Reklama

Na oblodzonej drodze, kierowca autobusu szkolnego zaprzestał jazdy

Kierowca wiozący uczniów do szkoły w Wójcinie Ryszard Kośmicki zatrzymał autobus na drodze i nie zdecydował się na dalszą jazdę. Powodem tej decyzji był niebezpiecznie oblodzony zakręt na drodze. W związku z tym dzieci wraz z opiekunką dzieci jeżdżącą autobusem miały wysiąść z autobusu i pieszo przejść pewien odcinek drogi, gdzie przesiedli się do drugiego autobusu.

16 stycznia ze względu na panujące  trudne warunki atmosferyczne i związaną z tym troską o bezpieczeństwo uczniów odwołane zostały zajęcia edukacyjne w szkołach. Jako pierwszy decyzję taką podjął starosta Tomasz Krzesiński. Odwołane zostały wówczas zajęcia we wszystkich placówkach oświatowych prowadzonych przez powiat mogileński, czyli w ZS w Mogilnie i Strzelnie,  szkole w Bielicach (z wyjątkiem szkoły rolniczej prowadzonej przez ministerstwo), w SOSW w Strzelnie oraz ZPS w Szerzawach. Następnie o odwołaniu zajęć w szkołach decyzję podjęli włodarze gmin Mogilno, Strzelno i Dąbrowa. Zajęcia w szkołach, gdzie organem prowadzącym jest Gmina Trzemeszno odwołał też burmistrz Krzysztof Dereziński. Na terenie tych gmin zajęcia odwołane zostały w szkołach podstawowych i przedszkolach. Uczniom i przedszkolakom, którzy dotarli do szkół i przedszkoli zostały zapewnione zajęcia opiekuńcze. W związku z odwołaniem zajęć autobusy szkolne w tym dniu nie kursowały. Jedyną gminą, w której zajęcia edukacyjne nie zostały odwołane była gmina Jeziora Wielkie. W tej gminie takiej decyzji nie podjął wójt Dariusz Ciesielczyk, w związku z tym zajęcia w szkołach podstawowych w Wójcinie i Jeziorach Wielkich odbywały się zgodnie z planem.

Już rano, 16 stycznia pojawiały się problemy z dowozem uczniów i przedszkolaków szkolnymi autobusami do szkoły w Wójcinie. Autobusy na przystanki docierały z opóźnieniem. Wszystko to związane było z trudnymi warunkami panującymi na drogach. Było bardzo ślisko i niebezpiecznie. Kierowcy autobusów, by zapewnić jak największe bezpieczeństwo uczniów trasy pokonywali bardzo wolno. Pomimo to nie obyło się bez niebezpiecznej sytuacji, do której doszło na drodze Nowa Wieś – Proszyska. W tej sprawie  odebraliśmy telefon od osoby, która niestety się nie przedstawiła. Zdaniem naszego rozmówcy kierowca wiozący uczniów do szkoły w Wójcinie zatrzymał autobus  na drodze i nie zdecydował się na dalszą jazdę. Powodem tej decyzji był niebezpiecznie oblodzony zakręt na drodze. W związku z tym dzieci wraz z opiekunką dzieci jeżdżącą autobusem miały wysiąść z autobusu i pieszo przejść pewien odcinek drogi, gdzie przesiedli się do drugiego autobusu, który zbiera dzieci z innej części gminy. Dzięki odważnej decyzji kierowcy autobusu wszyscy szczęśliwie dotarli na zajęcia lekcyjne.

Reklama

Tak w środę wyglądała droga powiatowa przez Przyjezierze, skąd autobus zabiera dzieci do szkoły w Wójcinie fot. Magdalena Lachowicz

W środę, 17 stycznia rozmawialiśmy z wójtem Dariuszem Ciesielczykiem. Spytaliśmy dlaczego nie zdecydował się, tak, jak inni włodarze o odwołaniu wtorkowych zajęć w szkołach. Pytaliśmy również, czy jest zorientowany w sprawie kursu autobusu, który zaprzestał dalszej jazdy na oblodzonym odcinku drogi. Wójt odpowiedział nam, że nie odwołał zajęć w szkołach, gdyż nie widział realnego zagrożenia dla uczniów - A dlaczego miałem odwołać zajęcia, przecież  nie było takiego ewidentnego zagrożenia, żeby były jakieś przymrozki, czy gołoledź. Chociaż wiem, że niektóre drogi były śliskie. Czekałem jaka będzie pogoda następnego dnia i chciałem wtedy zajęcia ewentualnie odwoływać, ale wczoraj tylko lekko śnieg poprószył i nie było tak źle, wobec tego zajęć nie odwołałem.   Odwoływanie zajęć w takiej sytuacji, jaka była, to w naszych czasach byśmy zimą w ogóle do szkoły nie mogli chodzić – powiedział nam wójt Ciesielczyk. W kwestii sytuacji do której miało dojść podczas kursu autobusu szkolnego, wójt powiedział, że jego poinformowano tylko, że autobus stanął na poboczu i nie mógł ruszyć - Na temat tego, czy dzieci z autobusu musiały iść pieszo nic nie wiem, żadnej informacji w tej sprawie nie otrzymałem – dodał wójt.

Reklama

Dyrektor Szkoły Podstawowej w Wójcinie Paweł Politowski w rozmowie z naszym reporterem potwierdził, że rzeczywiście kierowca autobusu zaprzestał dalszej jazdy, ze względu na oblodzoną nawierzchnię drogi. Kierowca, jak informuje nas dyrektor Politowski zadzwonił i poprosił, by podjechał po dzieci drugi autobus – W Nowej Wsi na odcinku przy starej szkole była tak oblodzona droga, że nie chciał ryzykować dalszej jazdy tą drogą.  Ja rozmawiałem z kierowcą, panem Rysiem i mu pogratulowałem, że się super zachował, że bardzo dobrze zrobił, bo chodzi tutaj o bezpieczeństwo dzieci, to jest najważniejsze. Zaraz otrzymałem informację, że drugi autobus podjedzie i przechwyci te dzieci. Tutaj nie chodziło o to, żeby dzieci się nie spóźniły na zajęcia, a tylko o to, żeby bezpiecznie dotarły do szkoły. I tak było, one bezpiecznie dotarły do szkoły – powiedział nam Paweł Politowski.

Opiekunka dzieci dowożących Alina Przygoda powiedziała nam, że odcinek drogi w Nowej Wsi, wyjeżdżając w kierunku Proszysk był całkowicie oblodzony – Dosłownie szklanka. Pan Rysiu (kierowca autobusu Ryszard Kośmicki przyp. mal) zatrzymał się przy posesji państwa Drzazgowskich, wysiadł z autobusu sprawdził, że jest sam lód na drodze i ślizgawica, więc powiedział, ja dalej nie jadę, bo nas ściągnie z drogi. Wiedział, że nie da rady na tej śliskiej drodze nawrócić koło państwa Drzagowskich. Zdzwoniliśmy się z drugim autobusem. Dowiedzieliśmy się, że oni są już przy szkole i mieli wyjeżdżać po dzieci z Nowej Wsi. Uzgodniliśmy, że  zaraz po nas podjadą. Ja z dziećmi, a w tym dniu była ich dosłownie garstka wysiadłam z autobusu i pieszo poszliśmy droga gminną od państwa Drzazgowskich w kierunku Przyjezierza. Szliśmy powolutku, bo było ślisko. Droga o tej porze nie jest zbytnio uczęszczana, więc na tyle było bezpiecznie. Przeszliśmy ten krótki odcinek, nawet nie przechodziliśmy przez jezdnię, stanęliśmy na drodze i za chwilę podjechał drugi autobus, do którego z dzieciaczkami wsiedliśmy, zabraliśmy jeszcze dzieci z Nowej Wsi i  pojechaliśmy do szkoły. Pan Rysiu naprawdę dobrze pomyślał, bo tam mogłoby się źle skończyć. A ten odcinek ja spokojnie z tymi paroma dzieciaczkami przeszłam. – powiedziała nam Alina Przygoda.   

Reklama

Jeśli chodzi o odwoływanie ewentualne lekcji, Paweł Politowski powiedział, że to organ prowadzący decyduje, czy uczniowie do szkoły idą, czy nie idą, a szkoła wykonuje tylko decyzje organu prowadzącego. Również za dowóz uczniów do szkoły odpowiedzialny jest organ prowadzący, czyli w tym przypadku Gmina Jeziora Wielkie.

Magdalena Lachowicz

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości