Reklama

Najpierw bony wigilijne, później bezpłatny urlop

Ewaryst Matczak, praca, prace interwencyjne, pensja
     Najpierw bony wigilijne, później bezpłatny urlop
     Burmistrz Matczak mówi, że musi wysyłać w ciągu roku każdego zatrudnionego w ramach prac interwencyjnych na 2 tygodnie urlopu bezpłatnego, bo pensja minimalna podskoczyła o 100 zł, a w budżecie ma taką samą kwotę pieniędzy na ten cel jak w 2013 r. Zapewnia, że bony nie mają z tym nic wspólnego, bo pochodziły z funduszu socjalnego.

     Z naszą redakcją skontaktowała się mieszkanka Strzelna, zatrudniona przez burmistrza Ewarysta Matczaka w ramach prac interwencyjnych. Prosiła nas o zajęcie się sprawą przymusowego - jej zdaniem - wysyłania pracowników przez burmistrza na dwa tygodnie bezpłatnego urlopu. Mieszkanka gminy Strzelno twierdzi, że przyczyną takiej decyzji burmistrza może być wypłata w grudniu bonów na świąteczne zakupy.
     - Burmistrz w grudniu podarował pracownikom interwencyjnym bony na święta w wysokości 300 zł, a od stycznia wysyła ludzi na przymusowe dwutygodniowe urlopy bezpłatne. Konsekwencją tego jest o połowę niższa pensja. Czyli burmistrz to co podarował, odbiera podwójnie. Pogratulować panu burmistrzowi przedsiębiorczości - informowała nas nasza czytelniczka.
     W gminie na dzień dzisiejszy zatrudnionych jest 70 pracowników interwencyjnych. Otrzymują oni wynagrodzenie na rękę 1.200 zł miesięcznie, czyli najniższą krajową, która wynosi obecnie 1.680 zł brutto.
     Przypomnijmy, że w budżecie na 2014 r. burmistrz zagwarantował 1.285.900 zł w dziale oczyszczanie miasta. Zdaniem radnych z komisji budżetowej, ale także wielu mieszkańców, nie widać tego w estetyce miasta. Podczas sesji budżetowej 30 grudnia 2013 r. przewodniczący komisji budżetowej Marian Mikołajczak mówił: - Ten dział to są po prostu zakamuflowane wydatki na pracowników interwencyjnych. Komisja ma świadomość, że gmina musi prowadzić działalność socjalną, musi pomagać ludziom, ale w naszej gminie uległa zachwianiu pewna równowaga pomiędzy prospołecznym, a prorozwojowym kierunkiem funkcjonowania gminy. Zwracaliśmy burmistrzowi na ten problem wiele razy uwagę, ale burmistrz zawsze twierdził, że dopóki on będzie burmistrzem, gmina Strzelno będzie gminą socjalną. To jest kwestia wyboru. Albo rozwój, albo socjal - mówił radny Mikołajczak.
     Pieniądze w dziale oczyszczanie miasta i wsi burmistrz Matczak zaplanował wydać z przeznaczeniem na: ekwiwalenty - 10.000 zł, wynagrodzenie pracowników robót publicznych i interwencyjnych - 915.000 zł, dodatkowe wynagrodzenie roczne - 83.000 zł, składki ZUS - 151.000 zł, składki na fundusz pracy - 30.000 zł, wpłaty na PFRON - 15.000 zł, zakup materiałów dla brygady remontowej - 30.000 zł, wynagrodzenia pracowników szaletów - 20.000 zł, oczyszczanie miasta (zakup usług) - 20.000 zł, zakup energii      - 10.000 zł, różne opłaty i składki - 7.900 zł, odpis na Zakładowy Fundusz Socjalny - 78.000 zł oraz wydatki inwestycyjne (rozbiórka szaletu na rynku w Strzelnie) - 20.000 zł.
     Burmistrz Matczak spytany przez naszego reportera, czy rzeczywiście w ten sposób rekompensuje sobie wydanie świątecznych bonów pracownikom interwencyjnym, stanowczo zaprzeczył i ocenił: - To są bzdury.
     Przyznał natomiast, że rzeczywiście wysyła ludzi na dwutygodniowe urlopy bezpłatne.
     - Po prostu, żeby przyjąć więcej ludzi, to część ludzi musi mieć przerwę w pracy. Mam pieniążki takie, a nie inne, a od tego roku jest podwyżka płacy minimalnej. Więc albo      będę zatrudniał 65 osób, a mam w tej chwili 70, albo po prostu będę ludzi wysyłał na dwa tygodnie bezpłatnego urlopu. To są tylko dwa tygodnie przez cały rok pracy, za pozostałe cały czas płacę. Ponieważ była podwyżka minimalnej płacy o prawie 100 zł, więc albo obniżę ilość tych pracowników, bo budżet jest taki sam, jak w roku ubiegłym, albo będę wysyłał na urlopy. Zresztą w poprzednich latach też byli niektórzy pracownicy interwencyjni na takich przerwach. Były to nawet przerwy trzytygodniowe. Jeżeli ktoś nie chce pracować, to ja nikogo tutaj nie zmuszam. Przyjdą kolejne święta i też ci pracownicy będą mieli prawdopodobnie talony. To nie są duże pieniądze, ale ja mam tylko taki wybór - powiedział burmistrz Ewaryst Matczak.
     Dodał, że bony na święta pochodziły z funduszu socjalnego, a nie z pieniędzy na wynagrodzenia pracowników.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1150 (9/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości