Reklama

Letnicy mają dość bałaganu

Zebranie zdominowała sprawa gospodarki śmieciowej. Zdaniem letników sprawa kolejny rok, pomimo ich wniosków, nie została rozwiązana po ich myśli.

      fot. Magdalena Lachowicz

Przyjezierze, Strzelno, letnicy, zebranie, działkowcy, Urząd Miejski
     Letnicy mają dość bałaganu
     Efektem zebrania było 6 postulatów działkowców: wprowadzenie podatku śmieciowego; ustawienie kontenerów i ogrodzenie ich; egzekwowanie wydanych przepustek wjazdowych; oświetlenie ul. Solankowej, ul. Jesionowej i ul. Letniskowej; zamontowanie tabliczki z nazwą ul. Jarzębinowa; zamontowanie więcej koszy na śmieci.

     CZEKALI NA MATCZAKA
     8 czerwca, w pomieszczeniu po byłej restauracji Pod Dębami, a obecnie świetlicy Specjalnego Ośrodka Szkolno - Wychowawczego w Strzelnie z filią w Przyjezierzu, odbyło się spotkanie dzierżawców gruntów gminy Strzelno położonych w Przyjezierzu z przedstawicielami Urzędu Miejskiego w Strzelnie. Celowo piszemy przedstawicielami Urzędu Miejskiego, ponieważ w spotkaniu nie uczestniczył burmistrz Ewaryst Matczak. Działkowcy w rozmowie z naszym reporterem nie ukrywali z tego powodu niezadowolenia. Byli przekonani, że spotkają na zebraniu burmistrza, do którego mieli mnóstwo pytań.
     - Nie dość, że informacja o spotkaniu pojawiła się w dzień zebrania rano, to jeszcze burmistrz nie raczył się do nas pofatygować. To po co ustalał w tym dniu spotkanie, skoro z góry wiedział, że do Przyjezierza wcale nie przyjedzie. Po prostu nazywając rzecz po imieniu „nas olał”. Pewnie bał się z nami konfrontacji, bo nic nie zrealizował z naszych postulatów zgłaszanych na spotkaniu w ubiegłym roku. Dosłownie nic - mówili reporterowi Pałuk  zdenerwowani działkowcy.
     W zebraniu z ramienia strzeleńskiego Urzędu Miejskiego uczestniczyli: inspektor do spraw mienia komunalnego Dariusz Głowacki, obecny był również komendant Straży Miejskiej Paweł Namieśnik oraz zarządzający ośrodkiem po byłym hotelu i restauracji Pod Dębami, wicedyrektor SOSW w Strzelnie Mariusz Podhorodecki oraz nadzorca ośrodka Tadeusz Stolarz.
     Na początku letnicy wyrazili swoje zdanie na temat kolejnego, „nowego” zarządcy ośrodka.
     - Co roku ośrodkiem zarządza ktoś inny. Tutaj nigdy nie będzie dobrze, jak co roku będą nowe rządy. Co roku mówimy o naszych problemach, żądamy zrobienia czegoś dla Przyjezierza, a tutaj w następnym roku, nie dość, że nic nie jest zrobione, to jeszcze mamy kolejnego zarządcę. My płacimy najwyższe podatki, więc chcemy być i żyć tutaj wygodnie i bezpiecznie - denerwowali się letnicy.
     PODRZUCANIE ŚMIECI
     Zebranie, w którym uczestniczyło około 50 działkowców zdominował jednak temat śmieci i ogólnego utrzymania czystości na terenie ośrodka. Okazało się, że sen z powiek wielu użytkownikom działek spędza wieczne zaśmiecanie Przyjezierza. Letnicy zarzucali Straży Miejskiej, że ani razu nie kontrolowała użytkowników, czy zapłacili za wywóz śmieci.
     - Jak długo tutaj mieszkam, to nie widziałam, żeby kiedykolwiek straż kontrolowała pod względem opłacania za wywóz śmieci i nie szukała winnych ich podrzucania - mówili letnicy. Działkowców interesował sposób odbioru śmieci. Tadeusz Stolarz tłumaczył, że śmieci niesegregowane podobnie jak w roku ubiegłym z części strzeleńskiej Przyjezierza wywozić będzie firma Maraton. Tak jak w roku ubiegłym w ośrodku są do zakupienia worki z logo firmy, które kosztują 12,50 zł i tylko takie worki będą honorowane. Działkowcy mają je składować w wyznaczonych miejscach i firma Maraton w wyznaczonych terminach (poniedziałki i czwartki) będzie je odbierać. Odcinek zakupu worka będzie adekwatny z podpisaniem umowy na wywóz nieczystości. W koszt zakupu worka wchodzi worek, koszt wywozu, składowania i obsługi przy wywozie śmieci. Letnicy pytali, czy nie można w inny sposób rozwiązać sprawy odbioru worków ze śmieciami. Tłumaczyli, że jak wystawiają swoje worki w wyznaczonych miejscach, osoby niezorientowane, które tamtędy przechodzą stawiają obok swój worek, bez napisu Maraton. Firma, gdy zabiera worki, jak mówią działkowcy - zabiera tylko worki z napisem, ten podrzucony po prostu zostawia w tym miejscu. - W ten sposób stoją w niektórych miejscach pełne worki od ubiegłego roku, których nikt nie uprzątnął. Ja uważam, że rozprowadzanie tych worków jest bez sensu, powinno być wyznaczone miejsce do składowania śmieci i wywożone powinny być wszystkie worki. Bo to znaczy, że jak ktoś nam podstawi worek i firma go nie zabierze, to nam może pod nosem śmierdzieć? - pytali letnicy.
     Zarówno Mariusz Podhorodecki, jak i Paweł Namieśnik zaznaczali, że jeśli ktoś zauważy podrzucone śmieci, lub namierzy tego, który śmieci podrzuca, od razu ma poinformować Straż Miejską, albo nadzorcę ośrodka. - Tak, to my sami musimy tego pilnować, jeżeli my sami tego nie dopilnujemy, to ani kierownictwo ośrodka, ani Straż Miejska, ani policja, nikt nam nie pomoże - mówił Zbigniew Chęcik.
     - To nieudolność gminy powoduje, że nie ma żadnych kontroli, a na nas mieszkańców zwala się całą winę i chce obciążać dodatkowymi kosztami i mandatami - dodali inni letnicy.
     Zebrani letnicy jednym głosem opowiedzieli się za tym, iż są gotowi w podatku płacić do gminy za śmieci, byleby był z tym porządek i nie było problemu z podrzuconymi śmieciami. - Dlaczego problem może być rozwiązany po przeciwnej stronie. Tylko przykład brać z gminy Jeziora Wielkie. Niech nam pan wierzy - mówili letnicy.
     Mariusz Podhorodecki poinformował wszystkich zebranych, że podjął działania w kierunku zaprzestania podrzucania śmieci do kontenera znajdującego się na terenie ośrodka, a konkretnie za budynkiem przy ul. Świerkowej. - Przejęliśmy ośrodek 2 lata temu, i to co ja zobaczyłem, jeśli chodzi o śmieci w kontenerach, to było coś okropnego. Zainstalowana kamera ukróci proceder podrzucania tutaj śmieci - mówił Mariusz Podhorodecki.
     Letnicy pytali czy istnieje możliwość dostarczenia przez firmę Maraton worków o mniejszej objętości (obecne mają 120 litrów). - Niektórzy z nas przyjeżdżają tylko na weekendy, wtedy taki duży worek jest nam niepotrzebny. Zapłacę 12,50 zł i zapełnię go nawet nie w 1/3 objętości - mówili letnicy. Mariusz Podhorodecki zobowiązał się podjąć rozmowy w tej sprawie z właścicielem firmy Maraton.
     Tadeusz Stolarz natomiast przytoczył nazwy ulic, gdzie najczęściej podrzucane są śmieci. Jest to ulica Kwiatowa, Solankowa i Lipowa. - Tam były np. zbite muszle klozetowe, gdzie indziej stały dwa worki pełne butelek, w innym miejscu tapczan i suszarka do bielizny. Mam propozycję, jeśli ktoś z państwa będzie miał do wyrzucenia sprzęt gabarytowo duży, makulaturę, stary telewizor, proszę dać mi znać. Przyjedzie pracownik z taczką i to od państwa odbierze. My z panem Podhorodeckim chcemy to wszystko ogarnąć, ale tylko przy waszej pomocy damy radę. Proszę zgłaszać fakt podrzucania śmieci, nie ważne czy to sąsiad, czy znajomy, czy obcy - mówił Tadeusz Stolarz.
     Letnicy zaproponowali Mariuszowi Podhorodeckiemu, by ten jako nowy zarządca ośrodka pomyślał o możliwości wygospodarowania części gminnego terenu i ustawienia tam kontenerów, ogrodzenia ich, tak, żeby dostęp do nich mieli tyko działkowcy gminy Strzelno. Mariusz Podhorodecki powiedział, że w tym roku jest to już niemożliwe do zrealizowania, ale pomyśli o takim rozwiązaniu w roku przyszłym, tym bardziej, że kopalnia Solino zrezygnowała z prowadzenia ośrodka pracowniczego i do gminy powrócił dzierżawiony przez nich grunt. - To byłoby najlepsze rozwiązanie. Postawić ogrodzone kontenery przy ul. Solankowej, bo to jest tak mniej więcej pośrodku ośrodka - mówili letnicy.
     KTO SPRAWDZA PRZEPUSTKI
     Burzliwą dyskusję i dużo kontrowersji podczas spotkania budziło także wydawanie przez zarządcę ośrodka przepustek wjazdowych na wewnętrzne drogi po stronie strzeleńskiej Przyjezierza. W tym przypadku również w kierunku komendanta Namieśnika posypały się gromy z ust letników.
     - Ani razu ani pan, ani pańscy ludzie nie sprawdzaliście tych przepustek, a drogi jak były zapchane, tak są. Nie ma egzekucji tego prawa. Gmina Strzelno po prostu nie umie zarabiać - mówili działkowcy.
     Natomiast Mirosław Gutowski przypomniał, że: - Dwa lata temu był taki przypadek, że na jednej z działek umierał człowiek, a karetka nie mogła tam dojechać, by udzielić mu pomocy. Tak proszę państwa być nie może - mówił Mirosław Gutowski.
     ANI LAMPY ANI NEONU
     Już po raz kolejny użytkownicy działek rekreacyjnych podjęli temat braku oświetlenia na ulicach, szczególnie na ul. Wiklinowej i ul. Solankowej.
     - Od 8 lat proszę burmistrza o oświetlenie ulicy Solankowej. Ja mam neon z nazwą ośrodka oświetlający drogę, ale go wyłączyłam, bo z jakiej racji ja mam oświetlać drogę zamiast gmina. Ja chciałam się dogadać w partycypowaniu kosztów, ale burmistrz nie jest tym zainteresowany, bo nie podjął tematu  - mówiła właścicielka ośrodka wczasowego przy ul. Solankowej.
      REFERENDUM
     Podczas zebrania letnicy pytali także, czy prawdą są doniesienia prasowe, jakoby wójt Jezior Wielkich chciał przejąć w administrację całe Przyjezierze. - Proszę zdementować, bądź nie, ale doniesienia prasowe podają, że ma być referendum, czy Przyjezierzem ma administrować jedna gmina Jeziora Wielkie. Jestem przekonany, że jeśli wy problemów nie rozwiążecie, to wszyscy jak tutaj siedzą opowiedzą się za tym, aby Przyjezierze całe podlegało pod Jeziora Wielkie.      To jest dla gminy Strzelno wielki sprawdzian - mówił jeden z działkowców.
     Mariusz Podhorodecki tłumaczył, że jeżeli chodzi o przepisy i prawo, to ten podział nie jest wyssany z palca. - Akurat burmistrz Matczak wykrył to będąc jeszcze wicestarostą w dokumentacji, że te granice się gminie Strzelno należą. A to, że pan wójt Woźniakowski wymyślił sobie jakieś referendum, to ja nie wiem - odpowiedział Mariusz Podhorodecki.
     PROTOKÓŁ ZAWIŚNIE
     Działkowców informujemy, że w biurze ośrodka, przy ul. Świerkowej 13 od 7:00 do 15:00 można nabywać przepustki wjazdowe, po trzy na każdą działkę oraz worki na śmieci. W razie nagłych przypadków można kontaktować się w godzinach pracy ośrodka z nadzorcą Tadeuszem Stolarzem pod nr. tel. 697-584-113, a po godzinach pracy ośrodka ze strzeleńską Strażą Miejską pod nr. tel. 508-147-100. Protokół z zebrania za miesiąc pojawi się na tablicy ogłoszeniowej ośrodka.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1061 (24/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości