Regina Banaszkiewicz przy studzience, która w czasie deszczu zalewa pole nieczystościami. Z przodu widać powstałą niedawno dziurę.
fot. Roman Wolek
Trzemeszno, kolektor, nieczystości, przebudowa
Nowy kolektor zatruł życie
W czasie opadów nieczystości wylewają się na działkę. Według przedstawiciela ratusza dzieje się to sporadycznie.
NOWY KOLEKTOR WYBIJA
Regina i Edmund Banaszkiewicz mieszkający na ul. Kopernika w Trzemesznie są niezadowoleni z efektów prac wykonanych na ich działce przy przebudowie kolektora sanitarnego. Prace te wykonywane były jesienią ubiegłego roku. Teren po inwestycji był równany w bieżącym roku. Jak twierdzą państwo Banaszkiewicz, przed wykonaniem prac obiecywano im, że inwestycja zrealizowana zostanie w najlepszej technologii. Jednak przy pierwszych większych opadach okazało się, że studzienka wybudowana na ich działce ciągle wybija i nieczystości rozlewają się na całe pole. Jak tłumaczą, teren po wykonaniu prac miał zostać wyrównany i uporządkowany. Ale Regina i Edmund Banaszkiewicz twierdzą, że do wyrównania terenu na ich działkę nawieziono ziemię bardzo złej jakości. Dodatkowo razem z ziemią nawieziono dużą ilość kamieni.
- To była działka rolna z klasą ziemi IIIa. Teraz to chyba jest już klasa VII - mówi Edmund Banaszkiewicz.
BURMISTRZ NIE PRZYBYŁ
Właściciel działki ma 66 lat. Jest schorowany. Ma pierwszą grupę inwalidzką i nie może z żoną sam zająć się uporządkowaniem terenu. Dodatkowo w ostatnim czasie po silnych opadach teren przy studzience się zapadł i powstała duża dziura szpecąca działkę i stwarzająca niebezpieczeństwo.
Regina Banaszkiewicz opowiada, że w ubiegłym tygodniu w sprawie swoich problemów udała się na dyżur do burmistrza Krzysztofa Derezińskiego, który obiecał jej, że przyjedzie na miejsce i zbada sprawę. Jednak jak na razie burmistrz nie przyjechał.
BO KANALIZACJA JEST STARA
Kazimierz Ciesielczyk, inspektor do spraw gospodarki wodnej Urzędu Miasta i Gminy w Trzemesznie nie zgadza się z większością zarzutów stawianych w sprawie przeprowadzonej przebudowy kolektora. Przyznaje, że ze studzienki mogą wybijać na wierzch nieczystości, ale podkreśla, że są to tylko sporadyczne przypadki. Jak wyjaśnił, powodem jest stara, przestarzała kanalizacja zbudowana w latach 70. na tzw. Osiedlu Wysokim czy na osiedlu bloków mieszkalnych. Na dwóch poziomach występuje tam kanalizacja sanitarna oraz odprowadzanie wód deszczowych. Jednak skorodowane częściowo rury powodują, że cieki te się mieszają i w efekcie tego przy silnych opadach deszczu, płynące z tamtej strony w kierunku oczyszczalni ścieki wymieszane z deszczówką mogą wydostawać się na wierzch na terenie działki państwa Banaszkiewicz.
POWINNO BYĆ W PORZĄDKU
Według pracownika trzemeszeńskiego ratusza, żeby temu zapobiec konieczne byłyby duże nakłady finansowe, żeby oddzielić deszczówkę od kanalizacji z Osiedla Wysokiego. Kazimierz Ciesielczyk uważa, że teren po budowie kolektora przy ul. Kopernika został uporządkowany ale jeśli pozostały nadal jakieś kamienie czy inne nieczystości, to przyznaje, że trzeba będzie je usunąć. Podkreśla również, że wszelkie prace były konsultowane z Edmundem Banaszkiewiczem a nawieziona ziemia jest dobrej jakości. Dodaje, ze właściciele działki przy ul. Kopernika podpisywali się pod oświadczeniem, że teren został uporządkowany.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1076 (39/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze