Przez pola i lasy od Cienciska do Łąkiego (gm. Strzelno) przeszedł barwny orszak, na czele z kozą - symbolem zabawy. Mieszkańcy Cienciska od kilkudziesięciu lat żegnają w ten sposób karnawał. W tym roku zebrane przez Kozę datki przeznaczone zostały na szczytny cel – pomoc w leczeniu mieszkańca Łąkiego Jakuba Wyrębskiego, syna druhów OSP w Ciencisku.
Sołectwo Ciencisko kultywuje zapustną Kozę od czasów przedwojennych. W tym roku po trzech latach przerwy związanej z pandemią koronawirusa oraz trudnościami związanymi z zebraniem ekipy, Koza została ponownie reaktywowana. W związku z tym w ostatnich dniach karnawału trwały gorączkowe przygotowania do tradycyjnego przemarszu. Pojawienie się Kozy wędrującej od gospodarstwa do gospodarstwa oznacza dla wszystkich mieszkańców, że dobiega koniec okresu zabaw i biesiad, a nadchodzi okres 40-dniowego Wielkiego Postu.
Tradycja Kozy z Cienciska sięga czasów przedwojennych. Później nastąpiła przerwa. Jednak w 1946 roku odnowił ją Wincenty Czubachowski ówczesny strażak OSP Ciencisko. W tym roku wyruszyła w barwnym korowodzie już po raz 75. Wśród przebierańców dominują tutaj młodzi mieszkańcy wioski. W zespole zawsze można spotkać: gospodarza, kozę diabła, kominiarza, parę młodych, bociana, strażaka, niedźwiedzia, małą kozę, poganiaczy, dziadów, diabły, śmierć, babę muzykanta i wozaka. Opiekę nad Kozą sprawuje tam zawsze sołtys, obecnie jest to Jadwiga Pankowska.

Koza z Cienciska zawitała do Stajni Łąkie, gdzie odwiedziła burmistrza fot. Magdalena Lachowicz
W tym roku ze względu na fakt, że wśród członków zapustnej Kozy były zarówno dzieci, jak i dorośli, którzy ze względów na swoją pracę zawodową, nie byliby w stanie harcować w zapustny wtorek Koza wędrowała po Ciencisku w niedzielę, 11 lutego. Wcześniej zapustnicy spotkali się w świetlicy, gdzie przygotowali się do marszu. Później z głośnymi okrzykami oraz śpiewem wyruszyli w trasę i odwiedzili mieszkańców wioski. Następnie Koza udała się do Łąkiego, gdzie na terenie Stajni Łąkie odwiedziła burmistrza Dariusza Chudzińskiego. Później Koza harcowała jeszcze po Ciencisku Wybudowaniu, po czym w Domu Strażaka zakończyła swoją wędrówkę.

Jakub Wyrębski z Łąkiego walczy o życie z nowotworem mózgu. Dla niego w tym roku harcowała Koza z Cienciska. fot. arch. Jakuba Wyrębskiego
W tym roku datki od mieszkańców, które zebrała Koza przeznaczone zostały na szczytny cel - pomoc w leczeniu mieszkańca Łąkiego Jakuba Wyrębskiego, syna druhów OSP w Ciencisku.
Jakub Wyrębski ma 21 lat. Jego spokojne dotąd życie nagle wywróciło się do góry nogami. Diagnoza jaką usłyszał sparaliżowała jego życiowe plany. Zdiagnozowano u niego nowotwór mózgu. - szyszyniak zarodkowy, który chce zniweczyć wszystko co dla Jakuba jest cenne i ważne, chce spowodować, że nie będzie mu dane poznać koloru i smaku życia. Czeka go długie leczenie. Możliwość leczenia zaawansowanego stadium nowotworu, na który cierpi Kuba nie obejmuje w Polsce radioterapii protonowej, która jest skuteczną formą powstrzymania tego nowotworu. W styczniu, w klinice w czeskiej Pradze odbyło się konsylium lekarzy, którzy poinformowali rodzinę Kuby, że widzą szansę na wyleczenie radioterapią protonową oraz chemioterapią. Leczenie dałoby szansę Kubie, ale powinno rozpocząć się jak najszybciej. Dla Kuby rozpoczęła się dramatyczna walka z czasem. Koszt radioterapii protonowej to ponad 70 tysięcy euro. Na portalu zrzutka.pl uruchomiona jest zrzutka na leczenie Kuby. Każdy chętny może wesprzeć leczenie młodego mieszkańca Łąkiego wpłacając dobrowolne kwoty. - Kuba chce żyć… Kochani! Dziękujemy za wszystko co dla nas robicie i prosimy, jeśli tylko możecie pomóżcie. Uratujmy życie Kuby! Liczymy, jak dotychczas na Wasze wielkie i szlachetne serca, za każde wsparcie finansowe bardzo dziękujemy. Niech stanie się cud - czytamy na utworzonym koncie zrzutki dla Jakuba.
Natychmiast po przemarszu Cienciska Koza na konto utworzone na portalu zrzutka.pl wpłaciła uzbierane podczas orszaku 3.606 zł.

Cienciska koza harcowała po wiosce i polach. Dotarła też do Łąkiego. fot. Magdalena Lachowicz
W tym roku Koza z Cienciska liczyła rekordową ilość członków i harcowała w składzie: Jadwiga Pankowska (gospodarz), Jan Bandoch (koza), Przemysław Wiśniewski (koza), Agata Lewandowska (panna młoda). Alan Knych (pan młody), Marcelina Świątek (diabeł), Kornelia Mrówczyńska (lis), Oliwier Mrówczyński (kominiarz), Agata Mrówczyńska (baba), Dawid Mrówczyński (myśliwy), Wojciech Muszyński (niedźwiedź), Hanna Muszyńska (góralka), Iwona Muszyńska (dziad), Maciej Banaszkiewicz (bocian), Eliza Banaszkiewicz (cyganka), Wiktor Kościelski (diabeł), Michał Bandoch (strażak), Aniela Bandoch (śmierć), Hubert Bandoch (poganiacz niedźwiedzia), Ewa Bandoch (baba), Aleksandra Trella (sarenka), Sebastian Paduch (policjant), Alicja Nowakowska – Paduch (cyganka), Anastazja Siwiak (śmierć), Agata Pankowska – Siwiak (diabeł), Bartosz Gnidziński (kominiarz), Ewa Bandoch (cyganka), Iwona Chorążyczewska (cyganka), Magdalena Chorążyczewska (cyganka), Rafał Nowakowski (strażak), Mirosław Lewandowski (strażak), Stanisław Bandoch (strażak), Paweł Szczygielski (śmierć), Justyna Tella (diabeł).
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze