Reklama

Albo rozmowy i reformy, albo ręka trafi do nocnika

Za stołem prezydialnym i bliżej burmistrza siedzą radni, którzy poparli wykonanie budżetu za 2011 r. Tył stołu zajmują radni wątpiący.

     fot. Magdalena Lachowicz

Strzelno, burmistrz, absolutorium, budżet, sesja
     Albo rozmowy i reformy, albo ręka trafi do nocnika
     Burmistrz Ewaryst Matczak otrzymał absolutorium za wykonanie budżetu w 2011 r. Poparło go 10 radnych, wstrzymało się od głosu 5 radnych.

     DOŁUJĄCE DANE
     Tegoroczna sesja absolutoryjna w Strzelnie pomimo różnych zakulisowych spekulacji, nie przyniosła żadnych niespodzianek.
     Regionalna Izba Obrachunkowa wystawiła z wykonania budżetu przez burmistrza Strzelna w 2011 r. opinię. Nie pada w niej jednak sformułowanie, że ocenia go pozytywnie bądź negatywnie. Jest to tylko opinia.
     Gmina w 2011 r. zrealizowała dochody budżetowe w 92,9% planowanych. Natomiast wydatki zrealizowano w 86,5% planowanych. Przeznaczono tylko 48,7% planowanych wydatków na inwestycje. - Jest to niepokojący objaw braku realizacji wniesionych do budżetu inwestycji - mówił przewodniczący komisji rewizyjnej Stanisław Popielewski. Niepokój komisji rewizyjnej budzi fakt występowania zobowiązań wymagalnych, gdyż z tego tytułu gmina w 2011 r. zapłaciła odsetki i inne opłaty za nieterminowe płatności w kwocie 204.482,68 zł. - Stanowi to poważne i zbędne obciążenie budżetu gminy - mówił Stanisław Popielewski. Skutki obniżek górnych stawek podatku, skutki udzielonych ulg i zwolnień, umorzenia za 2011 r. wyniosły 2.153.395,79 zł, tj. 6,4% zrealizowanych dochodów. Regionalna Izba Obrachunkowa w Bydgoszczy w uchwale wskazała, że w ostatnich trzech latach, jak również w roku bieżącym gmina Strzelno nie planowała i nie uchwalała budżetów z nadwyżką, lecz budżety z deficytem, finansowane kredytami i pożyczkami, co zdaniem RIO powoduje powstanie niemożliwej do przezwyciężenia spirali zadłużenia i jego dalszego wzrostu w 2012 r.
     - Powyższe spowoduje niespełnienie w latach 2012-2014 relacji, o której stanowi ustawa o finansach publicznych, a w dalszej konsekwencji może skutkować niemożnością uchwalenia budżetu w roku 2014 - podaje RIO w uzasadnieniu uchwały.
     Przewodniczący komisji finansów i budżetu Marian Mikołajczak mówił, że nie przypomina sobie w okresie ostatnich 10 lat, żeby w opinii RIO nie było przymiotnika pozytywnie, czyli konkretnego stanowiska RIO.
     - Ja starałem się zasięgnąć języka w RIO, jak należy to rozumieć. Otóż wytłumaczono mi, że należy interpretować to w ten sposób, że są zarzuty, są uchybienia, ale nie są one takie, by negatywnie RIO zaopiniowała budżet. Czyli oni zajęli taką postawę neutralną. Nie podoba im się ten budżet, ale nie do końca dyskwalifikuje. Mówiąc językiem sportowym żółta kartka została nam tutaj pokazana. Nie czerwona, ale żółta, ale wiemy, że druga żółta kartka, to może być wypad z gry - mówił radny Mikołajczak.
     Tłumaczył, że w ubiegłym roku kiedy głosowano nad absolutorium, komisja warunkowo postanowiła poprzeć i zaopiniować pozytywnie budżet, ale członkowie komisji postawili parę warunków. Komisja podobnie jak RIO również zauważyła te niebezpieczeństwa, które są w budżecie gminy. - Jakoś nie udało się w budżecie na 2011 rok tego zlikwidować. W związku z tym stanowisko komisji nie jest już tak jednoznaczne, jak przed rokiem. Komisja stosunkiem głosów 2 radnych za, 2 wstrzymujących wniosła o zatwierdzenie sprawozdania i udzielenie burmistrzowi absolutorium - powiedział radny Mikołajczak.
     PRZED WŁOŻENIEM RĘKI DO NOCNIKA
     Radny Henryk Trawiński mówił natomiast, że doszły go słuchy, że on jako koalicjant burmistrza nie występuje nigdy w jego obronie.
     - Jakoś nie przypominam sobie, żebym podpisywał jakiś cyrograf z panem burmistrzem, że będę się boksował w jego imieniu. Uważam, że rola radnego to nie jest rola boksera, tylko jest rola doradcy. Na początku kadencji radny Mikołajczak powiedział: „Przestańmy się dzielić na lepszych i gorszych, a weźmy się za sprawy merytoryczne”. Ja trochę to sparafrazuję, ale mniej więcej powiem tak samo, przestańmy uprawiać krytykanctwo, a zajmijmy się sprawami merytorycznymi - apelował radny Trawiński.
     Te słowa nie pozostały bez echa. Radny Mikołajczak stwierdził, że jest mu bardzo miło, że urósł do rangi klasyka: - My jesteśmy po to, żeby się spierać, żeby dyskutować. Myślę, że każdy kto spojrzy od strony opinii RIO, to powie, że nie jest to manifestacja niechęci względem burmistrza. Jest to tylko odpowiedzialność za sprawy budżetu, a chyba nie będzie krytykanctwem jeśli powiem, że z naszym budżetem nie jest najlepiej, delikatnie mówiąc. Myślę, że w takim dobrze pojętym interesie wszyscy powinniśmy sobie z tego zdać sprawę i nie traktować opinii, które są różne od opinii części radnych jako wrogie i mające jakiś podtekst. Żebyśmy się nie obudzili z ręką w nocniku.
     WSZYSCY CHCĄ ROZMAWIAĆ
     Burmistrz Ewaryst Matczak tłumaczył, aby radni spojrzeli jak wyglądały wszystkie opinie RIO wstecz. Oprócz tegorocznej opinii, gdzie jest ona bez wskazania, zawsze były wystawiane opinie pozytywne, ale z uwagami. Zawsze, zdaniem burmistrza, uwagi mówiły o tym, że gmina ma problemy z płatnościami bieżącymi.
     - Dlatego apeluję do rady. Wskażcie państwo, którą ewentualnie inwestycję wyciąć, wskażcie, pomóżcie mi, zadecydujcie o tym wy. Podpowiedzcie mi co mam wyciąć, żeby inwestować, żeby spłacać zadłużenia na bieżąco. Oszczędzać można wszędzie, ale te oszczędności będą bolesne dla różnych, nie tylko dla nauczycieli. Mogą być bolesne dla innych instytucji podlegających pod gminę. Państwo radni podejmijcie decyzję, jak tniemy oświatę, to co jeszcze tniemy. Takie merytoryczne wsparcie chciałbym od państwa uzyskać, a nie żeby burmistrz sam podejmował decyzje i za to zbierał baty. Wszyscy odpowiadamy za budżet tej gminy, a najwięcej burmistrz jednoosobowo, ale wskazówki też dają radni i o takie wskazówki bardzo bym prosił - mówił burmistrz Matczak.
     Przewodniczący Piotr Pieszak zauważył, że przez wszystkie wypowiedzi na tej sesji przewija się jedno słowo - rozmawiajmy.
     - Tylko, że musimy rozmawiać przez cały rok, a nie tylko deklarować w dniu 28 czerwca, że chcemy rozmawiać. Wszyscy jak tutaj siedzimy zdajemy sobie sprawę, że pewne zmiany, które będą podejmowane, mogą być trudne i bolesne. Ale wszystkie samorządy z takimi problemami się co jakiś czas stykają i w jakiś sposób je rozwiązują, czasami podejmując decyzje niepopularne. Musi pan sobie zdawać sprawę, panie burmistrzu, że pewne propozycje muszą wypłynąć od pana, bo to pan jest osobą, która zarządza budżetem, która środki finansowe wydaje. Jeżeli pan nie przedstawi nam danych i wyliczeń, to my nie jesteśmy w stanie podejmować żadnych decyzji. Radni chcą rozmawiać, chcą coś zmieniać, ale to musimy się z panem burmistrzem spotkać i na spokojnie przedyskutować. Nie da się uciec przed podejmowaniem trudnych decyzji. Problem oszczędności nie może być tylko i wyłącznie widziany poprzez pryzmat ograniczania inwestycji. Trzeba usiąść i porozmawiać, ale to trzeba robić na bieżąco, a nie wtedy, kiedy się pali, to my studnię kopiemy - mówił radny Pieszak.
     ŻĄDA REFERENDUM
     Burmistrz przedstawił także swoją opinię na temat przekształcenia ZEC-u i ZGKiM w spółki. Jego zdaniem trzeba przeprowadzić w tej sprawie referendum społeczne.
     - My mówimy o przekształceniu w spółkę komunalną, ale moim zdaniem jest to prywatyzacja. To się tylko tak nazywa. Proponowałem, zróbmy referendum dla mieszkańców. Przekształcenie w spółkę komunalną ZEC-u i ZGKiM, to też radni muszą wiedzieć, że niektóre ceny mogą wzrosnąć i to znacznie. Porozmawiajmy z mieszkańcami, żeby nie była to tylko opinia radnych, ale także opinia mieszkańców, waszych wyborców. Zróbmy referendum, czy mieszkańcy chcą przekształcenia zakładów. Jeśli będzie taka wola mieszkańców, to ja się z tym też zgodzę - powiedział burmistrz.
     Ze słowami burmistrza nie do końca zgodził się radny Marian Mikołajczak.
     - My musimy mieć świadomość, że musimy podejmować trudne decyzje i nie oglądać się na to, czy to się spotka z przychylnym przyjęciem, czy nam to przysporzy głosów, czy nie. Bo my musimy myśleć właśnie nie o tym co czeka nas za 2 lata, ale o tym co czeka za 10, 20 czy 30 lat. Jak będziemy tak podchodzić do sprawy, to myślę, że nasza rzeczywistość będzie nieco inaczej wyglądać. Natomiast jak będziemy tutaj taką kunktatorską taktykę uprawiać, czy to nam się opłaci, w jakim środowisku poparcie zyskamy, to my nic pożytecznego dla tej gminy nie zrobimy - przekonywał radny Mikołajczak.
10:5
     Ostatecznie radni udzielili absolutorium burmistrzowi Matczakowi. Za udzieleniem głosowało 10 radnych: Piotr Pieszak, Dorota Repulak, Irena Pułkownik, Piotr Cieślik, Bartłomiej Zbytniewski, Jan Szarek, Ryszard Saja, Zofia Krukowska, Henryk Filipczak i Henryk Trawiński. Od głosu wstrzymało się 5 radnych: Piotr Dubicki, Stanisław Popielewski, Marian Mikołajczak, Ryszard Kotliński i Magdalena Harasimowicz-Zawodniak.
     Po głosowaniu burmistrz zapewnił, że nadal chce rozmawiać o reformowaniu gminy.
     - Pewne wskazówki od państwa przyjmuję i myślę, że rozmowy będą prowadzone. (...) Albo robimy kompleksowe zmiany, albo nie robimy nic - mówił burmistrz Matczak.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1064 (27/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości