Reklama

Dwie oferty, ale szanse nierówne

PPZ Trzemeszno, prywatyzacja, oferty, Ministerstwo Skarbu Państwa
      Dwie oferty, ale szanse nierówne
      Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa przekonują, że obydwie oferty mają takie same szanse, ale jednocześnie sugerują, iż nie ma możliwości, żeby dokonać przekształceń własnościowych w krochmalni w Trzemesznie bez rozwiązania kwestii roszczeń konsorcjum, które brało udział w przetargu w 2002 r., a więc podmiotu powiązanego ze spółką Pepees.

      DWÓCH KONKURENTÓW
      W kolejny etap weszła próba prywatyzacji Przedsiębiorstwa Przemysłu Ziemniaczanego Trzemeszno. W wyznaczonym przez Ministerstwo Skarbu Państwa terminie do 20 sierpnia wpłynęły dwie oferty zakupu pakietu 90,40% udziałów tej spółki.
      Złożyły je Przedsiębiorstwo Przemysłu Spożywczego Pepees S.A. z siedzibą w Łomży oraz Spółka Plantatorsko-Pracownicza zrzeszająca większość pracowników PPZ oraz rolników dostarczających ziemniaki do trzemeszeńskiej fabryki. W tym roku jest to kolejna już próba przejęcia zakładu przez firmę Pepees. Spółka z Łomży powiązana jest z Hubertem Gierowskim i Krzysztofem Borkowskim, czyli osobami, które brały udział w pierwszej próbie prywatyzacji PPZ Trzemeszno w 2002 r. Zarząd Pepees, który chce kupić trzemeszeńską krochmalnię, planuje stworzenie z PPZ Trzemeszno i Pepees Łomża holdingu o nazwie Polska Skrobia, na wzór istniejącej spółki Polski Cukier.
      BEZSKUTECZNE PROTESTY
      Przeciwko próbie prywatyzacji krochmalni przez Pepees Łomża opowiedziały się wcześniej związki zawodowe działające na terenie zakładu w Trzemesznie. W efekcie tych protestów sejmowa komisja rolnictwa i rozwoju wsi z inicjatywy Zbigniewa Dolaty z PiS zgłosiła postulat do ministra Skarbu Państwa dotyczący wstrzymania procesu prywatyzacji do czasu rozstrzygnięcia wszelkich problemów prawnych związanych ze strukturą właścicielską PPZ Trzemeszno.
      Również Rada Miejska w Trzemesznie wystosowała apel do Ministerstwa Skarbu Państwa o zaniechanie działań zmierzających do prywatyzacji PPZ Trzemeszno, a w szczególności o odstąpienie przez ministerstwo od planowanej sprzedaży udziałów PPZ na rzecz Pepees S.A. z Łomży.
Działania te jednak nie przyniosły rezultatu.
      ZASADY TE SAME?
      Osoby związane z trzemeszeńską krochmalnią swoją szansę widzą w dopuszczeniu w ostatnim czasie do procesu prywatyzacji Spółki Plantatorsko-Pracowniczej. Pojawiają się jednak poważne wątpliwości, czy spółka ta w procesie prywatyzacji będzie traktowana na tych samych zasadach co Pepees. Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu Państwa wielokrotnie podkreślali bowiem, że nie ma możliwości, żeby dokonać przekształceń własnościowych w krochmalni w Trzemesznie bez rozwiązania kwestii roszczeń konsorcjum, które brało udział w przetargu w 2002 r. a więc podmiotu powiązanego ze spółką Pepees.
      W związku z tym do Ministerstwa Skarbu Państwa wysłaliśmy pytanie, czy z tego powodu oferta Spółki Plantatorsko-Pracowniczej będzie traktowana na takich samych zasadach, jak oferta Pepees.
      WKRÓTCE ROZSTRZYGNIĘCIE
      Rzecznik ministerstwa Magdalena Kobos przesłała nam odpowiedź następującej treści: Sprzedaż udziałów Spółki bez wcześniejszego dwustronnego porozumienia się MSP i Konsorcjum oznacza ryzyko wystąpienia Konsorcjum do sądu z żądaniem uznania ewentualnej umowy sprzedaży udziałów za bezskuteczną oraz mogłaby stać się podstawą do dalszych roszczeń odszkodowawczych Konsorcjum. Mając na uwadze istniejące ryzyko oraz fakt, że Konsorcjum podejmuje próby dochodzenia swoich roszczeń przed sądami, aktualnie Ministerstwo Skarbu Państwa przyjęło kierunkowo inny niż publiczny tryb zbycia udziałów Spółki, zakładający ostateczną akceptację Rady Ministrów na zbycie udziałów Spółki. Nie było formalnych przeciwwskazań dla złożenia przez Spółkę Plantatorsko--Pracowniczą Trzemeszno Sp. z o.o. oferty zakupu udziałów spółki PPZ „Trzemeszno” Sp. z o.o. Złożona oferta zostanie przeanalizowana i przedstawiona Ministrowi Skarbu Państwa wraz z analizą konsekwencji związanych z jej przyjęciem, będzie także podlegała takim samym kryteriom oceny jak druga oferta, złożona przez „Pepees”.
Rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa poinformowała nas także, że ministerstwo planuje jeszcze w tym roku wystąpić do Rady Ministrów z wnioskiem o zgodę na zbycie udziałów spółki PPZ Trzemeszno.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1074 (37/2012)

Reklama

 

 

Komentarz

      Oferty dwie, czyli jedna

Od wielu lat obserwuję kolejne próby sprywatyzowania trzemeszeńskiej krochmalni. Przez te wszystkie lata trudno nie zauważyć jednego faktu. Plantatorzy       ziemniaków i pracownicy krochmalni, którzy zorganizowali się i chcą wziąć udział w prywatyzacji, cały czas są traktowani przez państwo w sposób niepoważny. A przecież ich pomysł na przejęcie zakładu jest bardzo ciekawy i z powodzeniem jest realizowany w innych krajach.
      Gdy w 2002 r. rozpoczęły się próby prywatyzacji PPZ Trzemeszno i odbył się przetarg, rolnicy i pracownicy dopiero zaczynali się organizować. I zostali wprowadzeni w błąd. Początkowo Agencja Prywatyzacji informowała o tym, że prywatyzacja trzemeszeńskiego zakładu odbywać się będzie w drodze zaproszenia do rokowań. Później dość niespodziewanie ukazało się ogłoszenie o zaproszeniu do przetargu. W krótkim terminie konieczne było wpłacenie wadium i tym samym spółka rolników i pracowników praktycznie wykluczona została z możliwości wzięcia udziału w przetargu. Lecz okazało się, że pośpiech niczego dobrego nie przyniósł i przetarg unieważniono. Przez lata ciągnęły się sprawy sądowe z podmiotem, który przetarg wygrał i czuł się już właścicielem zakładu.
      Teraz podejmowana jest kolejna próba prywatyzacji krochmalni. Okazuje się, że Ministerstwa Skarbu Państwa stoi na stanowisku, że nie ma możliwości dokonania przekształceń własnościowych w krochmalni bez rozwiązania kwestii roszczeń konsorcjum, które brało udział w przetargu w 2002 r, a więc podmiotu powiązanego ze spółką Pepees, która obecnie chce kupić fabrykę w Trzemesznie. Więc stanowisko Ministerstwa Skarbu Państwa mówiące o tym, że w procesie prywatyzacji oferty Pepees i Spółki Plantatorsko-Pracowniczej będą taktowane na tych samych zasadach, to tylko zwykłe mydlenie oczu. Tak naprawdę możliwe są tylko dwa scenariusze: albo właścicielem krochmalni zostanie Pepees, albo po raz kolejny do prywatyzacji nie dojdzie. Oferta plantatorów i pracowników została wstępnie przyjęta tylko po to, żeby nie budzić w tej sprawie niepotrzebnych kontrowersji. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że szanse Spółki Plantatorsko-Pracowniczej na przejęcie zakładu w prowadzonym obecnie procesie prywatyzacji są zerowe.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1074 (37/2012)

 

 


Inne teksty na ten temat:

Krochmalnia sprzedana

Krochmalnia w przededniu wielkich zmian

Widmo protestów w krochmalni

Krochmalnia bliska prywatyzacji

Chcą zmieszać cukier ze skrobią

Kampania będzie dobra

Krochmalnia uratowana

Będą protestować przed ministerstwem

Jest oferta kupna krochmalni

Promyk nadziei dla krochmalni

Apelują do ministerstwa w sprawie krochmalni

Prywatyzacja krochmalni na razie zbyt ryzykowna

Dobry rok dla krochmalni i plantatorów

Reklama

Krochmalnia chce, by gmina poręczyła kredyt

Prywatyzacja niepokoi producentów i załogę

Zakład wyprodukuje 80 procent limitu skrobi

Powiększyli kapitał

Nowa linia wymycia i rafinacji skrobi

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości