Od września ubiegłego roku trwa rozbudowa drogi krajowej nr 62 Strzelno - Kobylniki. Trasę objazdu wyznaczono drogą powiatową przez Sławsko Dolne do skrzyżowania z DK25, następnie przez Dąbek do Strzelna. W związku z użytkowaniem drogi przez ciężki sprzęt została ona całkowicie zniszczona. Firma Transpol podpisała umowę z powiatem mogileńskim, że do końca października droga zostanie kompleksowo naprawiona. Tak się nie stało. Mieszkańcy są zdesperowani.
PRZEBUDOWA DROGI KRAJOWEJ 62
Droga krajowa nr 62 łączy Strzelno z Kruszwicą poprzez Kobylniki. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w uzgodnieniu z Ministerstwem Infrastruktury we wrześniu ubiegłego roku rozpoczęła jej przebudowę. Zadanie inwestycyjne ma przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo. Prace budowlane w zamierzeniu miały zakończyć się w październiku tego roku, jednak ostatecznie termin oddania drogi po przebudowie przesunięto na koniec grudnia. Inwestycja wymagała całkowitego wyłączenia z ruchu dwóch odcinków drogi, stąd zaistniała konieczność przełożenia ruchu na objazdy. W związku z tym zamknięty został fragment DK62 znajdujący się między Stodólnem a Strzelnem. Trasę objazdu wyznaczono drogą powiatową przez Sławsko Dolne do skrzyżowania z DK25, następnie przez Dąbek do Strzelna. W związku z tym od 9 września ubiegłego roku ruch pojazdów w kierunku Kruszwicy odbywa się drogą powiatową przez Sławsko Dolne. Inwestycję wykonuje firma Transpol Lider z Inowrocławia. Droga została częściowo poprowadzona nowym śladem. Oznacza to, że znajdujące się po drodze miejscowości Stodólno (gm. Strzelno) i Sławsk Wielki (gm. Kruszwica) doczekały się obwodnic.
DROGA POWIATOWA ROZJEŻDŻONA
W związku ze zmianą organizacji ruchu i ustalonymi objazdami, sporo problemów mają do chwili obecnej mieszkańcy Sławska Dolnego. Chodzi głównie o wzmożony ruch pojazdów oraz zniszczenie drogi dojazdowej do wioski. W rozmowie z naszym reporterem mieszkańcy mówili, że droga powiatowa biegnąca przez ich miejscowość nigdy nie była idealna, ale zawsze była w miarę przejezdna. Obecnie jest tak rozjeżdżona przez ciężki tabor dojeżdżający na plac budowy oraz inne pojazdy korzystające z objazdu przez wioskę, że nie ma praktycznie takiego jej odcinka, który nie byłby dziurawy. - Dziura na dziurze, nie ma jak jechać bezpiecznie, a żeby się wyminąć z innym pojazdem, to graniczy z cudem. Ciekawe, kto nam zapłaci za uszkodzone zawieszenia w autach, czy przebite, albo rozdarte opony - pytają mieszkańcy.
Sprawa poruszana była kilkakrotnie podczas sesji rady Miejskiej w Strzelnie. Radni korzystając z obecności na sesji radnego powiatowego Pawła Jankowskiego, pytali, czy jest możliwość przeprowadzenia remontu tej drogi. - Chodzi o oto, żeby chociaż ktoś to kontrolował, bo tam jest naprawdę duży ruch, a jest tylko jeden pas kamiennej drogi - mówiła radna Justyna Bogacz ze Stodół.

Zebranie mieszkańców z władzami powiatowymi w wiejskiej świetlicy zorganizowała sołtyska Barbara Śmigiel (pierwsza w drugim rzędzie) fot. Paweł Lachowicz
Radny Paweł Jankowski odpowiedział wówczas, że w miarę możliwości przeprowadzane były prowizoryczne naprawy drogi. Jednak szybko droga została ponownie rozjechana. Radny zaznaczał, że kompleksowej naprawy nie będzie, dopóki ciężki sprzęt nie zejdzie z budowy. Dodał, iż powiat mogileński ma zapewnienie wykonawcy remontu, czyli firmy Transpol z Łojewa, że droga po zakończeniu prac zostanie przywrócona do stanu pierwotnego.
Na chwilę obecną droga wygląda jak szwajcarski ser. Mieszkańcy są bezradni. Nie chcą już dłużej czekać, aż do otwarcia pobudowanej drogi krajowej do Kruszwicy, domagają się remontu już teraz.
POWIAT PODPISAŁ POROZUMIENIE
Starosta Tomasz Krzesiński jeszcze przed spotkaniem z mieszkańcami zapewniał nas, że powiat mogileński ma podpisane wstępne porozumienie z wykonawcą przebudowy drogi krajowej Strzelno - Kruszwica, gdyż osobiście uzgodnił to z właścicielem firmy Transpol Zenonem Polińskim.
- Ze względu na to, że objazd puścili naszą drogą mamy wstępne porozumienie, że my, jako powiat zapłacimy za masę bitumiczną, a firma jak będzie kładła masę na drodze krajowej, to położy wtedy także na naszej drodze powiatowej. Mówimy tutaj o Sławsku Dolnym i Żegotkach. Pan Poliński przysłał nam wycenę, bo tam jest w sumie prawie 3 kilometry drogi do zrobienia. Czekamy, aż będą kończyli budowę drogi krajowej i wtedy jak będą kończyli i będą kładli masę, to jednocześnie zrobiona zostanie droga powiatowa. Na pewno będzie to zrobione w tym roku. Mam stuprocentową pewność, że droga zostanie wyremontowana, tylko jeszcze odrobinę cierpliwości ze strony mieszkańców - mówił nam starosta Krzesiński.

Szczepan Sutor powiedział, że firma "Transpol" nie jest w jego oczach profesjonalną firmą. Jego zdaniem błędem było wyrażenie zgody na objazd drogą przez Sławsko Dolne fot. Paweł Lachowicz
Na spotkaniu z mieszkańcami sprawa nabrała nieco innego światła. Okazuje się bowiem, że droga zostanie naprawiona, ale dopiero w kwietniu przyszłego roku. - Mamy problem z drogą powiatową przebiegającą przez naszą wieś spowodowany remontem drogi krajowej nr 62. Już na spotkaniu w lutym otrzymaliśmy obietnice naprawy tej drogi do końca października. Nie ukrywam, że wielu mieszkańców już podnosi głos na temat braku jej naprawy, co jest zrozumiale, bo każdy z nas wie, jak ta droga wygląda, a praktycznie jej już w ogóle nie ma. Dlatego poprosiłam pana starostę, pana radnego Jankowskiego, by powiedzieli nam jak wygląda obecnie sytuacja remontu tej drogi. Wiemy, że odbył się jeden przetarg, który został unieważniony. Co zatem dzieje się w tej sytuacji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii mieszkańcom, bo nie ukrywam, że całe skupisko skarg nie wpływa do was, tylko wpływa do mnie. Niektóre z nich są bardo nieprzyjemne i myślę, że osoby, które je do mnie kierowały dzisiaj też zajmą tutaj głos publicznie - mówiła sołtyska Barbara Śmigiel.
W spotkaniu oprócz starosty Tomasza Krzesińskiego i radnego powiatowego Pawła Jankowskiego uczestniczyła też dyrektorka Zarządu Dróg Powiatowych Edyta Głodek.

Piotr Śmigiel pytał między innymi, czy nie korzystniej byłoby rozpisać przetarg na kompleksową naprawę drogi, do którego mogłyby przystąpić też inne firmy i być może wyszłoby to taniej fot. Paweł Lachowicz
Starosta Krzesiński potwierdził, że rzeczywiście w lutym padła data remontu drogi na koniec października, bo takie porozumienie było zawarte z wykonawcą remontu drogi krajowej, czyli firmą Transpol. Niestety, prace na tej drodze się opóźniły z przyczyn czysto formalnych i nie mogą drogi otworzyć, gdyż nie mają wszystkich potrzebnych odbiorów. - My tak, jak obiecaliśmy podpisaliśmy porozumienie z firmą, która drogę krajową wykonuje. Wykonawca zobowiązał się do tego, że masę bitumiczną rozłoży we własnym zakresie i te koszty bierze całkowicie na siebie, a my jako starostwo powiatowe i Zarząd Dróg Powiatowych robimy przetarg na masę. Taki przetarg był na 1.500 ton masy, ale żadna z firm się nie zgłosiła. Podjęliśmy też próby negocjacji. Z jedną z firm byliśmy już po ustaleniach, po czym ze względu na niewiadomą odnośnie cen ropy firma z poczynionych ustaleń się wycofała. W budżecie mamy te pieniądze zabezpieczone. W przyszłym tygodniu spotykamy się z firmą "Transpol" i będziemy dyskutowali jak to zrobić, żebyście państwo w końcu ten problem mieli rozwiązany. Dzisiaj z panią dyrektor (Edytą Głodek - przyp. mal) przejechaliśmy się tą drogą i macie państwo rację, że droga jest w katastrofalnym stanie. Firma, która te dziury wyprodukowała jest świadoma, że musi tę drogę naprawić. Jest tylko kwestia czasu. Niestety, na wszystkie sytuacje nie mamy wpływu - powiedziała starosta Krzesiński.

Były sołtys Sławska Dolnego Jan Bartoszak prosił,by do czasu kompleksowego remontu drogi, załatać chociaż istniejące dziury, bo obecnie jazda ta drogą to slalom gigant fot. Paweł Lachowicz
Paweł Jankowski dodał, że w międzyczasie, po interwencji pani sołtyski Śmigiel, napisał pismo do firmy Drogi i Mosty, z zapytaniem za jaką cenę mogliby dostarczyć masę. Odpowiedź była, że za 528 zł za tonę. - Gdy przeliczymy to razy 1.500, to kwota robi się już około 800.000 zł. To dla nas bardzo dużo. W tej chwili na ten cel w budżecie mieliśmy zabezpieczone 600.000 zł - powiedział Paweł Jankowski.
Edyta Głodek dodała, że firma się wycofała dlatego, że umowa była podpisana tylko na taką kwotę, na którą były uzgodnienia. - Oni natomiast chcieli mieć możliwość negocjacji cenowej na ewentualny wzrost ceny tej masy. My na to nie możemy się zgodzić, gdyż w budżecie mamy taką kwotę, jaką mamy i nie możemy mieć na przykład za dwa tygodnie ofertę o 100.000 wyższą - mówiła Edyta Głodek. Dodała, że powiat z Zarządem Dróg mieli ustalone, że odbędzie się spotkanie z wykonawcą, jak zostanie otwarta droga krajowa. Wtedy droga w Sławsku nie będzie już wykorzystywana przez transport materiałów do budowy. - Wtedy oni nam wykonają już remonty cząstkowe, aby na zimę było to zabezpieczone. Drugie porozumienie dotyczy położenia nakładek. Zaraz z początkiem roku, jak będziemy mieli uchwalony budżet zrobimy przetarg na masę, którą będziemy mogli w dogodnym terminie wybrać. Będzie to ogłoszone na platformie zakupowej, więc będziecie mieli państwo do tego wgląd. Porozumienie z wykonawcą będzie podpisane tak, że prace będą musiały być wykonane do końca kwietnia, gdy będą odpowiednie warunki atmosferyczne. Musimy być świadomi tego, że nie będziemy tego robić zimą. Dlatego, że mogą przyjść mrozy, prace te wstrzymaliśmy - tłumaczyła Edyta Głodek.
Asfalt będzie położony w wiosce od skrzyżowania z drogą DK62 do drogi kamiennej, mają też zostać na najbardziej zniszczonym odcinku wykonane prace związane z utwardzeniem poboczy.

Starosta zapewniał, że firma "Transpol" jest firmą rzetelną i z całą pewnością drogę profesjonalnie wyremontuje fot. Paweł Lachowicz
Piotr Śmigiel pytał, czy nie korzystniej byłoby rozpisać przetarg na kompleksową naprawę drogi, do którego mogłyby przystąpić też inne firmy i być może wyszłoby to taniej.
Edyta Głodek odpowiedziała, że zawarte zostało porozumienie i tego powiat się trzyma, a taniej z pewnością by nie było. - Skoro firma sama się zadeklarowała, że to wykona we własnym zakresie, to trzeba było z tego skorzystać.
STAROSTA ZAPEWNIA, ŻE FUSZERKI NIE BĘDZIE
Tomasz Krzesiński zapewniał, że powiat porozumienie ma podpisane. 870.000 zł zapisane jest po stronie wykonawcy, a po stronie powiatu jest to kwota w granicach 600.000 zł. - Wykonawca obiecał, że nie zrobi tutaj żadnej fuszerki, a wszystko zrobi naprawdę profesjonalnie.

Tak na chwilę obecną wygląda zniszczona droga powiatowa w Sławsku Dolnym fot. Paweł Lachowicz
Mieszkaniec Sławska Dolnego Szczepan Sutor powiedział, że firma Transpol nie jest w jego oczach profesjonalną firmą. - Ta firma jak sami widzieliśmy miała masę i zamiast zalepić dziury, które sama zrobiła, to masę za krzyżem do rowu wyrzucili. To można dzisiaj odkopać, bo teraz liście to przykryły. Tak tutaj działają fachowcy. Czy ktoś prace przy remoncie naszej drogi będzie nadzorował, bo pan zleci, a oni nie wiadomo, co zrobią. Co mam iść teraz z łopatą i wygrzebać to? Pan sobie nawet nie wyobraża, co przez ten rok przeżywali tutaj mieszkańcy. Jak leci tutaj wywrotka i jest pusta, to mało komin nie spadnie, a już nie mówię o takiej wywrotce załadowanej 70 i więcej ton. Ja się pytam, kto w ogóle dopuścił do tego, by przez tę drogę, która przystosowana była na wozy drabiniaste maksymalnie 3,5 tony, puścić taki ciężki 70-tonowy transport. Wyobrażacie sobie to państwo - pytał Szczepan Sutor.
Starosta powiedział, że z tą sytuacją wyrzucania masy nie ma nic wspólnego i nic w tym kierunku zadziałać nie może. - Ta firma wyznaczając objazd naszą droga sama zobowiązała się do jej naprawy i może być pan spokojny, że będzie to nadzorowane. A ta firma jest naprawdę firmą rzetelną. Macie państwo zapewnienie, że na pewno droga będzie zrobiona - zapewniał starosta.
Piotr Śmigiel pytał co się stanie, jak nie uda się dojść do porozumienia w kwestii nabycia masy bitumicznej.
- Ja podejrzewam, że się uda - wtrącił starosta.
BRAK INFORMACJI ZE STRONY POWIATU
Mieszkanka sołectwa Kinga Piotrowska stwierdziła, że najwięcej nieporozumień stworzyła sytuacja braku informacji ze strony powiatu. - Skoro wiedzieli państwo, że droga nie zostanie do końca października zrobiona, to trzeba było nas mieszkańców poinformować. Oszczędziłoby to wydzwaniania do pani sołtys. Wystarczyła tylko informacja z waszej strony, nic więcej.
ZOSTAWCIE TO NAM, A BĘDZIE DOBRZE
Natomiast Jan Bartoszak miał prośbę, by na bieżąco uzupełniać dziury na drodze. - Ja akurat mieszkam w tym newralgicznym miejscu na szczęście, albo nieszczęście i chodzi mi o to, żeby uzupełniać na bieżąco te dziury. Bo kto odpowiada za nasze uszkodzone samochody, za ich remonty. Nie ma w tej kwestii żadnego odzewu. Niech oni uzupełniają te dziury, bo nie idzie przejechać. Slalom gigant, to jest mało. Nie da rady ominąć dziury, żeby nie wjechać w kolejną. A teraz tym bardziej jest niebezpiecznie, gdyż po deszczach stoi woda i nie widać tych dziur, czy one są płytkie, czy głębokie. Zrobili z tej drogi autostradę, ale brakuje trzech pasów, a rowy są wąziutkie. Teraz po deszczach woda nie ma gdzie spływać. Przepychamy sami, robimy co w naszej mocy, żeby woda spływała, ale ta woda i tak nie schodzi. Koło mnie jest akurat przepust, ale co z tego, jak jest zapchany - mówił Jan Bartoszak.

Tak na chwilę obecną wygląda zniszczona droga powiatowa w Sławsku Dolnym fot. Paweł Lachowicz
Mieszkańcy monitowali też o oczyszczenie i wykoszenie rowów przy drodze powiatowej, gdyż ich zdaniem są one całkowicie zarośnięte. Edyta Głodek obiecała, że sprawa wykoszenia rowów będzie wykonana najpóźniej za dwa tygodnie. Natomiast starosta obiecał, że do końca kwietnia droga zostanie wyremontowana. - Tylko proszę zostawcie to nam, a będzie dobrze.
Sołtyska Barbara Śmigiel apelowała do władz powiatowych, by o każdej zaistniałej sytuacji w sprawie remontu drogi w wiosce na bieżąco informowały mieszkańców.
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze