Reklama

Będą budować przydomowe oczyszczalnie

Sołtys Elżbieta Kozłowska wystąpiła w imieniu swoim i 12 sołtysów
z terenu gminy Jeziora Wielkie w sprawie zrównania cen wywozu 1 m3 nieczystości dla wszystkich mieszkańców gminy 

  fot. Paweł Lachowicz

Gmina Jeziora Wielkie, sołectwa, budowa, oczyszczalnie
     Będą budować przydomowe oczyszczalnie
     Wójt Woźniakowski obiecał sołtysom, że na majowej sesji powróci do tematu budowy przydomowych oczyszczalni z dofinansowaniem z PROW. Radny Waldemar Ciesielczyk był pewien, że wójt i tak swych zamierzeń nie zrealizuje. - Pan wójt powinien to otwarcie powiedzieć, że nie ma sensu czekać - mówi radny.

    

     Podejmowana przez Radę Gminy w Jeziorach Wielkich podczas ostatniej sesji 27 lutego uchwała w sprawie zatwierdzenia taryf za pobraną wodę oraz odprowadzone ścieki dla wybranych grup odbiorców na terenie Gminy Jeziora Wielkie wywołała dyskusję dotyczącą opłat za ścieki odprowadzane do kanalizacji i wywozu nieczystości z przydomowych szamb.
     Temat poruszyła sołtys Proszysk Elżbieta Kozłowska, która wystąpiła w imieniu mieszkańców 12 pozostałych sołectw: Budy, Radunek, Dobsko, Rzeszyn, Krzywe Kolano, Siedlimowo, Wola Kożuszkowa, Berlinek, Rzeszynek, Lenartowo, Nożyczyn i Lubstówek.
     Przypomniała treść pisma dostarczonego 30 maja 2011 r. do przewodniczącego Rady Gminy Jarosława Graczyka, w którym sołtysi domagali się zrównania stawki wywozu 1 m3 nieczystości dla wszystkich mieszkańców gminy. Elżbieta Kozłowska przypomniała, że już na początku 2011 r. uchwalono stawki za odprowadzanie nieczystości do kanalizacji w wysokości 4 zł/m3 oraz 2 zł/m3 od wywozu z szamb. - Faktyczna cena za wywóz z szamb wynosi około 16 zł/m3. Nie zgadzamy się na tak nierówne traktowanie obywateli. Wnosimy o zrównanie stawki wywozu 1 m3 nieczystości dla wszystkich mieszkańców naszej gminy - apelowali w maju sołtysi 13 sołectw z terenu gminy Jeziora Wielkie.
     24 czerwca 2011 r. na ręce sołtys Elżbiety Kozłowskiej wpłynęła odpowiedź przewodniczącego Graczyka, który poinformował wówczas, że aktualne taryfy za zbiorowe odprowadzanie ścieków w wysokości: 4 zł netto na 1 m3 dla gospodarstw domowych i 2 zł netto za 1 m3 dowożonych do oczyszczalni z terenu gminy, obowiązują od 1 kwietnia 2011 r. i obowiązują przez 1 rok. Z pisma przewodniczącego Graczyka wynikało ponadto, że przy wywozie nieczystości płynnych z szamb przydomowych do ustalonej taryfy doliczany jest koszt transportu w zależności od odległości. Na terenie gminy dwa podmioty posiadają uprawnienia do wywozu nieczystości płynnych. Zrównanie stawki wywozu 1 m3 nieczystości płynnych z szamb przydomowych z taryfą 1 m3 zbiorowego odprowadzenia ścieków wiąże się z udzieleniem dopłaty z budżetu gminy dla podmiotów wywożących - czytamy w odpowiedzi przesłanej sołtys Kozłowskiej. Ponadto przewodniczący Graczyk zobowiązał się, że powyższa sprawa będzie szczegółowo rozpatrywana przy uchwaleniu budżetu na 2012 rok i ustalaniu nowych taryf.
     Jednak podczas sesji, przed głosowaniem radnych nad uchwałą w sprawie zatwierdzenia taryf za odprowadzone ścieki, żadnej dyskusji nie było. - Czy ta sprawa została uwzględniona. Jeżeli tak, to dlaczego my sołtysi nie zostaliśmy o tym poinformowani, a jeżeli nie, to też prosiłabym o uzasadnienie, dlaczego tej sprawy nie rozpatrzono - mówiła sołtys Kozłowska.
     Wójt Zbysław Woźniakowski tłumaczył, że w okresie pomiędzy odpowiedzią udzieloną sołtysom, a lutową sesją wszedł program, z którego gmina może skorzystać. Chodzi tutaj o budowę przydomowych oczyszczalni ścieków. Wójt tłumaczył, że odpłatność właścicieli nieruchomości byłaby niewielka.                     Szacunkowy koszt budowy takiej przydomowej oczyszczalni mieści się w granicach od 13.000 zł do 15.000 zł. Z tego część będzie musiał pokryć właściciel, bo zdaniem wójta gmina nie może wykonać tego zdania zupełnie nieodpłatnie. Decyzję odnośnie wysokości takiej odpłatności podejmie Rada Gminy stosowną uchwałą. Sprawa odłożona została - zdaniem wójta Woźniakowskiego - do kwietnia. - Idziemy w tym kierunku, że tam gdzie jest niemożliwe wykonanie kanalizacji ze względów finansowych, bo gminy nie stać, będziemy budować przydomowe oczyszczalnie ścieków. Dofinansowanie możemy uzyskać i będą budowane przydomowe oczyszczalnie ścieków i to zrobimy na pewno. Proszę się wstrzymać te trzy miesiące i wszystko będzie jasne - tłumaczył wójt.
     Elżbieta Kozłowska pytała wójta, jak ma wytłumaczyć mieszkańcom, że przez kolejne trzy miesiące mają płacić po sto parę złotych za wywóz jednego samochodu nieczystości, - Kto dołoży im do tego? - pytała.
     Wójt Woźniakowski tłumaczył, że gmina nie może mieszkańcom, u których nie ma kanalizacji, wprowadzić dopłat wyrównawczych. - Dlatego idę w tym kierunku, żeby budować przydomowe oczyszczalnie, żeby tym mieszkańcom, gdzie nie ma kanalizacji ulżyć w tych dopłatach, ale trzeba trochę czasu, bo tego się nie załatwi od razu - mówił wójt.
     Oburzona sołtys Kozłowska mówiła, że ma takie odczucie, jakby w gminie byli mieszkańcy równi i równiejsi. - Ja też chciałabym płacić taką stawkę za kanalizację, jaką część mieszkańców płaci (4,31 m3 netto - przyp. pal). I nie przejmować się, że mi szambo zamarznie, że z szamba mi już się wysypuje górą. Też chciałabym mieszkać w takiej gminie, gdzie będę miała wszelkie dogodności - denerwowała się sołtys Kozłowska.
     Wójt twierdził, że w pełni rozumie rozgoryczenie sołtys Proszysk, nie mniej tłumaczył, że gminę można było skanalizować tam, gdzie były dopłaty. - Pani się domaga kanalizacji i słusznie, żeby mniej płacić, ale przecież są mieszkańcy na terenie naszej gminy, gdzie kanalizacja przebiega obok ich gospodarstwa, a nie są podłączeni i muszą płacić za szambo. Ja mam taką prośbę, apel, wstrzymajcie się jeszcze - tłumaczył wójt.
     Radny Waldemar Ciesielczyk uważał, że gminy nie stać na przydomowe oczyszczalnie i jego zdaniem nic o czym mówił wójt w tej sprawie i tak nie zostanie zrealizowane.
     - Pan wójt powinien to otwarcie powiedzieć, że nie ma sensu czekać. Bo załóżmy 2.000 mieszkańców będzie chciało taką oczyszczalnię, bo nie jest podłączonych, to gmina tego nie udźwignie. Po prostu trzeba to wprost w oczy powiedzieć. Gminy na to nie stać i nikt nie będzie obrażony. A to wstrzymywanie, czy ma sens panie wójcie - mówił radny Ciesielczyk.
     - Wiem co mówię, bo będziemy do przydomowych oczyszczalni mieć dofinansowanie - powiedział wójt Woźniakowski.
     - Ja mam nadzieję, że z sesji jest protokół i to będzie zaprotokołowane. Więc trzymam pana wójta za słowo - dodała sołtys Elżbieta Kozłowska.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1047 (10/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości