Reklama

Jedna kartka, pięć walkowerów

Prezes „Zjednoczonych” Sławomir Peno wie, że klub przeoczył żółtą kartkę dla zawodnika. Za całą sytuację obwinia także działaczy wojewódzkich PZPN, którzy jego zdaniem powinni zauważyć tę sytuację.
          fot. Paweł Lachowicz

Dotkliwa kara dla trzemeszeńskiego klubu
     Jedna kartka, pięć walkowerów
     - Przyssali się do koryta i ich nie oderwiesz - tak ocenia decyzję wielkopolskich władz związku prezes Zjednoczonych Sławomir Peno.

     NIEZAPŁACONA KARA
     Ciężkie chwile czekają teraz zespół Zjednoczonych Trzemeszno. Klub ten występuje w grupie północnej IV ligi wielkopolskiej. Decyzją Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej na zespół nałożona została kara walkowerów za rozegranych 5 pierwszych meczów rundy jesiennej rozgrywek ligowych. Oznacza to, że trzemesznianie spadną z miejsca zajmowanego w środku tabeli. 
     Wszystko za sprawą żółtej kartki, którą w ostatnim meczu poprzedniego sezonu ukarany został zawodnik Zjednoczonych Michał Wiśniewski. W związku z tym, że była to kolejna kartka tego zawodnika w rozgrywkach, na konto prowadzącego rozgrywki WZPN powinna zostać wpłacona kara pieniężna w wysokości 110 zł. Teoretycznie karę taką powinien zapłacić zawodnik, jednak zwyczajowo płaci za to zawsze klub.
     Zgodnie z regulaminem rozgrywek, kluby zobowiązane są prowadzić szczegółową ewidencję żółtych i czerwonych kartek na podstawie załączników do sprawozdań meczowych. Aby zawodnik zobowiązany do zapłaty kary pieniężnej z powodu kolejnych żółtych kartek mógł brać udział w kolejnym meczu mistrzowskim, wpłata za kartki musi zostać uregulowana przed tym meczem.
Kara za Michała Wiśniewskiego nie została jednak początkowo uiszczona, więc przeszła na nowy sezon.
     WALKOWERÓW 5 LUB 1
     Dopiero 30 sierpnia prezes Zjednoczonych Sławomir Peno otrzymał telefoniczną informację z Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej, że kara ta nadal nie została zapłacona. W związku z tym natychmiast  uregulował należność. Problem jednak w tym, że w międzyczasie rozegrano już 5 kolejek ligowych, a w meczach Zjednoczonych zagrał Michał Wiśniewski. W związku z tym WZPN uznał, że w 5 pierwszych kolejkach w drużynie z Trzemeszna grał zawodnik nieuprawniony. W meczach tych Zjednoczeni wygrali: 2:1 z Tarnovią Tarnowo Podgórne i 1:0 z Polonią Nowy Tomyśl, zremisowali 2:2 z Lubońskim FC oraz przegrali: 0:1 z Gromem Plewiska i 1:2 z Pogonią Lwówek. Zdobyli w nich więc 7 punktów. Jeśli mecze te zostaną zweryfikowane na walkowery, to klub z Trzemeszna straci te punkty i za 5 pierwszych spotkań nie będzie miał zaliczonego ani jednego punktu.
     Jerzy Mansfeld, przewodniczący wydziału gier i ewidencji WZPN w rozmowie z Pałukami potwierdził, że na zespół z Trzemeszna nałożona została kara walkowerów za pięć pierwszych meczów rozgrywek.
     - Ale klub może się odwołać od tej kary. Wtedy będzie je rozpatrywała związkowa komisja odwoławcza. Trudno ocenić jakich argumentów użyje klub. Ale jeśli się odwołają to prawdopodobnie tylko ten pierwszy mecz uznany zostanie za walkower - ocenia Jerzy Mansfeld z WZPN.
     ŻAL MŁODZIEŻY
     - To co się z nami wyrabia, to jest skandal - ocenia prezes Zjednoczonych Sławomir Peno. Przyznaje, że w klubie przeoczono żółtą kartkę zawodnika, ale podkreśla, iż to WZPN powinien być bardziej zorientowany w tych sprawach, bo pracownicy związku otrzymują duże zarobki za swoją pracę a osoby zaangażowane w klubie działają społecznie. Sławomir Peno mówi też, że w styczniu kończy się jego kadencja prezesa i prawdopodobnie nie będzie już chciał kandydować ponownie, bo takie działania związku zniechęcają go do angażowania się w sprawy klubu, jak i udzielania pomocy finansowej i szukania sponsorów. Podkreśla również, że najbardziej jest mu żal zawodników, szczególnie tych młodych, którzy przyszli do seniorów z juniorów starszych. - W związku twierdzą, że ma być 5 walkowerów, bo grał zawodnik nieuprawniony, ale za żółtą kartkę powinna być kara finansowa a nie walkowery. Chcieliśmy powalczyć o coś więcej w tym sezonie. Ale zawodnicy, po meczu z „Mieszkiem” Gniezno, gdy dowiedzieli się, że mogą być walkowery, to się załamali. Żal mi tej młodzieży, bo im więcej będziemy mieli młodych na boiskach, bieżniach, kortach to mniej będzie ich w barach i z narkotykami. A tu jest zderzenie jak ze ścianą. Nawet upomnienia żadnego nie przesłali ze związku. Szkoda, bo w taki sposób tracimy tę młodzież. Co ja im mam teraz powiedzieć, jak wejdę do szatni? - mówi prezes klubu.
     RÓWNI I RÓWNIEJSI
     Prezes Zjednoczonych jest też zaskoczony, iż prawie po 3 miesiącach ktoś w związku piłkarskim zauważył sprawę nieuregulowanej kartki zawodnika Zjednoczonych, a np. przymyka się oko i przyznaje się licencje takim klubom jak Mieszko czy Polonia Nowy Tomyśl, mimo zadłużenia tych klubów. Według szefa Zjednoczonych władze związku piłkarskiego zdominowane są przez osoby związane z poprzednim ustrojem i trudno współpracować z takimi ludźmi. - Przyssali się do koryta i ich nie oderwiesz - komentuje w ostrych słowach prezes trzemeszeńskiego klubu.
     Jarosław Peno zaznacza jednak, że klub odwoła się od nałożonej kary 5 walkowerów, a jeśli nie przyniesie to rezultatu, to będzie on sam interweniował w tej sprawie nawet u prezesa PZPN Grzegorza Laty.
     W ostatniej kolejce Zjednoczeni przegrali u siebie 2:3 z Polonią Chodzież. Zamieszczona obok tabelka uwzględnia już jeden walkower w meczu z Luboński FC (w meczu był remis 2:2). Jeżeli pozostałe 4 mecze także zakończą się walkowerem, to Zjednoczeni spadną w tabeli na ostatnie miejsce. Będą mieli tylko 3 pkt za wygrany mecz z Mieszkiem w Gnieźnie.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1022 (37/2011)

Reklama

 

 

     Kara niewspółmierna do winy
     Trudno nie czuć żalu nad losem piłkarzy Zjednoczonych Trzemeszno, którym grozi nałożenie kary walkowerów za pięć pierwszych meczów mistrzostw. Błąd klubu jest ewidentny, bo przeoczono kartkę, którą otrzymał jeden z zawodników. Jednak kara, która może spotkać zespół, jest wręcz drakońska.
     Trzeba przyznać, że regulamin związku piłkarskiego jest bardzo drastyczny. Aż strach pomyśleć, co stałoby się, gdyby zapomnianej kartki doliczono się po 10 czy 20 kolejkach ligowych. Wszystko wskazuje na to, że wtedy klub zostałby ukarany 10 lub 20 walkowerami. Piłkarzom odebrano by ciężko wywalczone punkty i zweryfikowano by zdobycze punktowe innych klubów grających wcześniej ze Zjednoczonymi.
     Niewiele miałoby to wspólnego ze sportem, a układ tabeli w rzeczywistości rozstrzygałby się w zaciszu gabinetów związku piłkarskiego. Choć już przyznanie 5 walkowerów, do czego - mam nadzieję - jednak nie dojdzie, także zmienia układ tabeli. Zawiedzeni mogą być piłkarze, którzy w tych meczach grali i niepotrzebnie wysilali się na boisku. Zawiedzeni mogą być też kibice którzy byli na tych meczach, a teraz może się okazać, że tak naprawdę niepotrzebnie się emocjonowali przebiegiem spotkań. Niestety, odpowiedzialność zbiorowa dotknie osób, które niczego w tej sprawie nie zawiniły.
     Szkoda też, że taryfikator kar nie uwzględnia, że w rozgrywkach IV ligi grają amatorzy, a działaczami w tych klubach są głównie pasjonaci, którzy nie muszą znać dokładnie kruczków prawnych. Można zrozumieć wysokie kary za błędy popełnione w rozgrywkach ekstraklasy czy I ligi. Tam jednak grają i działają zawodowcy, a dobre wyniki sportowe wiążą się z dużymi korzyściami finansowymi tak dla sportowców, jak i dla klubów. Szkoda więc, że Polski Związek Piłki Nożnej nie bierze pod uwagę skali przewinienia w stosunku do uciążliwości kary.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1022 (37/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości