Reklama

Nadal rażą tanim prądem

Eugeniusz Ostajewski pokazuje kartkę umowy, którą zostawili przedstawiciele firmy „Energetyczne Centrum”, w pośpiechu opuszczając jego mieszkanie

       fot. Roman Wolek

Wólka Orchowska, prąd, umowa, mieszkańcy
     Nadal rażą tanim prądem
     Przedstawiciele firmy Energetyczne Centrum zawarli umowy na dostawy rzekomo tańszego prądu z dwoma starszymi mieszkańcami. Obydwaj mężczyźni nie do końca byli świadomi, co podpisują. - Teraz jak z jakiejś firmy ktoś przyjdzie do mnie do domu, to dostanie ode mnie lochą po plecach - zapowiada Kazimierz Waliszewski. Urząd Gminy rozwiesił w wioskach plakaty przestrzegające przed nieuczciwymi akwizytorami, proboszczowie odczytywali apele z ambon podczas mszy.

     ŁADNIE GADALI
     Pół roku temu pisaliśmy o sprawie 80-letniej Barbary Maćkowiak z Trzemeszna, która oszukana została przez przedstawicieli firmy Energetyczne Centrum z Radomia. Dwaj mężczyźni przedstawiając się jako pracownicy energetyki zapewnili mieszkankę Trzemeszna, że będzie teraz mogła płacić dużo mniej za prąd. Zachęcili ją do podpisania umowy. Radość 80-latki ze spodziewanych oszczędności trwała jednak tylko do momentu, kiedy otrzymała pierwszy rachunek.
     Barbara Maćkowiak dotychczas za energię elektryczną płaciła co 2 miesiące mniej więcej po 100 zł. Jednak z rachunku, który otrzymała od firmy Energetyczne Centrum wynikało, że za prąd musi zapłacić za jeden miesiąc 237,94 zł. Dołączona była także informacja, że podobne rachunki powinna regulować w następnych miesiącach. Dopiero po otrzymaniu tych pism 80-latka dokładnie przeczytała podpisaną wcześniej umowę. Wynika z niej, że zawarła umowę na 5 lat. Na umowie przedstawiciel firmy zakreślił także, że mieszkanka Trzemeszna wybiera dodatkowo pakiet ubezpieczeniowy Energia na zdrowie, który rzekomo ma zapewniać 10% rabat na zakup leków, specjalistyczną prywatną opiekę medyczną, wizyty lekarza i pielęgniarki w miejscu zamieszkania w razie choroby oraz pakiet szpitalny. I właśnie wykupienie pakietu ubezpieczeniowego stanowiło największą część kosztów, które pokrywać miała Barbara Maćkowiak. Z pierwszego rachunku, który otrzymała z Energetycznego Centrum wynika, że opłata za prąd wynosi 69,94 zł, a ubezpieczenie 168 zł, co w sumie stanowi kwotę 237 zł. Dodatkowo na umowie widnieje zapis, że osoba ją podpisująca została poinformowana, że otrzyma oddzielną fakturę z Energetycznego Centrum za energię czynną, a dotychczasowy dystrybutor przesyłał będzie nadal faktury za opłaty dystrybucyjne.
     MIAŁO BYĆ TANIEJ
     Przedstawiciele firmy Energetyczne Centrum w ostatnim czasie odwiedzili gminę Orchowo.
     13 września dwaj młodzi mężczyźni z tej firmy byli w Wólce Orchowskiej. Szczególnie chętnie wchodzili do domów osób w podeszłym wieku.
     Do podpisania umowy namówili 69-letniego Kazimierza Waliszewskiego. Obiecywali mu, że będzie teraz płacił mniej za prąd i będzie miał dodatkowo ubezpieczenie. Jeden z mężczyzn sfotografował swoim telefonem dowód osobisty mieszkańca Wólki Orchowskiej. Kazimierz Waliszewski i jego córka opowiedzieli reporterowi Pałuk, że mężczyzna ten straszył, iż będzie musiał zabrać dowód osobisty, jeśli nie będzie mógł go sfotografować. Przekonywał, że w telefonie ma już zdjęcia dowodów osobistych mieszkańców Osówca i Różanny. Zażyczył sobie także do wglądu dotychczasowe rachunki za prąd. Gdy spisane zostały dane, Kazimierz Waliszewski podpisał podsunięte mu dokumenty. - Skoro mówili, że ma być taniej, to podpisałem - opowiada.
     Z podpisanej umowy wynika, że zawarta ona została na 5 lat i 69-latek powinien płacić firmie Energetyczne Centrum stawkę 0,3351 zł za 1 kWh energii elektrycznej. Oprócz tego wybrał pakiet ubezpieczeniowy Bezpieczny Dom, który ma obejmować: interwencje specjalistów w razie awarii domowych. Miesięczna opłata za to ubezpieczenie to 19 zł. Dodatkowo będzie musiał płacić dotychczasowemu dostarczycielowi prądu opłatę dystrybucyjną. Na umowie widnieje nazwisko przedstawiciela firmy - Mariusz Krępeć.
     NIEWIELE ROZUMIAŁ
     Przedstawiciele firmy energetycznej zjawili się także u innego mieszkańca Wólki Orchowskiej, 72-letniego Eugeniusza Ostajewskiego. Jak nam opowiedział, przekonywali oni, że teraz energetyka w Słupcy kupuje prąd od ich firmy, więc podpisując z nimi umowę ominie się pośrednika i będzie taniej. Poprosili o ostatnią fakturę za prąd, na której podopisywali różne cyfry. Później jeden z mężczyzn pisał umowę, a drugi bardzo szybko mówił, w taki sposób, iż 72-latek niewiele mógł z  tego zrozumieć. Ale jak twierdzi, przekonało go to, że teraz ominie pośrednika i to, że jak wynikało z zapewnień przedstawiciela, będzie płacił tylko 19 zł co miesiąc, niezależnie od tego, ile będzie pobierał prądu. Dlatego podpisał umowę.
     Jednak, gdy weszła do domu jego synowa i stwierdziła, że coś jest nie tak z tymi zapewnieniami przedstawicielami firmy i podsuniętą umową, to dwaj mężczyźni w pośpiechu wyszli. Pozostawili tylko kopię jednej strony dokumentu, podpisaną przez przedstawiciela firmy Łukasza Mareczko. Z zamieszczonych tam danych niewiele wynika i mieszkaniec Wólki Orchowskiej nawet nie wiedział, jakiej treści umowę podpisał z przedstawicielami firmy energetycznej.
     CZUJĄ SIĘ OSZUKANI
     Eugeniusz Ostajewski na drugi dzień z podpisanym dokumentem udał się do Urzędu Gminy w Orchowie. Tam urzędnicy sprawdzili wpisy w Internecie dotyczące działalności przedstawicieli Energetyczne Centrum. Informacje te nie przedstawiały firmy tej w dobrym świetle, dlatego Eugeniusz Ostajewski szybko sporządził pismo z informacją, że odstępuje od podpisanej dzień wcześniej umowy i przesłał ją na adres firmy z Radomia.
     - Czuję się bardzo oszukany. Trudno to nazwać - komentuje 72-letni mieszkaniec Wólki Orchowskiej.
     Gdy o działalności firmy z Radomia dowiedział się Kazimierz Waliszewski, również po kilku dniach wysłał do firmy pismo informujące o odstąpieniu od umowy. - Teraz jak z jakiejś firmy ktoś przyjdzie do mnie do domu, to dostanie ode mnie lochą po plecach - zapowiada zdenerwowany Kazimierz Waliszewski. Jak dodaje, po jakimś czasie dzwoniono do niego z radomskiej firmy i członkowie jego rodziny potwierdzili wtedy telefonicznie, że odstępują od podpisanej umowy.
     Po tym, gdy dwaj mieszkańcy Wólki Orchowskiej podpisali umowy z firmą Energetyczne Centrum, Urząd Gminy w Orchowie na terenie gminy rozwiesił plakaty przestrzegające przed działalności nieuczciwych akwizytorów. Apele na ten temat odczytali także podczas mszy proboszczowie parafii z terenu gminy Orchowo.
     ZBADAJĄ SPRAWĘ
     W sprawie tej skontaktowaliśmy się telefonicznie z Rafałem Dawidowskim, rzecznikiem prasowym firmy Energetyczne Centrum. Zgodnie z jego prośbą w przesłanym do firmy mailu opisaliśmy działalność przedstawicieli firmy w Wólce Orchowskiej, poprosiliśmy o komentarz do opisanej sytuacji i odpowiedź na pytania: Dlaczego przedstawiciele firmy „Energetyczne Centrum” szczególnie chętnie do podpisania umowy starają się nakłonić osoby starsze, które nie mają świadomości, co dokładnie podpisują?; Dlaczego nie informują oni o wszystkich kosztach, które będą musieli ponosić osoby, które podpiszą umowy?; Czy wspomniani wyżej dwaj mieszkańcy Wólki Orchowskiej wysyłając do firmy pisma o odstąpieniu od podpisanych wcześniej umów skutecznie rozwiążą te umowy i nie poniosą żadnych kosztów z tym związanych?
     Otrzymaliśmy odpowiedź podpisaną przez Biuro Prasowe firmy Energetyczne Centrum SA. Oto treść tej odpowiedzi:
     W firmie „Energetyczne Centrum” SA obowiązują konkretne zasady współpracy z klientami, których muszą przestrzegać wszyscy przedstawiciele handlowi. Każdy z przedstawicieli ma obowiązek dokładnego informowania klientów o zapisach umowy, szczegółach oferty, którą wybierają i cenach/wysokościach opłat. Każdy z klientów otrzymuje swój egzemplarz umowy i ma 10 dni na odstąpienie od niej bez konieczności wnoszenia żadnych dodatkowych opłat. W ciągu tych 10 dniu z centrali firmy wykonywany jest do klienta telefon („welcome call”). W trakcie rozmowy pracownicy centrali upewniają się, czy klient zrozumiał wszystkie postanowienia umowy, jest pewien, że wybrał ofertę, która spełnia jego oczekiwania i czy na pewno decyduje się na korzystanie z naszych usług. Jeśli zmienił zdanie, w trakcie rozmowy może odstąpić od umowy. Po upływie 10 dni klient nadal ma prawo do rozwiązania umowy, ale w takim przypadku umowa przewiduje dodatkowe opłaty. Taka procedura to standard. Wysokość tej dodatkowej opłaty jest wyliczana na podstawie jednego konkretnego wzoru, ale różni się w przypadku poszczególnych klientów, bo zależy od tego na jak długo podpisano rozwiązywaną umowę (2, 3 lub 5 lat), jakie jest faktyczne i prognozowane zużycie prądu. Klienci, których Pan opisuję, mogą być pewni, że firma „Energetyczne Centrum” SA wyjaśni ich sytuację i sprawdzi, czy w trakcie podpisywania umowy nasi przedstawiciele handlowi działali zgodnie z zasadami, które obowiązuję w naszej firmie i które jednocześnie zapewniają przejrzystość oferty i zapisów umowy. Nie jest prawdą, że grupą docelową firmy „Energetyczne Centrum” SA są osoby starsze. Wiek klientów nie ma znaczenia. W imieniu firmy zapewniamy Pana, że żaden z opisanych przez Pana przypadku nie pozostanie bez odpowiedzi. Przypominamy jednocześnie, że od poniedziałku do piątku do dyspozycji klientów jest infolinia firmy EC, której pracownicy służą pomocą i wyjaśniają wszelkie wątpliwości.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1077 (40/2012)

Reklama

 

 

Komentarz
     Wizerunek ważniejszy od metod
     Ponad pół roku temu pisaliśmy o 80-letniej mieszkance Trzemeszna oszukanej przez akwizytorów z firmy energetycznej. Spodziewała się ona niższych rachunków za prąd, a w rezultacie podpisania umowy musiała ze swojej skromnej renty ponosić znacznie wyższe koszty energii niż wcześniej. Nie miała ona tyle szczęścia, co starsi mieszkańcy gminy Orchowo, którzy też zawarli podobne umowy. Jednak dzięki pomocy innych osób szybko uzmysłowili sobie, co zrobili i mogli dzięki temu odstąpić od podpisanych umów przed upłynięciem 10 dni. Tym samym uniknęli dodatkowych kosztów. Jestem jednak przekonany, że jeszcze wiele starszych osób nabierze się na rzekomo tańszy prąd, a o faktycznych kosztach przekonają się, tak jak mieszkanka Trzemeszna, dopiero gdy przysłany zostanie pierwszy rachunek.
     Cóż. Właściciele firmy energetycznej z Radomia najwyraźniej wychodzą z założenia, że najważniejsze to zarobić. Nieważne, że dzieje się to kosztem starszych osób, które nie bardzo wiedzą co podpisują, wierząc w słowne zapewnienia, że dzięki temu będzie taniej.
     Widać, że firma ta postawiła na kosmetyczne zmiany. Jeszcze pół roku temu, mimo wielu prób, nie było możliwe porozmawianie z jakimś kompetentnym przedstawicielem tej firmy na temat jej działalności. Teraz na stronie internetowej są namiary do rzecznika prasowego, z którym łatwo się skontaktować i nawet szybko odpowiada na przesłane pytania. Po napisanym pół roku temu przeze mnie artykule o oszukanej mieszkance Trzemeszna, firma Energetyczne Centrum zaprosiła mnie do Warszawy, deklarując pokrycie kosztów dojazdu, na konferencję dotyczącą poprawy jej wizerunku. Z zaproszenia nie skorzystałem i nie żałuję, bo byłaby to tylko strata czasu. Bo z tego co widać firma ta może chce poprawić swój wizerunek, ale stosuje nadal te same, mało chwalebne metody zarabiania pieniędzy.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1077 (40/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości