Taki telefon otrzymała mogileńska policja od mężczyzny, z prośbą o pomoc.
Była 1.37. Do dyżurnego mogileńskiej policji wpłynęło zgłoszenie od mężczyzny, który twierdził, że utknął samochodem w lesie między miejscowościami Radunek a Wycinki i nie może wyjechać, a jego 2 koleżanki zgubiły się. Prosił o pomoc, bo ze względu na późną porę nie mógł sam sobie poradzić z odnalezieniem dziewczyn.
Dyżurny natychmiast w to miejsce wysłał patrol prewencji ze Strzelna.
Policjanci szybko namierzyli mężczyznę. Jakież było ich zdziwienie, gdy okazało się, że żadnego niebezpieczeństwa nie było, a zgłoszenie było głupim żartem 37-latka. Tłumaczył się, że w ten sposób chciał odreagować kłótnię ze swoją dziewczyną.
Jak informuje rzecznik prasowy KPP w Mogilnie podkom. Tomasz Bartecki, a bezpodstawne wezwanie służb zgodnie z art. 66 kodeksu wykroczeń sprawca podlega karze aresztu, karze ograniczenia wolności lub karze grzywny.
W tym konkretnym przypadku za bezprawne wywołanie alarmu funkcjonariusze ukarali 37-latka mandatem karnym.
Marek Holak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze