Kwieciszewo, sołtys, segregacja, odpady, obrady, komisje
Nowych gniazd nie będzie
Wprowadzenie opłaty zryczałtowanej za wywóz śmieci pokaże, czy ekonomicznie segregowanie będzie nadal opłacać się mieszkańcom.
Podczas obrad komisji rolnictwa i finansowej 27 sierpnia radna PSL, sołtys Kwieciszewa Halina Gajewicz po raz kolejny zwróciła uwagę na konieczność postawienia w Czerniaku dwóch pojemników na segregowane odpady, jeden na plastik a drugi na szkło. Pojemnik na szkło jej zdaniem mógłby również stanąć na osiedlu bloków popegeerowskich w Kwieciszewie, gdyż o to także monitują tamtejsi mieszkańcy. Zwróciła uwagę, że wielokrotnie pisała w tej sprawie do ratusza i odpowiedzi były takie, że sprawa zostanie załatwiona w okresie późniejszym
Odpowiedź zastępcy burmistrza Jarosława Ciesielskiego nie pozostawiała jednak żadnych wątpliwości. Ani w Czerniaku, ani w Kwieciszewie, ani w żadnym innym miejscu gminy Mogilno przez najbliższe 10 miesięcy (do czerwca 2013 r.) takie pojemniki nie pojawią się.
Pojemniki na szkło, papier czy plastik ustawione obok siebie, w żargonie samorządowym nazywane są gniazdami. - Niemożliwością jest, aby na każdej ulicy było tzw. gniazdo - mówił zastępca burmistrza. Tym bardziej, że w gminie Mogilno takich stanowisk jest już kilkadziesiąt, a zachodnia i wschodnia część miasta segregują odpady u źródła. I dawał swój przykład, że segregując odpady musi do pojemników dojeżdżać, gdyż nie ma ich w pobliżu miejsca, gdzie mieszka.
Jarosław Ciesielski zwrócił jednak uwagę na to, że od czerwca przyszłego roku, po zmianie przepisów, wszyscy będą płacić opłatę zryczałtowaną za wywóz śmieci. Wtedy prawdopodobnie nie będzie sensu dalej już segregować odpadów, gdyż segregacja nie wpłynie w żaden sposób na miesięczną stawkę opłaty, jaką będą płacić mieszkańcy. - Nie będzie tu żadnej motywacji. 90% ludzi segreguje odpady, bo ma z tego konkretną korzyść ekonomiczną - mówił zastępca burmistrza. Zwracał uwagę, że jako społeczeństwo nie jesteśmy tak wyedukowani, jak na przykład Duńczycy, byśmy segregowali odpady, gdyż tak należy robić z powodów czysto ekologicznych.
Radny Paweł Molenda uznał sugestię, by przeczekać czas do wprowadzenia nowych przepisów za słuszną. Tym bardziej, że koszt zakupu jednego pojemnika to dla budżetu gminy około 10.000 zł. Zauważył jednocześnie, że jedyny plus opłaty zryczałtowanej będzie taki, iż płacić ją będą wszyscy mieszkańcy i nieopłacalne stanie się wyrzucanie śmieci po rowach i lasach.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1072 (35/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze