Reklama

Kontrowersje wokół sprzedaży lokalu

Sołtys Gaju Sylwia Fołda-Ruszkiewicz twierdzi, że wieś została przez wójta i urzędnika oszukana

      fot. Paweł Lachowicz

Gaj, lokal, sprzedaż, sesja, Rada Gminy
     Kontrowersje wokół sprzedaży lokalu
     Według pani sołtys Sylwii Fołda-Ruszkiewicz, lokal, który został sprzedany - jej zdaniem bez złożonego przez najemcę wniosku - miał iść na rozbudowę świetlicy. Wierzy jednak, że wójt Woźniakowski dotrzyma słowa, rozbuduje świetlicę i - jak mówił - będzie się bacznie przyglądał działalności kulturalnej we wsi.

     Podczas ostatniej sesji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich, 29 października radni głosowali m.in. nad uchwałą w sprawie przeznaczenia do sprzedaży lokalu użytkowego w Gaju. Lokal znajduje się w budynku, w którym mieści się również wiejska świetlica oraz sklep byłego sołtysa Gaju Zenona Zwolińskiego. Lokal, o powierzchni 37m2 miał być sprzedany w drodze bezprzetargowej obecnemu najemcy tego lokalu Zdzisławowi Wawrzyniakowi, który zamieszkuje lokal wraz z rodziną na podstawie umowy najmu z gminą na czas nieokreślony.
     BYŁ WNIOSEK CZY GO NIE BYŁO
     Jednak zdaniem radnego z Gaju Marcina Czaplickiego najemca lokalu Zdzisław Wawrzyniak żadnego wniosku do gminy o wykup mieszkania nie składał. Po odczytaniu treści uchwały przez kierownika Referatu Rolnictwa, Ochrony Środowiska, Gospodarki Przestrzennej i Komunalnej Juliana Borysa radny Marcin Czaplicki pytał, czy najemca lokalu złożył wniosek o wykup tego lokalu. Julian Borys odpowiedział twierdząco, że tak. Wówczas radny Czaplicki z przekonaniem stwierdził, iż najemca żadnego takiego wniosku do gminy nie składał: - On nie składał żadnego wniosku. Był tylko po rozmowie z panem. Jest mi przykro, że pan nie pomógł temu najemcy sporządzić taki wniosek. My byliśmy u wójta na rozmowie z panią sołtys i radą sołecką. Szukaliśmy tego wniosku ponad godzinę i nikt go nie znalazł.
     Julian Borys twierdził jednak, że wniosek taki był przez najemcę złożony kilka lat temu. Tłumaczył też, że w związku z tym, że wycena lokalu była wykonana 2 lub 3 lata konieczne stało się przeprowadzenie aktualizacji wyceny. Zdaniem kierownika Borysa, jeżeli wniosek nie był rozpatrzony do tej pory, to jest on nadal aktualny.
     - To dlaczego nie można było go poszukać. Przecież do pana były wykonywane w tej sprawie telefony i się pana pytano, gdzie jest ten wniosek - irytował się radny Czaplicki.
     Wójt odpowiedział, że wniosek złożony przez Zdzisława Wawrzyniaka został rozpatrzony pozytywnie, została sporządzona nowa wycena. - Wniosek nie był wcześniej rozpatrywany, dlatego wniosek pozostaje wnioskiem - mówił wójt Zbysław Woźniakowski.
     Marcin Czaplicki dopytywał w związku z tym dlaczego, gdy sołtys Gaju Sylwia Fołda-Ruszkiewicz prosiła o pokazanie tego wniosku, nie mogła go zobaczyć. Wójt tłumaczył wówczas, że w tym czasie Julian Borys był na urlopie, a inni pracownicy nie byli zorientowani, gdzie się wniosek znajduje.
     - To pan Borys nie ma zastępcy? Nie ma pana Borysa w urzędzie, to już nie ma dostępu do wniosku - pytał radny Czaplicki.
     LOKAL MIAŁ IŚĆ NA ROZBUDOWĘ ŚWIETLICY
     Obecna na sesji sołtys Gaju Sylwia Fołda-Ruszkiewicz mówiła, że wieś nie zgadza się na sprzedaż tego lokalu, a potwierdzeniem jej słów jest złożony do gminy 18 kwietnia 2011 r. wniosek. Zdaniem pani sołtys po rozmowach przeprowadzonych z wójtem Zbysławem Woźniakowskim wieś miała obiecane, że gmina dokona rozbudowy świetlicy wiejskiej.
     - Później te ustalenia zostały zmienione, ale dlaczego nie zostaliśmy o tym poinformowani. Pan wójt wcześniej powiedział, że ten budynek sprzedajemy, bo pozbywamy się wszystkiego, co jest w połowie gminne i prywatne. Wtedy też wójt powiedział „Będziecie mieli państwo rozbudowa ną świetlicę. Po czym ten plan nagle zniknął. My zostaliśmy oszukani, bo był plan rozbudowy i nagle zniknął - tłumaczyła sołtys Ruszkiewicz.
     PANI BIJE PIANĘ
     Słowami Sylwii Fołda-Ruszkiewicz bardzo poirytowany był wójt Woźniakowski.
     - Pani bije pianę non stop. Wyjaśniliśmy sobie pewne rzeczy, które były powiedziane. Pani dążyła do tego, żeby tych państwa wysiedlić z tego mieszkania, bo taki był pani zamysł, żeby ich przenieść do tego pomieszczenia, po byłej szkole. Ja pani powiedziałem, że nie. Powiedziałem również, że będzie to sprzedane. Pani ciągle uparcie wraca do rozbudowy świetlicy. Oczywiście zrobimy to, ale niech mi pani wierzy, będę naprawdę obserwatorem życia w tej świetlicy, co będzie się tam dziać - mówił wójt Woźniakowski.
     BYŁY USTALENIA Z WÓJTEM
     Sylwia Fołda-Ruszkiewicz tłumaczyła, że ona nie zamierza, i nie zamierzała nigdy, nikogo wysiedlać. Jej zdaniem, to lokatorzy tego mieszkania nie zwracali się wcale o sprzedaż tego lokalu i stąd wzięła się propozycja, by tych państwa przenieść do budynku po byłej szkole, a o lokal, który obecnie zajmują poszerzyć wiejską świetlicę.
     - W tej chwili jest tak, że i ten budynek zostaje również sprzedany. Nikt, nikogo nie chce wysiedlić. Chcieliśmy tylko zobaczyć wniosek, bo chodziło nam o ustalenia takie, jakie były wcześniej. Ja reprezentuję naszą wieś i niech mi pan nie zarzuca, że ja cały czas biję pianę - dodała Sylwia Ruszkiewicz.
     Zdaniem sołtys Ruszkiewicz mieszkanie po byłej szkole byłoby dla państwa Wawrzyniaków lepsze, niż to które obecnie zajmują - Ci państwo w XXI wieku żyją bez toalety. Dlatego uważałam, że byłoby lepsze. I tylko o to mi chodziło, o nic więcej - mówiła.
     Ostatecznie radni jednogłośnie zagłosowali za sprzedażą lokalu.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1083 (46/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości