Reklama

Absolwentów nie wpuszczą do szkoły

Trzemeszno,  ZSGiL, skandal, absolwenci, stowarzyszenie, wychowankowie
     Absolwentów nie wpuszczą do szkoły
     - Po raz pierwszy w 80-letniej historii naszego stowarzyszenia odmawia się wychowankom wpuszczenia do szkoły - komentuje Stanisław Góralczyk. - Pani dyrektor potraktowała nas jak jakichś anarchistów czy wywrotowców - uważa Danuta Konieczka-Śliwińska.

     CHCIELI POROZMAWIAĆ O SZKOLE
     Wielkopolskie Stowarzyszenie Wychowanków Gimnazjum i Liceum im. ks. Opata Michała Kosmowskiego w Trzemesznie planuje zorganizować spotkanie absolwentów tej szkoły
     12 stycznia. Okazuje się jednak, że po raz pierwszy w historii zjazd wychowanków może odbyć się poza szkołą na skutek decyzji Justyny Kaniasty, dyrektor Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum.
     W programie styczniowego spotkania wychowanków zaplanowano najpierw mszę św. w bazylice w intencji zmarłych nauczycieli i absolwentów z udziałem m.in. księży, którzy ukończyli lub byli związani z trzemeszeńską szkołą, a później spotkanie opłatkowe w murach szkoły. Przewidziano także nadzwyczajny zjazd członków stowarzyszenia w związku z działaniami powiatu zmierzającymi do połączenia liceum ze szkołą zawodową i wyłączenie z ZSGiL trzemeszeńskiego gimnazjum. Podczas zjazdu zaplanowano dyskusje na temat przyszłości szkoły. Planowano, że zjazd ma się odbyć w szkolnej auli. Oprócz absolwentów mieli wziąć w nim udział także m.in. zaproszeni radni gminni i powiatowi, posłowie oraz przedstawiciele władz samorządowych. O planach zorganizowania zjazdu i jego tematyce dyrektor szkoły poinformowana została 24 października podczas zebrania zarządu stowarzyszenia wychowanków. Wtedy wyraziła na to zgodę
     - Planowaliśmy podczas zjazdu podyskutować o szkole i jej przyszłości. Przecież nie chcieliśmy robić jakiejś pikiety czy rozróby - mówi Stanisław Góralczyk, wiceprezes zarządu stowarzyszenia wychowanków trzemeszeńskiej szkoły.
     WYCHOWANKÓW NIE WPUSZCZĄ
     W sprawie tych planów w ubiegłą sobotę 1 grudnia odbyło się spotkanie w gabinecie dyrektor szkoły Justyny Kaniasty. Z dyrektorką spotkali się przedstawiciele zarządu Wielkopolskie Stowarzyszenie Wychowanków Gimnazjum i Liceum: prezes Kazimierz Kurtyka oraz wiceprezesi: Stanisław Grela, Danuta Konieczka-Śliwińska, Maciej Adamski i Stanisław Góralczyk.
     Dyrektor szkoły na spotkaniu zmieniła zdanie co do wcześniejszych uzgodnień. Stwierdziła, że spotkanie opłatkowe może się odbyć, ale nie wyraża zgody na zorganizowanie w szkole zjazdu wychowanków. Jak udało nam się dowiedzieć, Justyna Kaniasty uzasadniała swoją decyzję tym, że boi się, iż temat poruszany na zjeździe może przyczynić się do powstania złej atmosfery wokół szkoły.
    Członkowie zarządu stowarzyszenia byli zaskoczeni tą zmianą decyzji i próbowali przekonywać dyrektor Kaniasty, aby jednak udostępniła wychowankom pomieszczenia szkoły na zorganizowanie nadzwyczajnego zjazdu. Sugerowali również, że jeśli z jakichś względów dyrektor czułaby się niezręcznie jako gospodarz takiego spotkania, to nie musi w nim uczestniczyć i firmować swoim nazwiskiem lub też mogłaby w nim uczestniczyć tylko jako absolwent. Na skutek przedstawionych argumentów dyrektor szkoły odpowiedziała, że musi tę sprawę jeszcze przemyśleć i zadeklarowała, że za dwa dni udzieli ostatecznej odpowiedzi w tej sprawie.
    3 grudnia o 15:00 zadzwoniła do Danuty Konieczki-Śliwińskiej i poinformowała, że nie wyraża zgody na zorganizowanie zjazdu w murach szkoły.
     TO NIEGODZIWOŚĆ I NIEWDZIĘCZNOŚĆ
     - Akurat tak się składa, że w przyszłym roku, kiedy planujemy zjazd, będzie 150-rocznica zamknięcia szkoły za udział uczniów w Powstaniu Styczniowym. Wprawdzie teraz się jej nie zamyka, ale po raz pierwszy w 80-letniej historii naszego stowarzyszenia odmawia się wychowankom wpuszczenia do szkoły. Boli to, bo np. ile to stowarzyszenie załatwiło w przeszłości środków dla liceum - komentuje Stanisław Góralczyk i dodaje, że zjazdy wychowanków odbywały się nawet w czasach stalinowskich.
     - Pani dyrektor potraktowała nas jak jakichś anarchistów czy wywrotowców. Nie wiem, czy boi się, że zniszczymy czy zdemolujemy szkołę? Nieudostępnienie szkoły na potrzeby zjazdu absolwentów to wyjątkowa niegodziwość i niewdzięczność. Dla mnie jest to działanie niepojęte. Jest to sytuacja bezprecedensowa w 80-letniej historii naszego stowarzyszenia. Gdy komuś o tym opowiadam, to mówią, że to niemożliwe, że szkoła nie chce udostępnić sali absolwentom ze względu na temat planowanego spotkania - uważa Danuta Konieczka-Śliwińska i również podkreśla, że dotychczas stowarzyszenie ściśle współpracowało ze szkołą i udzielało jej wsparcia. Przypomina, że przedstawiciele stowarzyszenia są zawsze na rozpoczęciach i zakończeniach roku szkolnego, fundują nagrody dla uczniów. Stowarzyszenie pomagało także pozyskiwać środki na remont szkoły.
     Członkowie zarządu stowarzyszenia podejrzewają także, że na zmianę decyzji dyrektor szkoły wpłynąć mógł organ nadzoru, czyli Starostwo Powiatowe w Gnieźnie.
     ZJAZD I TAK SIĘ ODBĘDZIE
     4 grudnia wiceprezes Góralczyk skierował pisemną prośbę do dyrektor Kaniasty o udostępnienie jednej z sal szkoły na zorganizowanie nadzwyczajnego zjazdu absolwentów.
     - Skoro jest tak, że pani dyrektor na oficjalnym, protokołowanym zebraniu najpierw udziela zgody na zorganizowanie zjazdu, a później po miesiącu zmienia zdanie, to wystąpiliśmy na piśmie o wyrażenie zgody na zorganizowanie zjazdu w szkole i prosimy o pisemną odpowiedź - informuje Danuta Konieczka-Śliwińska.
     Jak powiedzieli Pałukom przedstawiciele zarządu stowarzyszenia, niezależnie od decyzji dyrektor ZSGiL, zjazd i tak się odbędzie. Jeśli absolwenci nie będą mogli skorzystać z gościnności swojej byłej szkoły, to zorganizują zjazd nadzwyczajny oraz spotkanie opłatkowe w innym miejscu w Trzemesznie.
     ZAPRASZAM NA OPŁATEK
     Dyrektor ZSGiL Justyna Kaniasty w rozmowie z Pałukami 5 grudnia wyjaśnia, że nie jest tak, iż ktoś nie chce wpuścić wychowanków do szkoły.
     - Ja bardzo serdecznie zapraszam wychowanków na spotkanie opłatkowe - zapewnia dyrektor ZSGiL. Dodaje, jednak, że musi dbać o uczniów i nauczycieli a boi się, że zjazd wychowanków i rozgłos związany z jego tematyką może później negatywnie wpłynąć na nabór uczniów do szkoły.
     Jak nas poinformowała, jest właśnie w trakcie pisania odpowiedzi na pismo wychowanków. I musi wiedzieć dokładnie: jaki jest cel planowanego zjazdu, kto weźmie w nim udział oraz jaka będzie forma tego spotkania. I dopiero gdy uzyska odpowiedzi na te pytania, będzie mogła podjąć kolejne kroki w tej sprawie.
     - Muszę wiedzieć czemu ma służyć to spotkanie - podkreśla Justyna Kaniasty. Zaprzecza także informacjom, że to starostwo powiatowe mogło wywierać na nią presję, aby nie zezwolić na zorganizowanie zjazdu na terenie szkoły.
     - Ja jestem dyrektorem szkoły i to są moje decyzje - wyjaśnia dyrektor ZSGiL.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1086 (49/2012)

Reklama

 

 

 

Więcej informacji:

- Absolwentów nie wpuszczą do szkoły

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości