Jacek Olech
fot. Magdalena Lachowicz
Przyjezierze, letnicy, działkowcy, wójt, zebranie
Bolączki letników
- Większość ludzi gada po kątach, a jak mają okazję przyjść na zebranie i się głośno wypowiedzieć, to nie przychodzą - denerwowali się obecni na zebraniu letnicy.
Na sobotnie zebranie 26 maja do Moreny w Przyjezierzu przyszło zaledwie 20 właścicieli działek, domków i punktów handlowych, w sytuacji gdy to właśnie działkowcy mieli takie życzenie, by gmina organizowała spotkania przed sezonem, a nie w jego trakcie. Spotkanie dotyczyło omówienia wszystkich spraw związanych z działalnością ośrodka wczasowego, w tym zmiany organizacji ruchu, jaka weszła w życie 1 czerwca, spraw utrzymywania czystości, głównie umów na wywóz śmieci.
Andrzej Szefler
fot. Magdalena Lachowicz
WYWÓZ ŚMIECI
Tak jak dotychczas gospodarkę śmieciową w całym Przyjezierzu oraz nad Jeziorem Wójcińskim obsługiwać będzie firma Maraton ze Skulska. Od 1 czerwca worki mają być zbierane tak jak w ubiegłym roku, czyli dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i czwartki.
- Podjąłem taką decyzję, że policja i straż miejska będą wszystko sprawdzać. Nie będą ich interesować umowy, tylko kwitek za oddane śmieci. Umowy może właściciel nie mieć, ale musi okazać się dowodem odbioru odpadów Będziemy tego ściśle przestrzegać, bo inaczej nie jesteśmy w stanie utrzymać na terenie wczasowiska porządku - mówił wójt Zbysław Woźniakowski.
Worki, tak jak w roku ubiegłym, kosztują 12,50 zł i na dzień dzisiejszy są do nabycia w biurze ośrodka przy ul. Bukowej. Natomiast od 7 czerwca worki będzie można nabywać całodobowo w recepcji na polu namiotowym lub bezpośrednio u pracowników firmy Maraton.
WEWNĄTRZ BEZ RUCHU
Od 1 czerwca na wszystkich drogach wewnętrznych jeziorańskiej części Przyjezierza obowiązuje będzie całkowity zakaz zatrzymywania się i postoju. Decyzję o takich zmianach w organizacji ruchu wójt tłumaczył koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa w razie pożaru oraz swobodę poruszania się wypoczywającym.
- My nad tym pracowaliśmy wcześniej, bo trzeba zauważyć jaka istnieje tutaj zwarta, drewniana zabudowa. Do tego doszły jeszcze głosy od was, mieszkańców i właścicieli działek i postanowiliśmy taką organizację ruchu wprowadzić. Kosztowało nas to niemało, ale uważam, że dla zapewnienia wam bezpieczeństwa było warto te koszty ponieść - mówił wójt. W minionym tygodniu ustawiane były znaki drogowe, które wraz z nową organizacją ruchu obowiązywać będą od 1 czerwca do 31 sierpnia.
Od 1 czerwca wzdłuż ul. Bukowej stawiane mają być ławki, tak, by każdy mógł podczas spaceru sobie usiąść, a starsi ludzie odpocząć.
Jacek Olech zabierając głos przyznał, że wójtowi należy się pochwała za wprowadzenie zakazu postoju i zatrzymywania się na drogach wewnętrznych w Przyjezierzu.
Jerzy Kubera
fot. Magdalena Lachowicz
- Jest to wielki problem zarówno natury związanej z szeroko pojętym bezpieczeństwem, to i dojazdu służb ratunkowych. To posunięcie podniesie z pewnością walor estetyczny i turystyczny tego miejsca, bo szczególnie w upalne dni samochód znajdował się przy samochodzie i powodowało to, że nasze odczucia jako użytkowników nie były dobre. Propozycja ustawienia ławek też jest trafiona, bo powstanie tutaj swoistego rodzaju deptak, a nie jakaś droga publiczna o charakterze przejazdowym - mówił Jacek Olech.
TU DOMEK, TU BAR
Wójt poinformował także, iż gmina przystąpiła do opracowania studium uwarunkowań środowiskowych, na podstawie którego opracowany zostanie plan zagospodarowania przestrzennego. Wówczas będzie wiadome, jakie tereny są pod zabudowę, a jakie pod inwestycje.
- W tej chwili są ulice, ale numeracja np. domków jest różna. Plan zagospodarowania pomoże nam to wszystko uporządkować i skróci np. czas oczekiwania na uzyskanie pozwoleń na budowę - tłumaczył wójt.
Grażyna Markowicz pytała, co gmina zrobiła w kierunku odwodnienia ul. Bukowej. Przypomniała, że ta sprawa podnoszona była na ubiegłorocznym zebraniu działkowców.
- Pan wspomniał o ustawieniu ławek, ale to będzie trochę bezzasadne w przypadku, gdy będą ulewne deszcze. Wtedy ludzie i tak na ławkach nie usiądą, bo nogi będą mieli po kostki w wodzie - mówiła do wójta Grażyna Markowicz.
Anna Wołyniak
fot. Magdalena Lachowicz
Wójt tłumaczył, że sprawa odwodnienia ul. Bukowej rozpoczęta została już za czasów poprzedniego wójta. Były tam wkopane studnie, które w zamyśle miały odbierać nadmiar wody, gdyż grunt na tej ulicy jest niezwykle piaszczysty, a co za tym idzie przesiąkliwy. Nie przyniosło to jednak rezultatów.
- Dzisiaj nie będę składał obietnic. Najpierw musimy dowiedzieć się, jaki mamy pas drogowy, aby ewentualnie taka kanalizację deszczową położyć. Wszystko będziemy wiedzieć po opracowaniu studium zagospodarowania. Dzisiaj nie mówię ani tak, ani nie - odpowiedział wójt.
OCZYŚCIĆ BUKOWĄ
Wanda Gołębiowska apelowała, aby oczyścić ul. Bukową z kamieni i krzewów.
- Ja apeluję o to już chyba piąty rok. Ciągle nadmieniam, że te kamienie i krzaki powinny być usunięte. Ja tego nie rozumiem, że tego nie można zrobić. Przecież te działki można zmierzyć długość razy szerokość i mniej więcej będzie pan wiedział, czy ten pan mógł się wysunąć po za swoją działkę, czy nie. Pan mówi, że nie ma gmina pieniędzy, a trzeba wszystko pomierzyć i skasować od tych co wysunęli się na teren gminny - mówiła.
Wójt Woźniakowski tłumaczył, że gmina nie ma uprawnień, by wejść na prywatną działkę i ją obmierzyć. - Przystąpienie gminy do opracowania studium jest pierwszym krokiem, który zmierza do uporządkowania tego wszystkiego - tłumaczył wójt.
Ryszard Wołyniak
fot. Magdalena Lachowicz
OCIĄGA SIĘ Z POMOSTEM
Zdzisław Walczak pytał, kiedy zostanie usunięty pomost, który znajduje się niedaleko byłej Bocianówki. - Kiedy zniknie to straszydło? Wszyscy właściciele pomostów otrzymali w zeszłym roku pisma, by pomosty zlikwidować lub wyremontować. Wszyscy zrobiliśmy z tym porządek, a ten jeden cały czas tam jest i straszy. Z tym trzeba coś zrobić, bo to także stwarza niebezpieczeństwo - mówił Zdzisław Walczak.
Dyrektor GOKiR Krzysztof Zwoliński tłumaczył, że właściciel pomostu otrzymał zawiadomienie o konieczności remontu pomostu. Jednak na jego wniosek, że znajduje się w trudnej sytuacji materialnej i prośbę o przesunięcie terminu naprawy, bądź demontażu pomostu, dyrektor ustalił nową datę, już ostateczną, która upływa z końcem maja. - Ja ponownie do nich napisałem, otrzymałem zwrotkę, że list został odebrany. Jeżeli w ciągu najbliższego tygodnia nie będzie pomost usunięty, to my sami pomost usuniemy - mówił
Wanda Gołębiowska
fot. Magdalena Lachowicz
Krzysztof Zwoliński. Jego zdaniem są firmy, które za metal, który się tam znajduje, pomost rozbiorą.
PROTOKÓŁ NA SŁUPY
Anna Wołyniak zdenerwowana mówiła: - Koło mnie śmieci leżą od zeszłego roku, od 31 sierpnia. Przyprowadziłam policję, policja wysłała pismo i nic. Mnie nic nie obchodzi. Dzisiaj tych śmieci nie ma tam być. Mnie to nie obchodzi, jak pan to zrobi, bo ja alarmuję o te śmieci już od zeszłego roku.
Jednocześnie podziękowała wójtowi za wykonanie progu zwalniającego na drodze dojazdowej do domków, o który zabiegała w ubiegłym roku.
Uważała również, że takie zebranie powinno być protokołowane i gotowy protokół powinien być ogólnodostępny dla działkowców. Jej zdaniem, powinien wisieć do wglądu na słupach ogłoszeniowych na terenie wczasowiska.
- Czy jest taki protokół z ubiegłorocznego zebrania? My chcemy zobaczyć, jakie były postulaty i co pan zrealizował, a co nie. Chciałabym, aby z dzisiejszego zebrania sporządzony był protokół, żebym w każdej chwili mogła sobie podjechać i go przeczytać, a nie tak, jak w zeszłym roku, że jeździłam półtorej miesiąca i nie było dane mi przeczytać, a wie pan dlaczego, bo takiego protokołu wcale nie było - dodała Anna Wołyniak.
Wójt twierdził, że pracownicy gminy nie są w stanie za każdym chodzić i pilnować, czy nie podrzuca śmieci. - Jeżeli są tacy właściciele, którzy podrzucają śmieci, liście, czy inne rzeczy, to my musielibyśmy mieć na każdej ulicy po dwóch ludzi, którzy by tego pilnowali, bo innego rozwiązania tutaj nie widzę - mówił wójt.
Grażyna Markowicz
fot. Magdalena Lachowicz
Jeśli chodzi o zalegające śmieci oraz zaniedbane ośrodki to gmina wyśle zawiadomienia do nadzoru budowlanego, sanepidu i Państwowej Straży Pożarnej. - Oni się tym zajmą. My wskażemy numery działek i ich właścicieli, i będziemy monitować o przeprowadzenie tam kontroli - mówił wójt.
ŚCIEŻKA W ŚMIECIACH
Zdzisław Walczak
fot. Magdalena Lachowicz
Henryk Kuster pytał dyrektora Zwolińskiego, kto jest odpowiedzialny za utrzymanie porządku na ścieżce, która prowadzi pomiędzy domkami zakładów chemicznych a prywatnymi domkami w stronę byłej Ceramy. - Tam ani zakłady chemiczne po zimie nie posprzątały, ani prywatni właściciele. Tam jest bardzo trudno przejść, tym bardziej mi, kiedy chodzę o kulach - mówił.
Krzysztof Zwoliński odpowiedział, że nie jest w 100% pewien, ale ten grunt też najprawdopodobniej nie należy do gminy. - Ale mogę obiecać, że nasze służby porządkowe pójdą tam i sprzątną - powiedział dyrektor GOKiR.
ŁATANIE DZIUR
Jerzy Kubera twierdził, że ul. Brzozowa jest ulicą przelotową, bardzo wąską i do tego dwukierunkową. Na tej ulicy znajduję się szereg dziur. - Czy możemy prosić grzecznie pana wójta, czy nie można by tam tych dziur załatać. Ponadto koledzy z ul. Jodłowej pytali, czy nie można by tej ulicy chociaż troszeczkę wyrównać, bo tam są tak okropne dziury, że można sobie resory połamać - mówił.
Wójt zapewnił, że ul. Jodłowa będzie cała wyrównana. - Jeśli chodzi o ul. Brzozową, to jeszcze zobaczymy. Będzie wykonawca robót, który wyłoniony został do napraw dróg gminnych z natryskiem emulsją, to on to oceni. Myślę, że gdy będą naprawiać drogę od krzyża do Gaju, to zaraz i tutaj by zrobili - mówił wójt.
- Oby pan wójt szedł ta drogą, którą idzie, to będzie dobrze - mówił Ryszard Wołyniak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1060 (23/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze