Po 27 dniach poszukiwań
Znaleziono ciało Anny
Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu było utonięcie. Bez udziału osób trzecich.
Przez prawie miesiąc trwały poszukiwania mieszkanki Trzemeszna 31-letniej Anny Cieślewicz. Pracowała ona jako bibliotekarka w Zespole Szkół Gimnazjum i Liceum w Trzemesznie. Poszukiwana ostatni raz widziana była w nocy z czwartku na piątek 4 grudnia. Wtedy przebywała w mieszkaniu swojego chłopaka w centrum Trzemeszna. W późnych godzinach nocnych wyszła z mieszkania. Od tego czasu nikt jej nie widział. Rodzina rozpoczęła poszukiwania.
W internecie, w mediach, na ulicach Trzemeszna pojawiły się plakaty z jej podobizną.
Smutny finał tej sprawy nastąpił 31 grudnia. W południe wędkarz, mieszkaniec Trzemeszna, przechodził nad brzegiem Jeziora Popielewskiego. W pobliżu ogródków działkowych zauważył w jeziorze ciało pływające tuż przy brzegu. Przybyli na miejsce policjanci stwierdzili, że są to zwłoki poszukiwanej kobiety.
W miejscu odnalezienia ciała kobiety nad Jeziorem Popielewskim palą się znicze Przeprowadzona 4 stycznia w Zakładzie Medycyny Sądowej w Poznaniu sekcja zwłok, wykazała, że bezpośrednią przyczyną zgonu było utonięcie. Zgon nastąpił około miesiąc temu, bez udziału osób trzecich.
Utonięcie było od początku jedną z możliwych wersji zdarzeń przyjętych podczas śledztwa. Wskazywać mogło na to kilka przesłanek. Jedną z nich był fakt, iż w pierwszych dniach poszukiwań pies policyjny zgubił trop właśnie nad brzegiem jeziora. Na początku poszukiwań rodzina zaginionej skorzystała także z pomocy dwóch bioenergoterapeutów. Jeden z nich, nazywany Jasnowidzem z Człuchowa, stwierdził, że poszukiwana kobieta nie żyje, a zwłoki znajdują się w Jeziorze Popielewskim. Bioenergoterapeuta z Trzemeszna utrzymywał cały czas, że zaginiona żyje i przebywa dobrowolnie u starszych ludzi mieszkających w jednym z dwóch wieżowców na osiedlu w Gnieźnie.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 934 (1/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze