Reklama

Czekaliśmy 48 lat

Kulturalny doping był na stadionie „Flisaka” w Złotorii jak dwunasty zawodnik. Niósł mogileńską „Pogoń” do zwycięskiego remisu. Po ostatnim  gwizdku na murawie zapanowała już tylko feta. Więcej informacji w specjalnej wkładce

                   fot. Marek Holak

Pogoń Mogilno, awans, piłka nożna, kronika klubowa, III liga
     Czekaliśmy 48 lat
     26 maja 2012 roku - ta data pozostanie na zawsze zapisana złotymi literami w kronice klubowej. W tym dniu po remisie 0:0 z Flisakiem mogilnianie awansowali do III ligi. Poprzednio w tej klasie rozgrywkowej grali w 1957 roku oraz w latach 1960-1964. Awans fetowało w podtoruńskiej Złotorii blisko 150 kibiców z Mogilna.

     NAJAZD NA ZŁOTORIĘ
     Po meczu w Mogilnie z Włocłavią (0:0) burmistrz Leszek Duszyński podjął decyzję o wynajęciu przez gminę z PKS Mogilno dwóch autokarów i zorganizowaniu dla kibiców w sobotę 26 maja darmowego wyjazdu na mecz do Złotorii z Flisakiem. W tym momencie, na trzy kolejki przed końcem rozgrywek, drużyna spod Torunia traciła do mogilnian 9 punktów i miała tylko czysto teoretyczne szanse na odebranie Pogoni awansu. Mogilnianom w Złotorii wystarczał remis, a nawet porażka, ale tylko stosunkiem 1:2, 2:3, 3:4, itd.
Na wyjazd do Złotorii zapisało się u instruktorów orlika w sumie około 100 kibiców. Burmistrz Duszyński prosił kibiców już przed stadionem w Mogilnie o kulturalny, sportowy doping. Licząc także wyjazdy prywatnymi samochodami do Złotorii pojechało około 150 kibiców.

     Od Mogilna do Złotorii i z powrotem obydwa mogileńskie autokary konwojowane były przez policję. W Markowicach od mogileńskich policjantów konwój przejęli funkcjonariusze z Inowrocławia, a od Suchatówki policja toruńska.
     Gdy konwój w eskorcie policji wjeżdżał na stadion w Złotorii wzbudzał w tej sennej podtoruńskiej miejscowości nie lada sensację. „Uwaga. W stronę sklepu idzie 15-osobowa grupa z Mogilna. Dobra, przejmuję ich” - można było usłyszeć, jak policja przekazuje sobie jeszcze przed meczem drogą radiową informacje. Ostrożność policji była zrozumiała, choć na czas meczu wszystkie sklepy spożywcze w Złotorii były zamknięte. Obecność policji, jak pokazały późniejsze zdarzenia na stadionie, okazała się konieczna. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu pojawiła się grupa łysych osiłków prowokująco zachowujących się wobec kibiców Pogoni. Szczególnie agresywni byli, gdy Przemysław Boldt nie strzelił w I połowie rzutu karnego dla Flisaka. Interwencja policji zapobiegła bijatyce. Choć umiejętnościami negocjacyjnymi popisał się wtedy także prezes Pogoni Sławomir Woźniak, który grzecznie wytłumaczył osiłkowi, by odpuścili. W przerwie meczu jeden z nich zaproponował ustawkę w lesie pod Złotorią. Mogilnianie mieli wybrać spośród siebie 50 chętnych do bójki.
     Ze strony kibiców Flisaka też miała być 50. Cała ustawka miał być nagrywana i znaleźć się potem w Internecie.

Reklama

     KARNY W SŁUPEK
     Jak tylko sędzia dał znak do rozpoczęcia spotkania, na murawę poleciały setki serpentyn. Pogoń wystąpiła w tym spotkaniu bez Bartosza Przybysza, który pauzował za żółte kartki. W I połowie więcej z gry mieli pogoniści, którzy kilkakrotnie zagrozili bramce rywali. Dogodne okazje do zdobycia bramki mieli Bartłomiej Czaplewski, Jarosław Plewa i Krzysztof Szal. W 40 min wyborną okazję do zdobycia bramki miał jednak Flisak. W polu karnym napastnika gospodarzy sfaulował Antoni Krajnyk i arbiter podyktował jedenastkę. Jednak Przemysław Boldt, mistrz Polski z 2000 r. z Polonią Warszawa, przestrzelił karnego i wciąż było bezbramkowo. Wanecki rzucił się w lewy róg bramki, a Boldt miał całą bramkę wolną, strzelił technicznie, jednak piłka odbiła się od słupka i wyszła na aut bramkowy.
     Zdenerwowało to nawet jednego z miejscowych psów, który wbiegł na murawę i sędzia musiał przerwać mecz.
     W II połowie więcej z gry miała Pogoń, która próbowała rozstrzygnąć wynik na swoją korzyść. Jednak strzały Damiana Malczewskiego, Łukasza Kempskiego, Plewy czy Szala były niecelne. Flisak atakował bramkę Adama Waneckiego, jednak nasz bramkarz lub też obrońcy Pogoni likwidowali wszystkie akcje rywali. W grze było widać wyraźnie jedną różnicę między zespołami. Zawodnicy Flisaka prezentowali lepsze warunki fizyczne i większą dojrzałość boiskową. Grali jednak z mniejszą ambicją i gorzej zespołowo. Mogilnianie grali piłką i w tym elemencie znacznie przewyższali miejscowych.
     Arbiter główny przedłużył spotkanie aż o 5 minut, ale żadna bramka nie padła. Kibice mogileńscy oszaleli ze szczęścia. Pokonali niski płot i na murawie rozpoczęli z piłkarzami taniec radości. Bezbramkowy remis dał Pogoni historyczny awans do III ligi (4. poziom rozgrywek piłkarskich w Polsce).
     Po przyjeździe do Mogilna piłkarze i kibice spotkali się przy fontannie w parku, by tam odtańczyć taniec radości i napić się piwa.

W obozie „pogonistów” wybuchła ogromna radość. Sędzia odgwizdał koniec meczu, co oznaczało awans do III ligi. Burmistrz Leszek Duszyński wpadł w objęcia „Rado” Radomira Kasiborskiego. Z trybuny poleciało konfetti.

Reklama

              fot. Marek Holak

     DOŁĄCZY UNIA
     Już w najbliższą sobotę 2 czerwca pogoniści zmierzą się w Kruszwicy z Gopłem, natomiast w Boże Ciało 7 czerwca zakończą wspaniały sezon pojedynkiem w Mogilnie ze zdegradowaną już do okręgówki Legią Chełmża.
     Bardzo zacięta jest walka o utrzymanie w IV lidze, z której spadnie aż 6 zespołów. Już bez szans na grę w kolejnym sezonie są: LTP Lubanie, Legia Chełmża i Start Radziejów. Trzy pozostałe drużyny wyłonią się z grupy: Unia Gniewkowo, Chełminianka, Krajna Sępólno Krajeńskie, Szubinianka i Noteć Łabiszyn. Po remisie z Pogonią już tylko minimalne szanse na awans do III ligi ma Flisak, który musi liczyć na stratę aż 4 pkt w 2 ostatnich meczach ligowych przez Unię Solec Kujawski, co jest mało prawdopodobne.
     Flisak Złotoria - Pogoń Mogilno 0:0; Pogoń: Wanecki, Krajnyk, Arent, D. Kempski, Ł. Kempski, Maciejewski, Malczewski, J. Wojciechowski (Laks), Czaplewski (Kopliński), Plewa (Mrówczyński), Szal (Gorgoń), trener: Glaza.
     Pozostałe wyniki IV ligi: Włocłavia - Gopło Kruszwica 0:0, Krajna Sępólno Krajeńskie - Chełminianka 3:0, Pomorzanin Toruń - Legia Chełmża 2:1, Unia Gniewkowo - LTP Lubanie 6:1, Szubinianka - Unia Solec Kujawski 1:3, Start Warlubie - Start Radziejów 4:0, Grom Więcbork - Noteć Łabiszyn 5:1.

Reklama

 

 

Dawid Domachowski przez megafon dyrygował dopingiem mogileńskiej żylety 

               fot. Marek Holak

Policja od Mogilna do Złotorii i z powrotem całą drogę konwojowała dwa mogileńskie autobusy pełne kibiców

            fot. Marek Holak

Przez cały mecz z trybun stadionu w Złotorii dochodził głośny doping. Mogileńscy kibice byli w tym dniu 12. zawodnikiem

             fot. Marek Holak

Szaleje z radości kierownik drużyny seniorów „Pogoni” Robert Winkiel

              fot. Marek Holak

 Burmistrz Leszek Duszyński prosił kibiców przed wyjazdem z Mogilna o kulturalny doping

Reklama

           fot. Robert Łuczak

 Kibice mogileńscy pozdrawiają z autobusu mieszkańców Złotorii

             fot. Marek Holak

 

 Piłkarze mogileńscy czuli się w Złotorii jak u siebie. Wierni kibice całkowicie zawładnęli kameralnymi trybunami stadionu „Flisaka”

             fot. Marek Holak

 Najmłodsze pokolenie mogileńskich piłkarzy Antoni Krajnyk i Jacek Wojciechowski ma zapewnione miejsce w seniorskiej drużynie

            fot. Robert Łuczak

 Wiceprezes Hieronim Murzyn tonie w objęciach bramkarza Adama Waneckiego. Taniec radości na boisku „Flisaka” rozpoczyna ją Damian Malczewski i Antoni Krajnyk

Reklama

            fot. Marek Holak

 Łysi kibice „Flisaka” proponują mogileńskim „ustawkę”. Z każdej strony w bójce miało uczestniczyć po 50 kiboli

             fot. Robert Łuczak

 Zawodnicy i kibice „Pogoni” szczególnie podziękowali trenerowi Arkadiuszowi Glazie za poprowadzenie drużyny do awansu

             fot. Marek Holak

 Pies, który niespodziewanie pojawił się w I połowie na murawie, także nie przeszkodził „Pogoni” w awansie

              fot. marek Holak

 To kolejna dwójka młodych obiecujących zawodników „Pogoni” Z lewej Błażej Duszyński, póki nie nabawił się kontuzji był podstawowym zawodnikiem zespołu. Z prawej świetny egzekutor, zwłaszcza w rundzie jesiennej, Wiktor Mrówczyński

Reklama

           fot. Robert Łuczak

 To fundament „Pogoni”. Bez gry tej trójki awans do III ligi byłby niemożliwy. Każdy z nich gra w mogileńskim klubie od kilkunastu lat, od lewej pomocnik Damian Malczewski, bramkarz Adam Wanecki i obrońca, kapitan drużyny Mirosław Maciejewski

           fot. Robert Łuczak

 

Na gorąco, tuż po awansie
Powiedzieli po meczu w Złotorii
LESZEK DUSZYŃSKI
(burmistrz Mogilna)
- Przede wszystkim gratuluję zawodnikom awansu do III ligi. To głównie ich zasługa, że po prawie 50 latach możemy się dzisiaj cieszyć z tak ogromnego sukcesu. Słowa uznania kieruję również w stronę trenerów i działaczy klubu, którzy stanęli na wysokości zadania. Mogilno zasługuje na III ligę, to powód do dumy dla wszystkich mieszkańców i wspaniała promocja naszej gminy. Mam w pamięci ciągle aktualne moje hasło wyborcze z 2006 r. „Mogilno, to moje miejsce na ziemi”. Dziś, jak nigdy realizuje się ono w praktyce. Jestem dumny, że mogę kierować gminą, która ma tak fantastycznych piłkarzy, działaczy i kibiców. Serce się raduje. Jestem głęboko przekonany, że piłkarze „Pogoni” Mogilno dostarczą nam wszystkim jeszcze wielu powodów do przeżywania niezapomnianych sportowych emocji, podobnie jak to miało miejsce szczególnie w ostatnich tygodniach. Ten sukces, to dowód na to, że sport i rekreacja fizyczna, aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu zajmują szczególnie miejsce w życiu mieszkańców gminy Mogilno. To dowód, że inwestowanie w rozwój bazy sportowej miasta i gminy ma sens. Budowa orlików, boisk ze sztuczną nawierzchnią, poprawa infrastruktury obiektów sportowych czy w końcu budowa nowoczesnej hali widowiskowo-sportowej to inwestycje, z których możemy być dumni. Tak samo, jak dumni jesteśmy z naszych piłkarzy. Z biało-niebieskich barw.

ARKADIUSZ GLAZA
(trener Pogoni Mogilno)
Jeszcze do września 2011 r. był grającym trenerem Pogoni Mogilno, w przeszłości był piłkarzem II-ligowych klubów (obecnie I liga), jak Elana Toruń czy Arka Gdynia. Awans z zespołem Pogoni do III ligi jest jego największym sukcesem trenerskim. W przeszłości awansował do IV ligi ze Spartą Janowiec Wlkp. i Pogonią Mogilno w roku 2010.
- Cel założony przed sezonem został zrealizowany i to na dwie kolejki przed końcem sezonu. Z tego faktu się bardzo cieszymy. Uważam, że na ten awans zasłużyliśmy, bowiem byliśmy zespołem najrówniej grającym w całych rozgrywkach, zdobywającym najwięcej bramek i co ważne najmniej jak dotąd ich straciliśmy. Podobnie graliśmy w poprzednim sezonie, jednak brakowało typowego egzekutora. Dobrym posunięciem było przyjście do „Pogoni” Jarka Plewy i Krzysia Szala oraz powrót zimą Jacka Wojciechowskiego, którzy odmienili grę ofensywą zespołu. Zaznaczyć należy również bardzo dobrą grę młodzieżowców Wiktora Mrówczyńskiego, Błażeja Duszyńskiego, Rafała Laksa czy Antka Krajnyka, który z miejsca wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Przy doświadczonych piłkarzach jak Leszek Arent, Damian Malczewski, Mirek Maciejewski, Adam Wanecki stworzyli zgrany kolektyw. Jednak należy wyróżnić cały zespół, który od początki wiedział o co gra. Naszą siłą był kolektyw i bardzo wyrównana szeroka kadra. Zawodnicy rezerwowi potrafili godnie zastąpić tych grających zazwyczaj w podstawie. Jest to również sukces zarządu, który nas zawsze na bieżąco wspierał. Nie byłoby awansu bez osoby burmistrza Mogilna Leszka Duszyńskiego, który żył naszymi sukcesami i zawsze nam kibicował. Życzyłbym każdemu trenerowi takiej drużyny, która w tym sezonie pokazała co to jest profesjonalizm w sporcie. Są to świetni piłkarze, i co ważne, ludzie, którzy świetnie się uzupełniają. Dziękuję również mojej żonie Magdzie, która była bardzo wyrozumiała i pozwoliła mi na częste długie wizyty w Mogilnie. Dla takich chwil jak w Złotorii warto pracować i trenować. Wielkie uznane mam również dla kibiców, którzy byli naszym 12. zawodnikiem i mogliśmy zawsze na nich liczyć w Mogilnie oraz w meczach wyjazdowych, gdzie często byli w większości.

HIERONIM MURZYN
(wiceprezes Pogoni Mogilno)
- Ostatnie 3 lata, jakie działam w zarządzie „Pogoni” to moje najwspanialsze lata w sporcie. Jestem fanatykiem piłki nożnej. Głównymi autorami awansu są jednak piłkarze i wspaniały trener. Wybór trenera to była świetna decyzja zarządu 3 lata temu. Sporą rolę odegrała rada drużyny i najbardziej doświadczeni piłkarze, który podczas rozmów z nami i trenerem wpłynęli na decyzje zarządu o dokooptowaniu poszczególnych piłkarzy.

HIERONIM MURZYN
- Przez 3 lata dokonaliśmy wymiany zawodników, aby stworzyć odpowiedni kolektyw piłkarzy, którzy się doskonale rozumieją. Szczególnie wyróżniłbym naszego głównego mecenasa sportu burmistrza Mogilna, który był na większości spotkań seniorów, a jak nie był to musiałem mu przekazywać relację bezpośrednią z każdego spotkania. III liga to wielki sukces dla naszego miasta i gminy. Możemy być z tej drużyny tylko dumni. Rozmawiałem już z chłopakami, którzy chcą grać w III lidze i walczyć o jak najwyższe miejsce. Dla takiej drużyny i takich kibiców, jacy byli w Złotorii i na innych meczach „Pogoni” warto pracować społecznie.

MIROSŁAW MACIEJEWSKI
(kapitan drużyny Pogoni Mogilno)
Zaliczył z mogileńskim klubem już czwarty awans w swojej bogatej karierze piłkarskiej. W 1998 r. awansował do ligi okręgowej, w 2005 r. do IV ligi, w 2010 r. ponownie do IV ligi i obecnie do III ligi. Jest kapitanem drużyny od wielu lat, a pod względem liczby występów w Pogoni ustępuje tylko Adamowi Waneckiemu, który ma 359 spotkań, a Maciejewski 356.
- Jestem dumny zakładając opaskę kapitana, że wyprowadzam na mecz taki zespół, który odniósł tak ogromny sukces. Jest to mój największy sukces w przygodzie sportowej i za to dziękuję drużynie, trenerowi i zarządowi. Uważam, że największy udział w tym sukcesie miał trener Arkadiusz Glaza. Bez jego charyzmy, świetnego podejścia nie byłoby III ligi w Mogilnie. Trener nic już nie musi nikomu udowadniać. Jako piłkarz grał w II lidze, a jako trener z nami awansował już do III ligi. Spełniło się moje marzenie sportowe - awansować do III ligi. Po części byłem egoistą, bowiem chciałem tego awansu sam dla siebie. Jednak jest to głównie awans dla tych młodych chłopaków z naszej drużyny, jak Antek Krajnyk, Jacek Wojciechowski, Wiktor Mrówczyński, którzy mogą grać teraz w III lidze. Awans to dla nich i pozostałych młodych piłkarzy szansa na rozwinięcie się i jeszcze większe sukcesy. Podziwiam Antka, który czyni stałe postępy i już dziś prezentuje wysoki poziom sportowy. Awans to również motywacja dla młodych chłopców w młodzikach czy orlikach, którzy wiedzą, że ich starsi koledzy grają w III lidze. Po awansie nie możemy jednak długo świętować, musimy pomyśleć realnie o III lidze. Nie ukrywajmy, że 2-3 zawodników musi nas wzmocnić. Przez 3 lata odkąd jest z nami trener Glaza udało nam się awansować o dwie klasy wyżej. Musimy teraz być klubem poukładanym organizacyjnie i sportowo. Przez te 3 lata zespół zmienia się, jednak nie drogą rewolucji, lecz ewolucyjnie. Ci, co byli za słabi, odeszli sami lub też im podziękowaliśmy. Każdy, który z obecnej drużyny wywalczył awans, może liczyć chyba na to, że dostanie szansę w III lidze. Cieszę się, że po 14 latach z Adamem Waneckim i Damianem Malczewskim wywalczyliśmy kolejny awans dla „Pogoni” i Mogilna. Będę grał dotąd, aż uznam, że mój klub będzie bezpieczny i będę miał godnych następców, którym będzie zależało na „Pogoni” tak jak mnie. Jednak będę grał dotąd, gdy będę prezentował odpowiedni poziom sportowy. Nie mam takiego charakteru, by odcinać kupony.

                                                                                   wysłuchał:
                                                                                 Robert Łuczak

Reklama

 


Marek Holak
Robert Łuczak
Więcej zdjęć w galerii www.palukitv.pl
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1059 (22/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości