Stodólno, droga, bezpieczeństwo, mieszkańcy
Nie chcą krajówki przez wieś
- Walczymy o drogę od 20 lat, jeździmy w tej sprawie do Warszawy i Bydgoszczy. Bez skutku. Tutaj ciężkie samochody według naszych pomiarów jeżdżą co minutę, a są momenty, kiedy jadą non stop. Mamy tego dosyć. Jeśli nic się nie zmieni będziemy protestować, zablokujemy drogę - mówią mieszkańcy Stodólna.
Sołtys Stodół Marian Kapłoniak i Grzegorz Kulczycki mierzą szerokość drogi krajowej w Stodólnie, która według standardów powinna mieć 7 m. W tym przypadku ma ona 4,8 m
Minięcie się samochodu osobowego z tirem na drodze w Stodólnie wymaga niezwykłej koncentracji, natomiast minięcie się dwóch tirów graniczy z cudem Mieszkańcy Stodólna (gm. Strzelno) od kilkunastu lat bezskutecznie walczą o bezpieczeństwo w swojej wsi. Droga jest bardzo wąska, nie ma na niej pobocza, brakuje przy niej rowów odwadniających, a jej nawierzchnia - jak mówią - woła o pomstę do nieba. W sprawie remontu nawierzchni oraz wytyczenia pasa ruchu dla pieszych oraz przejść dla pieszych, które zminimalizowałyby istniejące zagrożenia, monitowali w GDDKiA już wielokrotnie.
- Ta droga nie ma też wyznaczonego środka jezdni - mówi członek Rady Sołeckiej Stodół Grzegorz Kulczycki. Natomiast Piotr Mateńko dodaje, że droga nie ma gabarytów drogi krajowej. Twierdzi, że kierowcy podróżujący po całej Polsce twierdzą, że takiej drogi jak ta w Stodólnie nie ma nigdzie.
Przypomnijmy, że 26 lipca 2011 r. w Urzędzie Miejskim w Strzelnie z inicjatywy mieszkańców Stodół i Stodólna oraz burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka odbyło się spotkanie z dyrektorem bydgoskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Zdzisławem Glonkiem. Po spotkaniu mieszkańcy liczyli, że sprawa remontu drogi i wyznaczenia pasa ruchu dla pieszych ruszy w końcu z miejsca. Mylili się, gdyż od lipca minęło już 7 miesięcy, a sprawa pozostaje nadal bez echa.
- Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo naszych rodzin i dzieci, które codziennie chodzą tą drogą do szkoły, a tutaj nie ma żadnego chodnika, nawet nie ma jak dojść do przystanku autobusowego, bo nie ma zrobionych obrzeży - dodaje Grzegorz Kulczycki.
CHODZIĆ CZY FRUWAĆ
Sprawa została poruszona także przez radnego Henryka Trawińskiego podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie. Mówił on, że do wystąpienia zobligowany został przez mieszkańców gminy, którzy zaprosili go do przejażdżki drogą krajową nr 62, a konkretnie przez Stodólno.
- To co zobaczyłem, to jest straszne. Mijanie się dwóch aut osobowych w tym miejscu wymaga jakiś umiejętności kierowcy, a już mijanie się z tirem wymaga już wyższej szkoły jazdy. Ja mówię o tym tylko dlatego, bo jeżeli wpadnie tam w dziurawe pobocze samochód osobowy i urwie sobie koło, zawieszenie, czy coś tam jeszcze będzie to go kosztowało wydatek rzędu 500 zł. To można przeżyć. Ale jeżeli zdarzy się tam wypadek - a uważam, że jest to tylko kwestia czasu - z uszkodzeniem ciała, czy nie daj Panie Boże wypadkiem śmiertelnym, wtedy nie tylko media, ale także mieszkańcy gminy zmieszają nas z błotem w tych wyrwach w poboczach - mówił radny Trawiński.
Prosił burmistrza, aby pracownicy odpowiedzialni za drogi w gminie bezwzględnie zwrócili się do zarządcy drogi o natychmiastowe przystąpienie do remontu tej drogi.
W rozmowie z naszym reporterem mieszkańcy Stodólna twierdzą, że przedstawiciele GDDKiA uznali, że droga nie służy dla ruchu pieszych i właściwie to piesi nie powinni się po nie poruszać, że droga krajowa nie jest od tego, żeby chodzić tam na spacery, a GDDKiA nie jest od tego, aby organizować ruch pieszych.
Grzegorz Kulczycki zmierzył głębokość dziury w jezdni. Ma ona 16 cm głębokości. Takich dziur na drodze krajowej nr 62 w Stodólnie jest wiele. - To co, mamy fruwać? - mówi sołtys Stodół Marian Kapłoniak.
Natomiast Grzegorz Kulczycki pyta, kto będzie odpowiedzialny, gdy na drodze potrącony zostanie lub co gorsze zginie pieszy. W związku z tym, że droga przez Stodólno nie ma chodnika, mieszkańcy wielokrotnie wnosili do GDDKiA, aby zamknąć dla ruchu ciężkich samochodów odcinek drogi przez tę miejscowość, odciążając tym samym drogę, a samochody puścić przez Tupadły.
Jednak i na takie rozwiązanie nie mogą liczyć mieszkańcy.
- Droga krajowa nr 62 jest drogą ogólnodostępną i nie możemy jej zamykać dla samochodów ciężarowych - powiedział rzecznik prasowy GDDKiA Tomasz Okoński. Zapewnia on także, iż GDDKiA znane są problemy dotyczące Stodólna i jego mieszkańców. - Proszę mi wierzyć, że wszelkie głosy mieszkańców brane są pod uwagę i dokładnie analizowane - dodaje Tomasz Okoński. Twierdzi on ponadto, że w Stodólnie nie ma chodnika, ale - jego zdaniem - zawsze może on powstać przy udziale gminy Strzelno. - Otwarci jesteśmy na rozmowy dotyczące partycypacji w kosztach przy jego budowie - dodał. Jednak przy okazji zastanawia się, czy budowa takiego chodnika ma sens w sytuacji, gdy zarządca drogi planuje przebudowę drogi 62, a przygotowany projekt jej przebudowy zakłada ominięcie Stodólna, w związku z czym ruch przez wieś znacznie się zmniejszy.
SZEŚĆ LAT OBIETNIC
Piotr Mateńko przypomina, że o przebudowę drogi na odcinku Strzelno - Kobylniki walczą w GDDKiA od 2006 r. Dodaje, że od zorganizowanego wówczas zebrania wiejskiego w sołectwie Stodoły panuje cisza.
Burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak przypomina, że w zebraniu sołeckim w 2006 r. na zaproszenie mieszkańców wsi uczestniczył dyrektor Mieczysław Wołczek. Jest sporządzona dokumentacja przebudowy tej drogi, która miała nastąpić w 2008 r. Miała być pobudowana z obejściem Stodólna. Były konsultacje z rolnikami, były pozwolenia na wykup gruntów od rolników. Burmistrz mówi, że to wszystko jest już zrobione. Dokumentacja jest gotowa, pozwolenie na budowę, które jest ważne 2 lata, już się niebawem kończy, a droga z braku pieniędzy w GDDKiA nie jest wykonana.
Rzecznik prasowy GDDKiA twierdzi, że powstanie obwodnicy Stodólna rozwiąże problemy ruchu tranzytowego w tym miejscu. - Obecnie posiadamy wszelkie wymagane dokumenty na przebudowę tego odcinka, ale czekamy na przyznanie środków budżetowych. Decyzję w tej sprawie powinniśmy otrzymać na początku marca - powiedział Tomasz Okoński.
ZRZYNKI
Mieszkańcy Stodólna przypominają także, iż podczas lipcowych rozmów dyrektor GDDKiA Zdzisław Glonek miał zobowiązać się, że zleci kierownikowi placówki terenowej GDDKiA w Strzelnie Michałowi Szymańskiemu, by ten przekazał na rzecz mieszkańców zrzynki asfaltu, którymi mieszkańcy chcieli utwardzić wjazdy do posesji. Pomimo wielokrotnych próśb do dzisiaj mieszkańcy nic nie otrzymali.
- Pan Szymański nas lekceważy, każe rozmawiać tylko przez rzecznika. Dla niego jesteśmy wrogami numer jeden. Każdy, kto walczy z nim o drogę, to jest wróg - mówi Grzegorz Kulczycki. Rzecznik Okoński mówi naszemu reporterowi, że temat utwardzenia wjazdów jest nadal aktualny - Obecnie nie prowadziliśmy remontów w omawianym rejonie. Jeśli jednak takie materiały z frezowania będziemy posiadali, na pewno przekażemy je mieszkańcom - mówi Tomasz Okoński.
CORAZ GORZEJ
Mieszkańcy irytują się, że pomimo złożonych obietnic przez dyrektora Glonka GDDKiA nie wykonała remontu obrzeży i nawierzchni drogi, w której w porównaniu z lipcem dziur w drodze i poszarpanych, zniszczonych obrzeży jest jeszcze więcej. Głębokość dziur sięga nawet 16 cm. Ponadto droga ma zaledwie 4,80 m szerokości, podczas, gdy przepisowo droga mająca status krajowej powinna mieć szerokość 7,0 m. Na domiar złego zarządca drogi powycinał przydrożne drzewa, które ograniczały ruch bliżej ich domów. - Odkąd przy moim domu wycięli drzewa, samochody ciężarowe jeszcze głębiej zjeżdżają na pobocze. Mój płot jest całkowicie zachlapany błotem, zniszczone mam rosnące przy płocie choinki. Ciekawe kto za to zapłaci? - mówi Grzegorz Kulczycki.
Rzecznik GDDKiA tłumaczy, że wycinka drzew zawsze jest prowadzona przez nich zgodnie z wszelkimi pozwoleniami. Wycinane są zawsze drzewa stare, zniszczone lub zagrażające bezpieczeństwu. Ponadto dodaje, że na wiosnę GDDKiA planuje w rejonie Stodólna remont cząstkowy nawierzchni.
MOŻE WOJEWODA POMOŻE
Burmistrz Matczak powiedział, że w sprawie drogi 62 przez Stodólno rozmawiał z wojewodą Ewą Mes, która obiecała zająć się tą sprawą. - Czekamy na spotkanie z panią wojewodą i Zarządem Dróg Krajowych. Z tego co wiem, to GDDKiA przystąpiła do wykupu gruntów od rolników w związku z budowa obwodnicy Stodólna. Gdy ona powstanie, droga przez Stodólno stanie się drogą gminną, my jednak przejmiemy ją, ale wyremontowaną. Nie wiemy, jak to się skończy, gdyż z GDDKiA rozmawia się bardzo ciężko, to jest tak jak mówią nawet w telewizji, że jest to państwo w państwie - powiedział burmistrz Matczak.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1046 (9/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze