Reklama

Młodzi hodowcy w natarciu

Najlepsi hodowcy z sekcji Strzelno. Piotr Kozłowski do zdjęcia ustawił się z córką Pauliną, która interesuje się hodowlą i pomaga tacie.

       fot. Paweł Lachowicz

Związek Hodowców Gołębi Pocztowych, Strzelno
     Młodzi hodowcy w natarciu
     Mistrzem oddziału został Piotr Kozłowski, a posiada zaledwie dwuletni staż hodowlany.

Edward Ceglarski jest najstarszym członkiem sekcji Strzelno, 13 grudnia skończy 80 lat 

       fot. Paweł Lachowicz

    W sobotnie popołudnie, 24 listopada w sali Domu Kultury, strzeleńska sekcja Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych w Kruszwicy podsumowała sezon lotowy. Najlepszych hodowców uhonorowano pucharami i dyplomami. Prezes oddziału Kruszwica Edward Jałoszyński, przewodniczący rejonu lotowego na oddziały Mogilno, Inowrocław, Kruszwica mówił: - Puchar, koledzy, to nie jest coś, co daje po prostu kolega koledze, tylko to są słowa uznania.
     Sezon lotowy, jak mówił, dzieli się na sezon lotowy gołębi starych, który trwa od początku maja do końca lipca, a później zaczyna się sezon lotowy gołębi młodych.
Jak się okazało, mistrzem oddziału został Piotr Kozłowski, a posiada zaledwie dwuletni staż hodowlany. Podobnie jest u Marka Błaszczyka, który został wicemistrzem oddziału. Okazało się, że w kategorii gołębi młodych, młodzi pokonali wszystkich innych hodowców.
     Przyznane zostały również złote odznaki związkowe, które otrzymali Edward Ceglarski oraz Lech Kołodziejczak. Odznaczenia zostaną wręczone w sobotę 8 grudnia w Zespole Szkół w Bydgoszczy.
     Loty gołębi dorosłych: mistrzem została spółka Michał Sławomir Pałecki, I wicemistrzem Grzegorz Dobrochowski, a II wicemistrzem Bernard Studziński.
     Loty gołębi młodych: mistrzem został Piotr Kozłowski, I wicemistrzem Marek Błaszczyk, a II wicemistrzem Bernard Studziński.
     Najlepszy lotnik: wszystkie trzy nagrody za zajęcie I, II i III najlepszego lotnika odebrał Piotr Kozłowski. Do niego trafił również puchar burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka.

Reklama

 

Wspomnienie Edwarda Ceglarskiego
- W czasie okupacji hodowanie gołębi było to wielkie narażenie się na niebezpieczeństwo. Po wojnie to myśmy w Strzelnie gołębi nie mieli. Był jeden kolega, dziś nie pamiętam nazwiska, który znał się na gołębiach pocztowych. Popatrzył na znalezionego gołębia i powiedział, że to jest pocztowy gołąb, weźcie go. I tak się trochę tych gołębi zebrało, i to bez obrączek. Jak poszedłem na studia, mimo wszystko nie rozstałem się z hodowlą gołębi i należałem wtedy do oddziału Sucha Beskidzka i Kraków. Później przeszedłem do Mogilna, a dzisiaj jestem w oddziale Kruszwica. Chciałem podziękować panu burmistrzowi, bo wcześniej takich pięknych uroczystości nie przeżywałem. Jest to młody oddział w stosunku do Mogilna, Inowrocławia i innych, a w tak krótkim czasie zdobyliśmy swoją rangę i uznanie. Do moich kolegów zwracam się, abyście uszanowali to, co żeśmy zdobyli. Dzisiaj nie musimy się spotykać w sieni, czy pod kościołem w deszczu i mgle. Dzisiaj mamy warunki doskonałe. Nie widziałem tylu dyplomów, pucharów i nas tylu oraz tylu gołębi. U schyłku mego życia zejdę z tego świata bardzo szczęśliwy, że w Strzelnie jest sekcja, która ma osiągnięcia i ma młodych ludzi, a brakowało ich. Już myślałem, że ja ostatni tu zostanę, a tu przyszli młodzi i patrzcie co robią. I o to chodzi koledzy, szanujcie to, co robicie i dalej niech się ten nasz związek rozwija.

 

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1085 (48/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości