Reklama

Przez trzy godziny dla leczenie Michała Rejniaka zebrano 3.800 zł.

21 października na strzeleńskim boisku orlik odbył się Charytatywny Turniej Piłki Nożnej "Nie ziewamy - pomagamy". Cel był szczytny, dochód z turnieju przeznaczony został na leczenie Michała Rejniaka.

CHOROBA POSTĘPUJE Z DNIA NA DZIEŃ

Michał Rejniak pochodzi ze Strzelna, obecnie wraz z rodziną mieszka w Inowrocławiu. Ma kochająca żonę Elżbietę i trzy wspaniałe córki. W 2019 roku zachorował na zapalenie krążka międzykręgowego. W ciężkim stanie z podejrzeniem sepsy trafił do szpitala w Czeladzi, gdzie lekarze uratowali mu życie. Leczył się wskazanymi przez specjalistów lekami, ale ból w plecach nie ustąpił, a w pewnym czasie zaczął się nasilać. Trafiał na konsultacje do różnych lekarzy - neurochirurgów, neurologów, profesorów, ale żaden nie potrafił rozpoznać choroby, gdyż w badaniu krwi CRP wychodziło prawidłowo, tylko rezonans wykazywał pokruszony oraz zniszczony kręgosłup, a na jego odcinku widniała wielka plama, która z dnia na dzień powiększa się i dochodzi już do serca.

Reklama

Podczas jednej z wizyt lekarz badający pana Michała rozpoznał w końcu chorobę i skierował go do Instytutu Amerykańskiego w Warszawie. - W końcu ktoś zainteresował się tą dziwną chorobą, zabijającą z dnia na dzień mojego męża, ale w Instytucie powiedzieli nam, że nie odnotowano jeszcze takiego przypadku w Polsce, a nawet w Europie. Na tę chwilę czekamy na amerykańskiego neurochirurga dr. Kaveh Asadi, który ma przylecieć wraz ze specjalista dr Feldmanem specjalnie na konsultacje, aby ratować życie Michała - opowiada Elżbieta Rejniak.

Do tej pory, jak dodaje rodzina zmuszona jest  kupować drogie leki, stosować odpowiednią dietę. Stan zdrowia pana Michała drastycznie się pogarsza, każdego dnia jest coraz bardziej osłabiony. Aby pomóc mężowi w tym ciężkim dla niego momencie życia, pani Elżbieta założyła na portalu zrzutka.pl pod adresem https://zrzutka.pl/njdsbb zbiórkę pieniężną Leczenie mojego umierającego męża.

Reklama

- Bardzo będziemy wdzięczni za symboliczną złotówkę od ludzi dobrego serca, żeby nam pomóc w tym ciężkim czasie. A to jest dopiero początek naszej ciężkiej i obciążającej finansowo walki o życie Michała - dodaje pani Elżbieta. Do soboty, 21 października wpłat dokonało 340 osób na łączną kwotę 31.315 zł.

Michał Rejniak pozdrawia wszystkich naszych czytelników. Z lewej strony małżonka Elżbieta, z prawej ojciec Zygmunt oraz organizatorka turnieju Maria Ignaczak fot. Magdalena Lachowicz

TURNIEJ

W akcję pomocy rodowitemu strzelnianinowi włączyli się nauczycielka wychowania fizycznego z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Strzelnie Maria Ignaczak i wuefista Bartosz Zieliński, którzy byli inicjatorami zorganizowania sobotniego turnieju charytatywnego na strzeleńskim boisku orlik. –-Michał, to kolega z sąsiedztwa, sportowiec. Pamiętam go jako ucznia, gdy zaczynałam pracę w Szkole Zawodowej w Strzelnie zaraz po studiach. To była super ekipa chłopaków z Piastowskiego, którzy uwielbiali grać w koszykówkę - powiedziała nam Maria Ignaczak. W sumie w turnieju zagrały cztery drużyny, które przed turniejem wpłacały po 200 zł wpisowego Mecze sędziował Robert Kwasek, kolega pana Michała ze szkoły. Zwyciężyła drużyna Old Boy Strzelno, która w nagrodę otrzymała piłkę. 2. miejsce zajęła drużyna Typowe Pewniaki, 3. Degustatorzy, 4. Euro Warsztat Strzelno.

Reklama

RODZINNY PIKNIK

Oprócz  turnieju zorganizowana została impreza towarzysząca, jaką był rodzinny piknik przy hali sportowej. Każdy chętny mógł wesprzeć leczenie pana Michała kupując domowe wypieki, kiełbaski z grilla, chleb ze smalcem, czy pyszną grochówkę. Przygotowane były też liczne atrakcje dla dzieci, z których mogły korzystać, gdy starsi rozgrywali mecze.  

Stoły uginały się od przygotowanych przeróżnych smakołyków  fot. Magdalena Lachowicz

W organizacji pikniku Marię Ignaczak wsparli przyjaciele rodziny Rejniaków, rodzice uczniów i przedszkolaków ZSP nr2, Aldona Matuszak, Przemysław Matuszak, uczniowie szkoły, piłkarki ręczne.

Reklama

Inicjatywę wsparli ponadto:  Nadleśnictwo w Miradzu, Robert  Pawliński, Stowarzyszenie Pomocna Dłoń, Adam Śmigielski, Jacek Leśniewski, Roman Szydzik, Ewaryst  Pieróg, Bartosz Pawliński, Marek Czobot, Magdalena Piasecka, Robert i Monika Stanek oraz anonimowi darczyńcy. W sumie przez niespełna trzy godziny na leczenie pana Michała zebrano 3.800 złotych. - Dziękuję rodzicom za wspaniałe wypieki. Dziękuję za grę, za obecność i wszystkie datki – dodała Maria Ignaczak.

Zaangażowani w przygotowanie i prowadzenie charytatywnego turnieju nauczyciele oraz rodzice uczniów ZSP 2  fot. Magdalena Lachowicz 

Reklama

NIE KRYLI WZRUSZENIA

Na charytatywny turniej przyjechał Michał Rejniak z żoną Elżbietą. W rozmowie z naszym reporterem pan Elżbieta nie kryła wzruszenia zorganizowaną akcją pomocy jej mężowi. - Jesteśmy mega wzruszeni tym, co tutaj się dzieje. My nikogo nie prosiliśmy oprócz zrzutki, która zorganizowana została w Internecie, to nie prosiliśmy nikogo. A tutaj Marysia przeszła samą siebie. Marysia była kiedyś nauczycielką Michała, a teraz się przyjaźnią. My jesteśmy wszystkim zaangażowanym bardzo wdzięczni, bo stoją tutaj i sprzedają te dobroci, poświęcają swój wolny czas, który mogliby spędzić ze swoimi rodzinami, tylko po to, żeby pomóc Michałowi. Oni mają naprawdę  wielkie serca - powiedziała nam Elżbieta Rejniak.

Reklama

Przy okazji dodała, że jej mąż bardzo dzielnie walczy i nie poddaje się chorobie. - Ja jestem w szoku, że ktoś może znosić taki ból, tak cierpliwie i mimo nerwów i stresu, który na co dzień przechodzimy w domu, cały czas walczymy, żeby przedłużyć mu życie o każdy jeden dzień. Chcemy też w jakiś sposób zminimalizować jego cierpienie, bo ten ból jest niewyobrażalny i towarzyszy mu  przez 24 godziny na dobę. Nie może spać, zalewają go poty, skręca mu nogę, którą ma w martwicy, a której na ten moment nie da się amputować, ponieważ jest zapalenie, które wywołuje te wszystkie inne dolegliwości. I koło się zamyka. Miejmy nadzieję, że w końcu lekarz, na którego trafiliśmy pomoże nam i znajdzie sposób leczenia. Trafiliśmy na instytut, który jest naprawdę fajny, bo jest badawczy, to nie jest zwykła onkologia i tam pracują genetycy, którzy są nam w tym momencie bardzo potrzebni, żeby zacząć minimalizować zapalnie. Ja cały czas wierzę, że jednak się uda to wyleczyć. Jest bardzo ciężko, ale najważniejsze, że on ma chęci do walki. Nie poddajemy się - dodała Elżbieta Rejniak.

BĘDZIE WALCZYŁ

Reklama

Michał Rejniak w rozmowie z naszym reporterem obiecał wszystkim, którzy pomagają mu w walce z chorobą, że będzie walczył do samego końca. - Póki co, to bardzo małe szanse są, tak mówią lekarze, ale ja od siebie jeszcze nadzieję mam. Mam nieuleczalne zapalenie autoimmunologiczne. U nas w kraju nie ma na to leku w ogóle, leczony mogę być jedynie metodami eksperymentalnymi. Prawdopodobnie będą chcieli u mnie zastosować wlewy marihuanowe i to ma podobno zadziałać na to zapalenie, co ja mam. Mam nadzieję, że będę miał szansę powalczyć. Ile się da, tyle będę walczyć, do samego końca - powiedział nam Michał Rejniak. 

Magdalena Lachowicz

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości