W Aptece „Salix” we wtorek wieczorem także wisiało ogłoszenie tej samej treści fot. Joanna Świetnicka
Mogilno, apteka, starostwo
Mogilnianie odbijają się nocą od zamkniętych drzwi apteki
Starostwo w Mogilnie zostało uprzedzone przez prezesa Apteki Medycznej, że od 26 do 30 listopada nie będą pełnić dyżuru nocnego. Nic w tej sprawie nie zrobiło, gdyż - zdaniem starosty Tomasza Barczaka - rola powiatu kończy się na ustaleniu w drodze uchwały harmonogramu dziennych i nocnych dyżurów aptek na jego terenie.
W okienku Apteki „Aspirynka” we wtorek wieczorem wisiała taka wywieszka fot. Joanna Świetnicka ODBILI SIĘ OD OKIENKA
We wtorek rano w redakcji Pałuk w Mogilnie interweniowały dwie osoby oburzone tym, co ich spotkało wieczorem w poniedziałek 26 listopada.
W Mogilnie czynnych jest w ciągu dnia 6 aptek. Każda z nich pełni w określone dni miesiąca dyżury nocne według harmonogramu, uchwalonego przez radnych powiatowych na sesji 29 września 2011 r. (patrz ramka). Jest tak przyjęte w Mogilnie, że każdorazowo pozostałe apteki informują poprzez wywieszki w oknach, która apteka ma akurat dyżur nocny. Chodzi o to, żeby mieszkańcy nie jeździli od apteki do apteki po całym mieście i szukali tej, która jest akurat otwarta w nocy. W poniedziałek o 20:00 dyżur nocny powinna rozpoczynać Apteka Medyczna, która mieści się w markecie Intermarche przy ul. Kasztanowej.
Pierwsza z osób, z którą rozmawialiśmy szukała leku nurofen, żeby zbić wysoką gorączkę u dziecka. Na próżno. Gdy pojechała do Apteki Medycznej ta była zamknięta. Okazało się, że tej nocy nie była czynna także żadna inna apteka. Nasza czytelniczka lek musiała pożyczać od sąsiadów.
Drugim, który poinformował o fakcie zamknięcia aptek w Mogilnie był mężczyzna, który w poniedziałek rano był na pogotowiu ratunkowym, gdyż żona miała problem z korzonkami. Lekarz dał jej zastrzyk przeciwbólowy i receptę do wykupienia leków w aptece. Spotkała ich ta sama, przykra sytuacja, ponieważ Apteka Medyczna, mimo informacji we wszystkich innych aptekach, nie pełniła dyżuru.
DŁUGA DROGA PISMA
Apteka Medyczna w Mogilnie działa w sieci Apteka Medyczna sp. z o.o., której siedziba mieści się w Warszawie.
Jak ustaliliśmy, do Starostwa Powiatowego w Mogilnie 21 listopada wpłynęło pismo sygnowane datą 19 listopada od prezesa spółki Apteka Medyczna Piotra Mroza. Było adresowane do przewodniczącego Rady Powiatu Mogilno Jana Barteckiego.
Prezes napisał, że apteka przy ul. Kasztanowej nie jest w stanie zapewnić dostępności w okresie nocnym od 26 listopada do 30 listopada. Jako przyczynę podał: „Z powodu niemożności zapewnienia (...) właściwej obsady personalnej na stanowisku kierownika apteki”. Jednocześnie dyrektor Mróz wskazywał, że taką opiekę nocną w tym czasie dla mieszkańców miasta i gminy Mogilno może pełnić Apteka Veris w Strzelnie, która w tym okresie jest ujęta w harmonogramie nocnych dyżurów aptek na terenie powiatu mogileńskiego.
Nie wiadomo co z pismem działo się w starostwie przez dwa dni, gdyż po tym jak wpłynęło w środę, dopiero dwa dni później 23 listopada zostało zadekretowane do biura Rady Powiatu, do pracownicy biura Małgorzaty Wilk.
Nie wiadomo także, co działo się z pismem przez weekend i w poniedziałek.
Wieczorem w poniedziałek po 2000, we wszystkich pozostałych 5 aptekach pojawiły się informacje, że dyżur nocny pełni Apteka Medyczna. Gdy ludzie jechali na ul. Kasztanową odbijali się od zamkniętego okienka.
We wtorek wieczorem nadal w aptekach wisiały te same informacje o dyżurze Apteki Medycznej. Jak sprawdziliśmy we wtorek 27 listopada około 23:00, Apteka Medyczna w Mogilnie ani żadna inna apteka nie pełniły nocnego dyżuru. Mieszkańcy z gminy Mogilno i gminy Dąbrowa nie mieli żadnej możliwości wykupu leków w przypadku losowej i nagłej sytuacji także w nocy, z wtorku na środę.
PYTANIA DO STAROSTY
Wczoraj rano skierowaliśmy do starosty Tomasza Barczaka 3 pytania. Pytaliśmy, dlaczego starostwo przez 7 dni (od środy do wtorku) nie podjęło żadnych kroków, by rozwiązać tą trudną dla mieszkańców sytuację? Jeżeli jakieś kroki zostały podjęte, prosiliśmy o poinformowanie nas o tym. Spytaliśmy także, co zamierza uczynić starostwo, by do końca miesiąca, któraś z mogileńskich aptek była jednak czynna w godzinach nocnych.
Starosta wytłumaczył nam, że prawo nie pozwala organom powiatu do jakiejkolwiek interwencji w tej sprawie. Rola powiatu ogranicza się tylko do podjęcia uchwały w sprawie harmonogramu otwarcia aptek na terenie powiatu mogileńskiego.
Starosta powołał się na wyrok WSA z Kielc z 30 września 2008 r., w którym m.in. czytamy: „Nie można bowiem zapominać, że w cytowanej ustawie „Prawo farmaceutyczne” znajdują się zapisy, które nakazują kierownikowi apteki takie zorganizowanie pracy, aby zapewnić dostępność do świadczeń także podczas jego nieobecności spowodowanej urlopem lub chorobą... „.
Według starosty przesłanie pisma do starostwa przez prezesa Apteki Medycznej: Nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla apteki, zdjęciem z niej odpowiedzialności.
Starosta przypomniał także, że już w 2011 r. Apteka Medyczna postulowała zwolnienie jej z dyżurów nocnych, gdy trwały prace nad uchwałą Rady Powiatu o harmonogramie dyżurów. Nie zgodził się wtedy na to zarówno burmistrz Mogilna Leszek Duszyński jak i Pomorsko- Kujawska Izba Aptekarska.
BEZ KONKRETÓW DLA MIESZKAŃCÓW
Tomasz Barczak nie odpowiedział jednak na żadne z postawionych mu przez nas pytań. Nie wiemy, czy mieszkańcy będą mieli dostęp do apteki w godzinach nocnych do końca tego miesiąca. Nie wiemy, czy w nagłych przypadkach pozostanie mieszkańcom jechać do Strzelna, do apteki Veris.
Nie udało nam się także dodzwonić do siedziby spółki Apteka Medyczna w Warszawie. Na podane nam dwa telefony w siedzibie mogileńskiej apteki, nikt tam nie odpowiadał.
Wczoraj tuż przed zamknięciem tego numeru Pałuk u Kujawsko-Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego w Bydgoszczy interweniował w tej sprawie radny powiatowy Przemysław Zowczak. Proszę o pomoc w zapewnieniu całodobowej, zgodnie ze stosowną uchwałą rady powiatu dostępności do leków na terenie Mogilna - napisał.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1085 (48/2012)
Komentarz
Narażanie zdrowia mieszkańców
Przykład afery z nieczynną od poniedziałku w porze nocnej Apteką Medyczną w Mogilnie pokazuje, jak pracują i jak nie powinni pracować urzędnicy Starostwa Powiatowego.
Tym, czy apteka mogła nie pełnić dyżuru w nocy, chociaż była w grafiku, zajmie się nadzór farmaceutyczny.
Mieszkańców gminy Mogilno i gminy Dąbrowa niewiele to jednak interesuje. Dla nich nie są ważne jakieś aspekty prawne, które w odpowiedzi otrzymałem od starosty. Ich interesuje jedno - możliwość w porze nocnej wykupu leków.
Uważam, że sytuacja, w której w mieście jest 6 aptek i przez dwie pierwsze noce tego tygodnia żadna nie pracuje (a być może taki stan będzie trwał do końca tygodnia), jest totalnym skandalem. Powiem wprost - jest zagrożeniem dla zdrowia i życia mieszkańców.
Po odpowiedziach od starosty odnoszę wrażenie, że on tego nie rozumie. Uważa, że rola powiatu kończy się na przyjęciu uchwały dyżurów aptek i cześć.
Ta sprawa pokazuje niemoc i nieumiejętność podejmowania decyzji w mogileńskim Starostwie Powiatowym.
Jak by na tą sprawę nie patrzeć, to jednak szef spółki Apteka Medyczna przysłał pismo do starostwa. Przysłał je z takim wyprzedzeniem, że naprawdę wiele można było jednak w tej sprawie zdziałać.
Czy jednak na pewno w mogileńskim starostwie. Z pieczątek na piśmie można prześledzić drogę pisma w starostwie i pewną ślamazarność. Tu nikt się z niczym nie spieszył.
Z pisma wynika, że wpłynęło do starostwa w środę 21 listopada. Czyli starostwo miało 6 dni, by coś w tej sprawie zrobić. By tak zorganizować prace aptek w tej nadzwyczajnej sytuacji, by mieszkańcy mieli zapewnioną dostępność do leków.
Przez dwa dni nic się jednak w starostwie nie działo. Nie wiem, gdzie to pismo leżało, ale dopiero dwa dni później w piątek 23 listopada zostało zadekretowane do biura Rady Powiatu. Tak mniemam, że skoro to był piątek, to wszyscy już żyli weekendowym wypoczynkiem. Kto tam się będzie przejmował jakimś nocnym dyżurem apteki.
Więcej, myślę nawet, że w starostwie nie znalazł się nikt, kto skojarzył te proste fakty. A są one takie: skoro jest pismo od prezesa apteki, to od poniedziałku apteka w nocy będzie nieczynna. Skoro będzie nieczynna, to mogilnianie nie będą mieli, gdzie kupić w nocy leków.
Nikt widocznie tak nie pomyślał, bo przyszedł poniedziałek i zaczęły się kłopoty. We wtorek kłopoty spotęgowały się. A starosta i inni urzędnicy mają dobre humory.
Ta sytuacja, to typowy przykład sytuacji kryzysowej, gdzie zagrożone jest życie i zdrowie części mieszkańców powiatu mogileńskiego.
Najbardziej nie rozumiem starosty, że dostaje pismo od dziennikarza z pytaniami i widzi, że jest to od poniedziałku bardzo poważny problem społeczny w Mogilnie. Mimo to nie potrafi znaleźć rozwiązania, tylko zasłania się paragrafami i ustawami, nie dostrzegając i nie wypełniając roli, jakiej oczekują od niego mieszkańcy. Liczy się tylko jego dobre samopoczucie. Urzędnicy odpisali, umyli ręce, a mieszkańcy niech dobijają się do zamkniętych okienek aptek.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1085 (48/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze