Reklama

Morderca wpadł po 11 latach

Ciencisko, Miradz, Poznań
     Morderca wpadł po 11 latach
     Wielkopolscy policjanci zatrzymali 52-letniego Stanisława K., który 16 lat temu zamordował Zbigniewa O. z Inowrocławia, a jego rozkawałkowane zwłoki ukrył w lasach na terenie gminy Strzelno.

Stanisław K. zatrzymany został po 11 latach poszukiwań
                fot. arch.
          KWP w Poznaniu

     Makabrycznego odkrycia, które ujawniło fakt morderstwa, dokonał leśniczy 17 lutego 1995 r. w Ciencisku (gm. Strzelno). Zauważył zakopany i wystający z ziemi foliowy worek. Pomyślał, że ktoś zakopał  śmieci. Dlatego też następnego dnia wspólnie z kilkoma pracownikami leśnymi wrócił na to miejsce i wykopał worek z ziemi. Gdy go otworzyli, okazało się, że w środku znajduje się ludzki tułów z jedną ręką.
     Do podobnego odkrycia doszło 8 marca w lesie w pobliżu Miradza (gm. Strzelno). W foliowym worku znajdowały się dwie nogi. W worku były także: fragmenty odzieży, klucze do mieszkania i drewniany młotek. Znaleziono również jeden but. Późniejsze badania wykazały, że kończyny należały do tego samego denata, którego szczątki wykopano kilkanaście dni wcześniej w Ciencisku.
     Policja ustaliła, że były to szczątki zwłok Zbigniewa O. z Inowrocławia. Późniejsze ustalenia wskazywały, że po raz ostatni był on widziany z mieszkającym w Inowrocławiu, a pochodzącym z Jarocina (woj. wielkopolskie) Stanisławem K.  Podczas rewizji w jego mieszkaniu policjanci znaleźli zieloną kurtkę ofiary ze śladami krwi, a także drugi but stanowiący parę ze znalezionym przy szczątkach zwłok. Odkryto również liczne ślady krwi na boazerii w przedpokoju. Badania laboratoryjne wykazały, że młotek znaleziony przy szczątkach ofiary należał do Stanisława K.
     Jak ustalono, dwaj mężczyźni znali się od kilku lat.
     Spotkali się w grudniu 1994 r. w mieszkaniu Stanisława K. przy ul.  Rzeźnickiej w Inowrocławiu.  Podczas postępowania sądowego podejrzewany o dokonanie zabójstwa swojego kolegi Stanisław K. zeznawał, że spędzał razem z nim wieczór. Gdy wypili trochę alkoholu, zamówili panie z agencji towarzyskiej. Stanisław K. utrzymywał, iż czekając na kobiety wyszedł do łazienki. Gdy wrócił, w pokoju miał zastać czterech mężczyzn. Wyjaśniał, że mężczyźni ci pobili jego kolegę, a później nieprzytomnego zabrali ze sobą. Stanisław K. tłumaczył też, że bandyci pożyczyli jego samochód, a kilka dni później go oddali. Mieszkaniec Inowrocławia został aresztowany, lecz wkrótce dzięki poręczeniu majątkowemu wyszedł na wolność.
     Sąd nie uwierzył w historię przedstawioną przez podejrzanego. 4 stycznia 2000 r. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał Stanisława K. za zabójstwo na 25 lat więzienia. Ten jednak spodziewał się takiego obrotu sprawy i zniknął przed zapadnięciem wyroku. Ukrywał się przez 11 lat. W tym czasie po wniesieniu apelacji Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmniejszył karę do 15 lat więzienia.
     Stanisław K. prawdopodobnie przez kilka lat ukrywał się za granicą. Zerwał wszelkie kontakty z rodziną i znajomymi. Po powrocie do Polski mieszkał w różnych miejscach, posługiwał się dokumentami na inne nazwisko. Znalazł się na czołowym miejscu listy osób poszukiwanych za morderstwo oraz był na pierwszym miejscu wśród osób poszukiwanych w województwie wielkopolskim. Po 11 latach namierzony został przez policjantów ze specjalnej grupy pościgowej z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu w jednej z miejscowości na południu województwa wielkopolskiego. Otoczony został 26 sierpnia po południu. Gdy się zorientował, że jest w potrzasku, połknął zawartość całego opakowania środków uspokajających. Przewieziony został do szpitala. 27 sierpnia po płukaniu żołądka trafił do aresztu.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1020 (35/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości