Reklama

I Zjazd Rodziny Owczarzaków. "Rodzina jest jak gałęzie na drzewie - rośniemy w różnych kierunkach, ale korzenie mamy wspólne" (wideo + zdjęcia)

Zjazd rodzinny został zorganizowany przez Ryszarda Szymańskiego i Józefa Nalewajskiego. Inspiracją do podjęcia inicjatywy była studwudziestoletnia książka, którą otrzymali od dziadków. Każda osoba z rodziny biorąca udział w wydarzeniu otrzymała certyfikat ukończenia Kursu Genealogicznego

I zjazd rodziny Owczarzaków odbył się 3 września w restauracji Boss w Mogilnie. Część oficjalna wydarzenia rozpoczęła się o 15:00 i uczestniczyło w niej 100 osób.  To właśnie wtedy goście zasiedli do stołów i bacznie słuchali ponad godzinnej prezentacji historycznej na temat swojego rodu. Sala oraz jej otoczenie, przepełnione były rozmaitymi prezentacjami i drzewami genealogicznymi. Najdłuższe z drzew miało długość 25 m. W przygotowaniu wydarzenia uczestniczyło około 600 osób. 

Coś wielkiego na emeryturze

Reklama

Pomysłodawcami i organizatorami zjazdu było kuzynostwo Ryszard Szymański i Józef Nalewajski. Pomysł narodził się kilkanaście lat temu podczas wspólnego urlopu. To właśnie wtedy podczas rozmowy o historii rodziny pojawił się ogrom ciekawości i zainteresowania, jak to naprawdę było. Panowie podjęli decyzję, że na emeryturze poświęcą swój czas na dokładne zbadanie historii rodziny i zrobią coś dobrego i wielkiego dla jej członków. 

Inspiracją była 120 letnia książka

Inspiracją oraz fundamentem badań prowadzonych przez kuzynostwo, była 120-letnia książka, która jest pamiątką rodową Owczarzaków. 

Reklama

- Fundamentem naszych badań była książka otrzymana od naszych dziadków. Jest to pamiątka rodowa rodziny Owczarzaków, którą dziadkowie otrzymali prawdopodobnie na swój ślub od rodziców Kazimierza Szymańskiego, którego matka Marianna Owczarzak (z domu), była urodzona w Bielsku na Sinobieli. W tej rodzinie są jeszcze dwie podobne książki, jedna znajduje się w Strzelnie w rodzinie siostry mamy Kazimierza, a druga jest u rodziny brata Marianny Szymańskiej z domu Owczarzak, mieszkającej koło Krotoszyna. Książkę, która stała się naszą inspiracją dostała Zosia od Bronisławy, a Kazimierz prosił mnie o dokończenie strony. Około 30 lat zajęło mi układanie rodziny i szukanie przodków. Bardzo wiele osób wtedy mówiło. "Zostaw, szkoda czasu. Nic z tego nie będzie  - mówił Ryszard Szymański. 

 

Reklama
fot. Inez Padowska

 

W Wilczynie ponad 250 lat

Rodzina Owczarzaków już pod koniec XVII wieku, znajdowała się w Wilczynie i okolicach tj. Ostrowo, Bielsko, Linówiec. Właśnie wtedy powstawało to nazwisko, a więc te tereny zamieszkiwali pierwsi z rodu. Byli to m.in przodkowie Andrzeja Owczarzaka, którzy mieszkali w Wilczynie w budynku, który aktualnie posiada nr 27. Zaś w Wilczogórze urodziło się 12 potomków Ludwiki i Andrzeja Owczarzak. Do dziś mieszkają tam ich potomkowie. 

Geneza nazwiska

Nazwisko Owczarzak należało do nazwisk chłopskich, które miały charakter rzeczowników pospolitych. Przy jednej z metryk urodzenia znaleziono informację, która potwierdza takie przypuszczenia. Nazwisko powstało w drugiej połowie XVII wieku. Po raz pierwszy zostało odnotowane - według wiedzy profesora Rymuta - po 1800 roku. Nazwisko wywodzi się z terenu Żnina, Wągrowca, Wrześni oraz Konina. Najwięcej osób zamieszkuje powiat mogileński. 

Reklama

Nestorzy Rodu

Nestorami rodu jest Ludwika Leszczyńska oraz Andrzej Owczarzak, który wyjechał do USA, powrócił do Polski i poślubił Ludwikę. Małżeństwo pracowało na swoim gospodarstwie rolnym o powierzchni 12 ha i tam wychowywali swoje dzieci. Obecnie wszyscy potomkowie posiadają ponad 1.000 ha ziemi. Doczekali się 10 dzieci: Bronisławy, Joanny, Franciszka, Władysława, Józefa, Jana, Józefa, Feliksa, Wacława, Leona - wszyscy urodzili się w Wilczejgórze. Mieli 39 wnuków i 104 prawnuków. Suma wszystkich potomków to 720 osób. 

Reklama

 

fot. Inez Padowska

 

Drzewa 

Maciej Maciejewski z Mogilna wykonał drzewa wszystkich rodzin. Zadanie nie należało do najłatwiejszych. Początkowo stworzenie jednego drzewa zajmowało jeden dzień. Gdy malarz nabrał wprawy, wykonywał około 2-3 dziennie. 

- Szkicowanie drzewa polegało na tym, że trzeba było to rozmieścić. Żeby to nie wyglądało, tak jak mówiliśmy z panem Ryszardem - jak krzak agrestu. Każdy korzeń musi być inny, każde drzewo musi być inne. Co drzewo przychodził inny pomysł, inna technologia. - mówił Maciej Maciejewski. 

Reklama

Podczas przemówienia temat wykonanych drzew poruszył Ryszard Szymański. 

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
fot. Inez Padowska

 

- Te drzewa, które tu widzicie to mały las. Rosły bardzo długo, a pracowało przy tym więcej ludzi niż siedzi na sali. Mamy tutaj głównego artystę malarza - rzeźbiarza Macieja, który dokumentował pędzlem tablice, które widzą obok. Drukowane były na odległym krańcu Polski. Rodzina jest jak gałęzie na drzewie - rośniemy w różnych kierunkach, ale korzenie mamy wspólne.- mówił Ryszard Szymański. 

Organizatorzy wydarzenia otrzymali od rodziny podziękowania oraz pamiątkowe statuetki. Z kolei każda osoba z rodziny biorąca udział w wydarzeniu otrzymała certyfikat ukończenia Kursu Genealogicznego. Ponadto utworzona została kronika oraz księga gości, do której mógł się wpisać każdy uczestnik wydarzenia. 

Reklama

 

 

Inez Padowska, 4 IX 2022

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości