Reklama

- Każda propozycja jest w czambuł walona

Radny Zowczak tak komentował pomysł ze ściągnięciem firmy w ramach dzierżawy operatorskiej: - Tak naprawdę, pokazujecie tutaj państwo swoje obietnice polityczne, bo gdyby je poważnie potraktować, to ja nie sądzę, żeby się znalazł taki szaleniec z taką górą pieniędzy, który by przystąpił do takiego przetargu. Im więcej państwo tutaj naobiecujecie mieszkańcom naszego powiatu, a nie będzie to zrealizowane, to tym większy będzie zawód mieszkańców. Tak, jak dzisiaj Mogilno czuje się zawiedzione tym, że tam nie ma być już na dzień dzisiejszy tego czterooddziałowego szpitala samorządowego, tylko mowa jest o dzierżawie operatorskiej.

     PRZYJECHAŁ, MIAŁ MAŁO CZASU
     Na sesję Rady Miejskiej do Strzelna 27 lutego wicestarosta mogileński Tadeusz Szymański przyjechał z przewodniczącym Rady Powiatu Janem Barteckim. Od samego początku zaznaczał, że nie będzie na sesji zbyt długo, gdyż śpieszy się na kolejne umówione spotkanie.
     Wicestarosta zaznaczył, że strategiczną propozycją Zarządu Powiatu jest obecnie oddanie mogileńskiej służby zdrowia operatorowi, który poprowadziłby na terenie powiatu mogileńskiego służbę zdrowia. Zdaniem wicestarosty o tyle to jest korzystne, że wchodzący operator gwarantuje spełnienie wymagań powiatu przy przystąpieniu do przetargu.      - Każdy mówi zróbcie coś z tą służbą zdrowia, a jednocześnie wszelkie propozycje, które padają są nie do przyjęcia, są negowane. Jak można sprawdzić, czy coś jest dobre czy złe, jeżeli to nie zacznie funkcjonować - mówił Tadeusz Szymański. Zapewnił zebranych na sesji, że: - Ośrodki zdrowia nigdy nie będą likwidowane, bo są naturalnym dostarczycielem pacjenta zarówno do szpitala, jak i do specjalistyki. Zarząd Powiatu nigdy nie przewidywał likwidacji Wiejskich Ośrodków Zdrowia, a wręcz myśli o tym, żeby je zmodernizować i dostosować do aktualnych potrzeb. Tak to wygląda, ale ja nie mogę dłużej zostać ponieważ w międzyczasie umawiałem się na inne spotkanie, a  poza tym muszę wracać do starostwa - mówił Tadeusz Szymański.
     JEŹDZI ZA MNĄ I PYTA
     Głos chciał także zabrać radny powiatowy Przemysław Zowczak z Zofijówki (gm. Strzelno) i prowadzący obrady Jan Szarek, tego głosu mu udzielił.
     Jednak Tadeusz Szymański nie miał zamiaru odpowiadać na pytania radnego Zowczaka.
     - Ja przyjechałem tutaj na sesję Rady Miejskiej w Strzelnie, by wysłuchać ewentualnych uwag radnych miejskich. Natomiast pan radny powiatowy ma okazję zadać te pytania na Radzie Powiatu. Ja naprawdę, wybaczcie mi państwo, bo w tej chwili, to ja już nie będę mógł nigdzie jeździć, bo pan Zowczak będzie wszędzie za mną jeździł i zadawał mi pytania. Ja bym bardzo prosił, jest Rada Powiatu, są tam interpelacje i proszę bardzo, a tutaj przyjechałem po to, żeby spotkać się z radnymi miejskimi i sołtysami. Proszę, aby pan przewodniczący zwolnił mnie, bo ja już naprawdę muszę jechać - mówił Tadeusz Szymański.
     W tym momencie odezwał się radny Stanisław Popielewski, który twierdził, że wicestarosta powinien odpowiedzieć na pytania radnego Zowczaka i innych radnych właśnie na sesji w Strzelnie. - To jest jedyna okazja. Rozmów z powiatem też kilka było. Bo to tak nie jest, że my nie rozmawiamy, my dużo rozmawiamy, a chcemy się dowiedzieć, jaki wpływ będzie miał Zarząd Powiatu na wybranego operatora, poza tym, że wynajmie im budynki - pytał radny Popielewski.
     Radny Zowczak stwierdził, że nie będzie komentował wcześniejszych złośliwości wicestarosty, bo one - jak twierdził - tak naprawdę świadczą o samym wicestaroście.
Radny pytał m.in. o to, ile wynosił całkowity koszt przygotowania tzw. biznesplanu, do którego dzisiaj Zarząd nie chce się przyznać. Kolejne pytanie radnego Zowczaka brzmiało: Czy komunikat Zarządu Powiatu, który dzisiaj radni otrzymali był głosowany na Zarządzie Powiatu, czy też wynikał on z rozmów i pan starosta się pod tym podpisał. Zainteresowany był też pomysłem związanym z - jak mówił - tzw. prywatyzacją operatorską przez niektórych zwany dzierżawą operatorską, którą - jego zdaniem - starosta Tomasz Barczak forsuje. Pytał co się stanie jeśli to nie przejdzie, jeśli nie uda się starostwu tego zrealizować.
     - To co wtedy? Czy wtedy wracacie do biznesplanu i wracacie do formuły SPZOZ. Bo tutaj jest kwestia bardzo ważna, m.in. związana z Wiejskimi Ośrodkami Zdrowia. Tam proszę państwa pan dyrektor Ogrodowicz wskazał wyraźnie, że pomimo istotnych zwolnień pracowników 30 kilka osób plus ekipa sprzątająca, pomimo likwidacji WOZ - ów, ze względu na to, że nie stać SP ZOZ, czy powiatu na doprowadzenie do standaryzacji tych budynków, to powiat i tak musiałby dołożyć 51.000.000 zł tylko w perspektywie trzech kolejnych lat. Teraz kiedy pan starosta mówi, że Zarząd chce by te WOZ-y pozostawić, to ja rozumiem, że do tych 51 mln zł będą jeszcze dołożone pieniądze na ich rozbudowę i standaryzację, gdyby nie przeszedł pomysł z dzierżawą operatorską - pytał wicestarostę Szymańskiego radny Zowczak.
     NIE MA KONSULTACJI ZE STRONY ZARZĄDU POWIATU
     Zarzucił także Tadeuszowi Szymańskiemu, że na sesji w Jeziorach Wielkich mówił nieprawdę, jeśli chodzi o przeprowadzanie przez powiat szerokich konsultacji z mieszkańcami.
     - Panie starosto, bardzo proszę panie starosto, żeby zaprzestać traktowania i radnych, a przede wszystkim mieszkańców naszego powiatu jak kretynów, którym można powiedzieć, że prowadzimy szerokie konsultacje społeczne, bo tych konsultacji społecznych tak naprawdę nie ma - mówił radny Przemysław Zowczak.
     Wicestarosta Tadeusz Szymański nie pozostał dłuży radnemu z Zofijówki: - Mówiłem, że pan radny Zowczak wie wszystko najlepiej, tak że to się potwierdziło przynajmniej dla mnie, jak pan radny podkreślał kilkakrotnie (...) Jeżeli chodzi o biznesplan, nie wiem ile kosztował, zlecał go najprawdopodobniej SP ZOZ, bądź robił to sam. Komunikat był głosowany na Zarządzie Powiatu. Pan pyta co będzie, jak się nie uda tego zrealizować, to mówiąc tak humorystycznie koniec kadencji pewnie, a tak naprawdę ja bym chciał, żebyśmy w końcu mogli coś z propozycji, które są zrealizować. Każda jedna propozycja, która wychodzi jest w czambuł walona i nie odpowiada. Nawet nie możemy spróbować czy coś nam wyjdzie, czy coś się uda zrealizować. Tak, że proszę mnie nie pytać co będzie, bo w rękach m.in. pana leży to czy cokolwiek z tego wyjdzie - powiedział Tadeusz Szymański.
     Wicestarosta nie zgadzał się z radnym Zowczakiem, jakoby powiat nie przeprowadzał konsultacji z mieszkańcami.
     NIE ZNISZCZYCIE SZPITALA
     Zanim przedstawiciele powiatu opuścili obrady głos zabrała radna Irena Pułkownik, która wręcz krzyczała do mikrofonu.
     W kierunku wicestarosty powiedziała, żeby ten nie mówił, że liczy się z konsultacjami. Twierdziła, że to ona wraz z burmistrzem uczestniczyła w wielu konsultacjach i każdorazowo, to ona, burmistrz i mieszkańcy Strzelna stawiali sprzeciw wobec wicestarosty i Zarządu Powiatu pomysłom.
     - Więc proszę nie mówić, że liczycie się. Jeżeli każdorazowo potwierdzaliśmy, argumentowaliśmy, że nie zgadzamy się absolutnie na takie pomysły, to znaczy, że nie liczycie się jednak ze społeczeństwem skoro my reprezentujemy wolę społeczności gminy Strzelno i często w takich konsultacjach uczestniczył też wójt gminy Jeziora Wielkie. My jednym głosem mówiliśmy, że nie zgadzamy się, absolutnie nie akceptujemy takich pomysłów, a pan mówi, że rozgrzeszona sprawa jest, gdyż przy tworzeniu nowych pomysłów liczycie się z pomysłami, które wychodziły podczas naszych konsultacji. My jesteśmy po konsultacjach ze społeczeństwem i społeczeństwo kategorycznie nie chce i powiadam jeszcze raz przy tej mównicy śmiało i odważnie nie ma człowieka w Strzelnie, który by się zgodził na to byście zniszczyli nasz szpital. My będziemy tego bronili i cud się stanie jeśli pozwolimy coś z tego szpitala wyprowadzić - mówiła radna Pułkownik.
     Pytała także, czy powiat przekaże Strzelnu majątek powiatu zarządzany przez SPZOZ leżący na terenie gminy Strzelno.
     ON BY NIE PRZEKAZAŁ
     Wicestarosta Tadeusz Szymański twierdził, że troszeczkę ten głos go zmartwił.
     - Już dzisiaj tak dosyć nieładnie był atakowany pan burmistrz przez radnych, ale my jako powiat nie wtrącamy się do takich spraw, które są rozgrywane w gminach. Nie ingerujemy w sprawy gmin - mówił. Twierdził, że jeśli chodzi o przekazywanie majątku powiatu, to on jest za tym, żeby powiat nie wyzbywał się majątku i swoich kompetencji.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1151 (10/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości