmarła Teresa Janowska
17 października zmarła najstarsza mieszkanka gminy Jeziora Wielkie Teresa Janowska z Gaju. Zaledwie miesiąc temu, 18 września, skończyła 103 lata.
Podczas naszej wizyty z tej okazji sędziwa mieszkanka Gaju cieszyła się jeszcze dobrym zdrowiem. Była bardzo pogodną i błyskotliwą osobą. Mimo swojego sędziwego wieku humor jej nie opuszczał. Gdy z racji 103. urodzin z życzeniami odwiedził ją wójt Zbysław Woźniakowski, chciała z nim zatańczyć kujawiaka. Do lutego mieszkała sama w swoim domu, który stoi na tym samym podwórku, co dom córki Lubomiry. - Podczas drugiego ataku zimy, w lutym, w nocy jak było na termometrze 20 stopni poniżej zera mama o 3:00 w nocy zapukała do drzwi i tak została u nas. Często mówi, że idzie mieszkać do siebie, ale pójdzie, obejrzy i wraca do nas - opowiadał zięć pani Teresy Jan Draheim.
Do samej śmierci czas umilała sobie śpiewaniem piosenek i pieśni religijnych oraz głośnym odmawianiem modlitw. Sport nie był obcy pani Teresie. Do 90. roku życia jeździła rowerem. W ostatnim czasie, ponieważ nie miała specjalnych obowiązków w domu, często wychodziła z domu i szła w kierunku krzyża stojącego we wsi. Wiele lat to właśnie ona dbała o to, żeby wokół niego było posprzątane i żeby zawsze były tam świeże kwiaty.
Pani Teresa urodziła się 18 września 1908 r. w Kamieńcu (gm. Trzemeszno) jako jedno z siedmiorga dzieci Franciszki i Walentego Gądeckich. Miała 4 braci i 2 siostry. W wieku 29 lat poślubiła Feliksa Janowskiego. Ślub młodej pary odbył się w kościele pw. św. Jakuba Większego w Kamieńcu. W prezencie ślubnym rodzice Teresy i Feliksa kupili im dom wraz z gospodarstwem w Gaju, gdzie młodzi wspólnie zamieszkali. Mąż pani Teresy pracował jako krawiec, natomiast ona pracowała w gospodarstwie. Oprócz tego chodziła do innych gospodarzy, aby odpracować należność za wypożyczanie konia. Małżonkowie wychowali 3 dzieci, dwie córki: Marię Przygodę i Lubomirę Draheim oraz syna Bogdana. Jubilatka doczekała także 4 wnuków: Alicji, Iwony, Adama i Sławy oraz 6 prawnuków: Sary, Adriana, Agaty, Laury, Bruna i Maksymiliana. W lutym 1986 roku zmarł mąż pani Teresy. Od tego czasu mieszkała sama. Dopiero tej zimy przeprowadziła się do domu córki Lubomiry.
Jeszcze około dwóch tygodni temu widziana była przez mieszkańców Gaju przy krzyżu we wsi.
17 października pani Teresa źle się poczuła, przyjechało wezwane przez córkę Lubomirę pogotowie, które zabrało ją do szpitala. Zmarła tego samego dnia w szpitalu w Strzelnie.
Pogrzeb w obecności licznie zgromadzonej rodziny i przyjaciół odbył się 19 października o 13.00 na cmentarzu parafialnym w Wójcinie (gm. Jeziora Wielkie). W ceremonii pogrzebowej uczestniczyła także delegacja Rady Sołeckiej z sołtysem Sylwią Fołd-Ruszkiewicz oraz licznie przybyli mieszkańcy Gaju.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1027 (42/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze