Kopalnia Węgla Brunatnego Konin planuje budowę kolejnych odkrywek, tym razem mają one powstać na terenie województwa kujawsko-pomorskiego, w okolicach Piotrkowa Kujawskiego. Zdecydowanymi przeciwnikami tego pomysłu są ekolodzy oraz samorządowcy powiatu mogileńskiego. Uczestnicy konferencji podpisali petycję w tej sprawie do marszałka województwa Piotra Całbeckiego.
W trakcie konferencji wskazywano, że Jezioro Ostrowskie, będące sercem gminy Jeziora Wielkie, ulega znacznej degradacji, co zdaniem ekologów związane jest z działalnością Kopalni Węgla Brunatnego „Konin”. Na zdjęciu podpis pod wypracowanym stanowiskiem składa prezes stowarzyszenia „Przyjezierze” Józef Drzazgowski. fot. Paweł Lachowicz
KONFERENCJA
Po raz kolejny prezes Stowarzyszenia Ochrony Środowiska Naturalnego Przyjezierze Józef Drzazgowski wsparty przez naukowców wskazuje na zagrożenia, jakie niosą za sobą odkrywki. Jedną z nich jest wysychanie okolicznych jezior oraz niszczenie gleb.
Ekolodzy, z prezesem Józefem Drzazgowskim na czele, zaniepokojeni ostatnimi doniesieniami o tym, że samorząd województwa kujawsko-pomorskiego podjął działania i prace zmierzające do wprowadzenia w swoich planach zagospodarowania przestrzennego jako jednego z elementów zapisów umożliwiających wydobycie węgla brunatnego przez przedsiębiorstwa zajmujące się wydobywaniem kopalin, np. KWB Konin, w czwartek 5 kwietnia w sali obrad Urzędu Miejskiego w Strzelnie zorganizowali konferencję dotyczącą zagrożeń dla środowiska naturalnego, jakie niesie za sobą wejście z inwestycjami związanymi z wydobywaniem węgla brunatnego na teren naszego województwa.
W spotkaniu uczestniczyli burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak, wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski, burmistrz Mogilna Leszek Duszyński, wójtowie Radziejowa, Kruszwicy i Wilczyna, poseł PiS Tomasz Latos, przedstawiciel Lasów Państwowych, nadleśniczy Nadleśnictwa Miradz Andrzej Kaczmarek, samorządowcy z gminy Strzelno i Jeziora Wielkie. Nie zabrakło przedstawiciela WIOŚ z Bydgoszczy Dawida Szaffena z wydziału monitoringu środowiska oraz naukowców, w tym od lat wspierającego działania stowarzyszenia Przyjezierze dr. Michała Kupczyka z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
EKOLODZY OSTRZEGAJĄ
Celem konferencji było wypracowanie stanowiska w sprawie zagrożeń dla środowiska naturalnego, związanych z wydobyciem węgla i przesłanie podpisanej przez uczestników konferencji deklaracji do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego.
Wskazywano, że Jezioro Ostrowskie, będące sercem gminy Jeziora Wielkie, ulega znacznej degradacji, co zdaniem ekologów związane jest z działalnością Kopalni Węgla Brunatnego Konin. Ekolodzy obawiają się, że władze województwa dadzą przyzwolenie kopalni na wydobycie węgla już w bezpośrednim sąsiedztwie powiatu mogileńskiego w naszych okolicach. - Jesteśmy bardzo zdziwieni postawą, jaką przyjął samorząd województwa. Dziwi nas bardzo, że dla węgla chcemy zniszczyć tysiące hektarów ziemi i pozbyć się hektolitrów wody - powiedział Józef Drzazgowski.
Uczestnicy konferencji zapoznali się z ekspertyzami dotyczącymi zagrożeń, jakie niesie działalność odkrywkowa. Z przedstawionych ekspertyz wynika, że wydobycie węgla na naszym terenie spowoduje nieodwracalne zmiany środowiskowe. Obawy ekologów z Przyjezierza potwierdzają naukowcy. Wynika z nich, że powiększenie obszaru wydobywczego spowoduje w środowisku nieodwracalne zmiany. - Zagrożone jest 300 ha ziemi z obszaru „Natura 2000”. Jeżeli utrzymamy ten stan, to może spowodować nieodwracalne zmiany, jak wysuszenie ziem. Jestem przekonany, że to, co stało się na Pojezierzu Gnieźnieńskim, powtórzy się w przypadku Gopła. Trzeba wreszcie powiedzieć kopalni „nie” - mówił Michał Kupczyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Wójt Jezior Wielkich Zbysław Woźniakowski zaznaczył, że mieszkańcy gminy utrzymują się głównie z rolnictwa. W przypadku zniszczenia ziemi, pozostaną oni bez pracy. - Nie będziemy mieć ani ziemi, ani wody. Jeśli wszystko zostanie zniszczone, nic nam już nie pozostanie - mówił wójt Woźniakowski.
Władze kopalni czarne scenariusze ekologów uważają za bezzasadne. Wielokrotnie bowiem podkreślali, że kopalnia posiada liczne ekspertyzy, które wykluczają degradację środowiska w następstwie działalności kopalni.
Obecny na konferencji przedstawiciel bydgoskiego WIOŚ Dawid Szaffen przyznał, że badania hydrologiczne w okolicach Jeziora Ostrowskiego były prowadzone. Jak zaznaczył, badania WIOŚ nie potwierdziły jednoznacznie, że działalność kopalni wpłynie na poziom wód w jeziorach. Poinformował również, że takie badania hydrologiczne prowadzone są przez WIOŚ raz na 6 lat. - W 2015 roku ten obszar będzie włączony do bardziej szczegółowej analizy pod względem degradacji - dodał Dawid Szaffen.
PETYCJA DO MARSZAŁKA
Efektem konferencji było wypracowanie przez uczestników stanowiska w sprawie zagrożeń dotyczących wejścia z inwestycjami związanymi z wydobywaniem węgla brunatnego na teren województwa kujawsko-pomorskiego. Członkowie stowarzyszenia wraz z pozostałymi uczestnikami konferencji skierowali pismo do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego, by zajął on jednoznaczne stanowisko w tej sprawie.
W swoim stanowisku zwracają oni uwagę na fakt, że odkrywkowa metoda wydobycia węgla brunatnego dewastuje i niszczy całkowicie i nieodwracalnie środowisko naturalne. Zwłaszcza ich zdaniem zostaje usuwana bezpowrotnie woda, podstawa życia, niszczone są gleby. Oddziaływanie odkrywki zdaniem ekologów obniża jakość produkcji rolnej i ogrodniczej, a tym samym konkurencyjność na rynku płodów rolnych z tych terenów spada. Działalność kopalni węgla brunatnego zdaniem ekologów wpływa na rozległe, często oddalone a sąsiadujące tereny głównie poprzez odwodnienie górotworu i zapylenie.
- Boimy się, że wydobycie węgla brunatnego metodą odkrywkową w okolicach Piotrkowa Kujawskiego pogorszy i tak złą sytuację Pojezierza, a jednocześnie spowoduje degradację jeziora Gopło oraz przepięknego krajobrazu Nadgoplańskiego Parku Tysiąclecia, chronionego także w europejskim systemie „Natura 2000”- czytamy w opracowanym stanowisku.
Podpisani pod wypracowanym stanowiskiem uczestnicy konferencji proszą marszałka o wystąpienie do marszałka województwa wielkopolskiego z pismem o zrekompensowanie szkód, jakie do tej pory zostały wyrządzone przez KWB Konin na terenie województwa kujawsko-pomorskiego oraz o zintensyfikowanie działań zmierzających do uzupełnienia wód jezior, w tym Jeziora Ostrowskiego, wodami pochodzącymi z odwodnienia kopalni, czego celem jest przywrócenie właściwego poziomu wody jeziora i jego zlewni.
PRZYGOTOWANIA DO KONSULTACJI
Sprawa tzw. zielonego światła dla odkrywki na terenie Kujaw, przez wicemarszałka Dariusza Kurzawę poruszona została również podczas sesji Rady Miejskiej w Strzelnie 29 marca. Wówczas na sesji obecny był zarówno wicemarszałek, jak i prezes Józef Drzazgowski.
Dariusz Kurzawa zaznaczył, że na konferencję został zaproszony tylko marszałek Piotr Całbecki. - Ja nie zostałem na spotkanie w sprawie domniemanego planu województwa kujawsko-pomorskiego w celu zaproszenia na teren Kujaw Kopalni Węgla Brunatnego zaproszony - mówił.
Sugerował obecnemu na sesji Józefowi Drzazgowskiemu wziąć zimny prysznic, gdyż jak twierdził, w Urzędzie Marszałkowskim jak na razie trwają tylko rozmowy. - Polityka Zarządu Województwa w planowaniu, w strategii do 2030 r. jest taka, żebyśmy korzystali z tego, co jest przede wszystkim na ziemi, czyli z dóbr natury, kultury, rolnictwa, a potem starali się też wydobyć to, co mamy pod ziemią. Jak na razie rozmawiamy tylko na temat wydobycia węgla brunatnego i propozycji, jak miałoby to wyglądać i jakie będą zamiary. Na razie są to tylko przygotowania do konsultacji. Będziemy rozmawiać z samorządowcami, stowarzyszeniami, które zajmują się ochroną środowiska, ale będziemy także rozmawiali z przedstawicielami kopalni, przedstawicielami PAK-u, czyli „Pątnów - Adamów - Konin”, bo też nie wiadomo, w jakim kierunku pójdzie polityka energetyczna kraju - tłumaczył Dariusz Kurzawa.
Dodał także, iż prace, które trwają w Urzędzie Marszałkowskim, są przygotowaniami do konsultacji i jak twierdził, gdy przyjdzie na to czas, będą rozmawiać z wszystkimi gronami, które są do tego przewidziane.
- Nie zamierzam zdradzać Kujaw, z których pochodzę. Cokolwiek będziemy w tej sprawie robili, to zrobimy takie obostrzenia, aby wszelkiego rodzaju atrybuty i ważne atuty środowiskowe zostały zachowane - dodał. Zaznaczył przy okazji, że marszałek nie ma możliwości zaproszenia kogokolwiek na terytorium województwa. Jego zdaniem, to nie Urząd Marszałkowski pozwala, aby jakakolwiek firma przyszła na teren gminy czy powiatu. Od tego - jak powiedział - są władze gminne. Jeżeli władze gminne taką pozytywną wolę wyrażą, jeżeli swój plan zagospodarowania przestrzennego w taki sposób ułożą, to oni zdecydują. Uspakajał jednak, że jeśli będzie zgoda RDOŚ i Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, to dopiero można tego typu inwestycje realizować. Twierdził, że jeśli nawet Urząd Marszałkowski w ogóle coś takiego umieści w planach zagospodarowania przestrzennego woj. kujawsko-pomorskiego, to i tak da zaledwie sygnał, że można na ten temat rozmawiać.
W OBRONIE ŻYZNYCH KUJAW
Józef Drzazgowski twierdził natomiast, że jeśli zarząd województwa uchwali, że na terenie województwa kujawsko-pomorskiego powstanie kopalnia węgla brunatnego w okolicach Piotrkowa Kujawskiego, to obligatoryjnie teren staje się terenem górniczym i idzie za tym ochrona złoża i na tym terenie na tysiącach hektarów nie można nic zrobić.
- Będziemy czekać tak długo, aż ten węgiel wydobędziemy. Czy to jest duży zysk milion zł rocznie? Myślę, że nie, ale powstanie tam gigantyczna dziura, powiedzmy około 1.000 hektarów, która osuszy w promieniu kilkunastu kilometrów żyzne ziemie Kujaw. Kto płaci w tej chwili za straty spowodowane przez kopalnie? My, płacąc za rurociąg, który nigdy nie powstanie. Kopalnie konińskie są na pograniczu Kujaw, w zasadzie w ciągu 60 lat swojej historii wypompowały cztery miliardy sześcienne wody. Jezioro Gopło ma 85 milionów metrów sześciennych wody. To wypompowano 50 jezior Gopło. Jeśli kopalnię wpuścimy na teren województwa kujawsko-pomorskiego, żyzna ziemia Kujaw zostanie zdegradowana z powodu braku wody. Czy w tym kierunku mamy iść? - pytał Józef Drzazgowski.
Najbardziej zaskakujące zdaniem Józefa Drzazgowskiego jest to, że to wsparcie i tzw. zielone światło padło na Toruńskim Forum Gospodarczym i to z ust wicemarszałka Dariusza Kurzawy, mieszkańca okolic Gopła. - Myślę, że pan wicemarszałek nie przeczytał opracowania dr. Dariusza Brykała i dr. Arkadiusza Bartczaka z PAN pt. „Antropogeniczne i naturalne przemiany środowiska geograficznego województwa kujawsko-pomorskiego - wybrane przykłady”. Pytam się, co miało wpływ i komu zależy na zniszczeniu tego pięknego geograficznie, przyrodniczo i historycznie zakątka kraju. To, czego nie zrobili zaborcy, okupanci, czasy komunistyczne, mają nam wprowadzić nasze władze. Tak władze podejmują błędną decyzję o wejściu kopalni na Kujawy. W przyszłości za to zapłaci społeczeństwo, bo winnych nie będzie. Mówimy stanowcze „nie” dla kopalni i włączamy czerwone światło sprzeciwu - powiedział Józef Drzazgowski.
LOBBUJE O POMOC
Obecnie prezes stowarzyszenia Przyjezierze Józef Drzazgowski oraz władze samorządowe czekają jeszcze na odpowiedź marszałka. Zapowiadają, że w sprawie planów wydobycia węgla na terenie Kujaw będą interweniować również w Sejmie. Jak poinformował nas Józef Drzazgowski, w tej sprawie członkowie stowarzyszenia udają się 23 kwietnia do Warszawy.
22 marca Józef Drzazgowski poprosił koalicjantów akcji Ogólnopolskiej Koalicji Rozwój tak - odkrywki nie o wsparcie działań stowarzyszenia w obronie województwa kujawsko-pomorskiego przed zmianami w planach zagospodarowania przestrzennego, czyli wpisaniem złóż węgla brunatnego oraz jego wydobycia. Pewna ilość tego bogactwa znajduje się w okolicy jeziora Gopło. Kilka lat temu - jak podkreśla Józef Drzazgowski - kopalnia Tomisławice dała początek ekspansji na Kujawy.
Dzień później, 23 marca na zaproszenie Stowarzyszenia Nasz dom z Krobi, składającego się z animatorów społecznego protestu przeciwko planom budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego w płd. Wielkopolsce, Józef Drzazgowski brał po raz kolejny udział w spotkaniu poglądowo-informacyjnym na temat zagrożeń, jakie niesie za sobą odkrywkowa metoda wydobywania węgla brunatnego, jego zdaniem niezwykle szkodliwa dla środowiska naturalnego i człowieka. Na spotkanie przybyło około 600 osób, co zdaniem Józefa Drzazgowskiego pokazuje, jakie kontrowersje wywołuje perspektywa powstania kopalni na tych terenach. W spotkaniu brali udział naukowcy z UAM z Poznania: prof. dr hab. Julian Chmiel, dr Michał Kupczyk oraz silna grupa z Lubina z wójtem Ireną Rogowską, która jest jednocześnie prezesem ogólnopolskiej koalicji Rozwój tak - odkrywki nie, do której należy również stowarzyszenie Przyjezierze.
W spotkaniu brali też udział rolnicy z okolic Konina, którzy pokazali na własnym przykładzie, jak wygląda rzeczywistość i problemy ich nurtujące.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1052 (15/2012)
Film można zobaczyć w zakładce Filmy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze