Reklama

Żuk, a w środku pijana drużyna

Pogoń Mogilno, drużyna, piłka nożna, media, historia
     Żuk, a w środku pijana drużyna
     Cała mogileńska drużyna wraz z kierownikiem spędziła noc w izbie wytrzeźwień w Toruniu. MO zatrzymała pojazd, bo ze środka dochodziły krzyki i śpiewy po przegranym 7:0 meczu w Rypinie.

      W mediach ogólnopolskich a także międzynarodowych, spore ożywienie wywołała sprawa Sławomira Peszki. Piłkarz FC Kolen pod wpływem alkoholu w Niemczech trafił do izby wytrzeźwień. Jego piłkarska kariera w reprezentacji Polski wisi na włosku. Trener Franciszek Smuda jasno opowiedział się za tym, by nie zabrać piłkarza na zbliżające się Mistrzostwa Europy.
     Pogoń Mogilno ma również w swej historii niezwykły przypadek sprzed 42 lat. Dotyczy nie jednego piłkarza, ale całej drużyny seniorów. Historia została 42 lata temu opisana w prasie ogólnopolskiej, jednak nie podano nazwy drużyny piłkarskiej, której dotyczył niesportowy wybryk.
     13 września 1970 r. piłkarze Pogoni Mogilno wybrali się żukiem na spotkanie ligowe do dalekiego Rypina. Mecz rozpoczął się o 12:00. Niestety pogoniści nie rozegrali dobrego spotkania przegrywając aż 7:0. Prezesem klubu w tym czasie był znany działacz sportowy LZS Alfons Olszak.
     Pogoniści wracając do Mogilna przez Toruń postanowili rozluźnić się, opijając wysoką porażkę. Żuk, którym jechali został zatrzymany w Toruniu przez patrol Milicji Obywatelskiej. Milicjanci zatrzymali żuka około 16:00, gdyż z jego wnętrza dochodziły głośne krzyki i śpiewy. Przeprowadzono kontrolę dokumentów i stanu technicznego pojazdu.
     Okazało się, iż w samochodzie znajdowało się o wiele więcej osób niż zezwala na to przepis. Zamiast 10 pasażerów było aż 16 (były także kobiety) i w dodatku 12 pijanych. Kierowca żuka wyjaśnił, że sportowcy wracali z meczu w Rypinie. Jak czytamy w notatkach prasowych sprzed 42 lat, rozochoceni piłkarze zaczęli ubliżać milicjantom, dlatego całą jedenastkę wraz z pijanym kierownikiem drużyny odwieziono do izby wytrzeźwień w Toruniu.
     Prawdopodobnie nigdy ten wyczyn mogileńskich piłkarzy nie zostałby ujawniony, gdyby nie fakt, że toruńska izba wytrzeźwień poinformowała publicznie o 25-tysięcznym kliencie swojej instytucji. To właśnie wśród 12 pogonistów był ten, który przekroczył tę barierę.
     Panie, które także jechały w żuku wracały do Mogilna same. Piłkarze wrócili dopiero nazajutrz 14 września po spędzeniu nocy w izbie wytrzeźwień.
Jak się później okazało, mecz w Rypinie był początkiem kryzysu drużyny seniorów Pogoni, która w sezonie 1970/1971 zajęła XIII przedostatnie miejsce w klasie A i spadła do klasy B.

Robert Łuczak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1053 (16/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości