Popisowa akcja strzeleńskich strażaków
Perliczka proboszcza uratowana
Strażacy ściągnęli kurę z drzewa i zawieźli ją do ks. proboszcza Ottona Szymków, który hoduje ptaki, na przechowanie. Tam okazało się, że to właśnie ta perliczka kilka dni wcześniej uciekła z proboszczowskiej hodowli.
Strażacy delikatnie przydusili drabiną siedzącą na drzewie perliczkę, odcinając jej tym samym drogę ucieczki. Dzięki temu dh Marek Wziętek bez problemu złapał perliczkę, wziął pod pachę i ściągnął z drzewa. W tym czasie pozostali strażacy przytrzymywali drabinę. 9 września strażacy z jednostki OSP w Strzelnie, druhowie: Michał Banasik, Michał Szatkiewicz, Krzysztof Wrzesiński, Krzysztof Wawrzyniak i Piotr Klimczak dowodzeni przez Marka Wziętka uczestniczyli w nietypowej akcji.
Około 19:00 wezwani zostali do ściągnięcia z drzewa perliczki. Siedziała ona między gęstymi gałęziami rozłożystej wierzby białej, która rośnie na terenie strzeleńskiego gimnazjum.
Perliczkę siedzącą na drzewie zauważyli mieszkańcy Strzelna. Zastanawiali się, czy wezwać straż pożarną, gdyż ich zdaniem ptak musiał się tam znaleźć uciekając przed jakimś niebezpieczeństwem. Zapadał już zmrok i mieszkańcy twierdzili, że perliczka sama z drzewa nie zejdzie.
- Skoro strażacy ratują koty, łabędzie, to dlaczego nie mają uratować perliczki - mówili, gdy w okolicy zdarzenia pojawił się reporter Pałuk.
Siedzącego na drzewie ptaka pokazał nam instruktor strzeleńskiego Domu Kultury Krzysztof Kotecki, gdy opuszczaliśmy po wernisażu wystawy budynek MGOKiR, który znajduje się naprzeciwko budynku gimnazjum.
Na prośbę mieszkańców reporter zadzwonił do prezesa OSP w Ostrowie Jana Lewandowskiego i spytał, czy strażacy zajmą się takim przypadkiem. Okazało się, że pełnił on służbę w Powiatowym Stanowisku Kierowania w KP PSP w Mogilnie. Na początku st. ogn. Lewandowski myślał, że reporter sobie żartuje, ale po wysłuchaniu wszystkich faktów przyjął zgłoszenie i skierował na miejsce zdarzenia zastęp straży pożarnej ze Strzelna. - Ratowaliśmy już uwięzione koty, ale perliczki jeszcze nie było - komentował Jan Lewandowski. Nadjeżdżający oświetlony wóz bojowy zainteresował przechodniów oraz mieszkających w pobliżu strzelnian. Nikt nie był zdziwiony, że strażacy ratują kurę. - Nasi strażacy uczestniczą we wszystkich akcjach.
Jeżdżą do wypadków, rozcinają zakleszczone auta, gaszą pożary, a czasami biorą udział właśnie w takich akcjach, w których ratują z opresji zwierzęta. Nasi strażacy reagują w każdej sytuacji - mówili dumni mieszkańcy, obserwując akcję.
Akcja okazała się wcale nie taka prosta. Perliczka siedziała na wysokości około 6 m, dlatego strażacy zaopatrzeni w drabinę i koc ruszyli na jej ratunek. Ponieważ aluminiowa drabina przy ustawianiu pod drzewem nieco hałasowała, ptak zaczął się niepokoić i gwałtownie kręcić, przeskakując z gałęzi na gałąź. W ostateczności wystraszony ptak odfrunął i usiadł na dachu szkoły. Strażacy nie poddawali się i przenieśli drabinę pod budynek. Gdy druhowie wchodzili na ostatnie stopnie drabiny, perliczka jak oparzona przeskoczyła najpierw na szczyt dachu, po czym odfrunęła na drugą stronę ulicy siadając w głębi rosnącego na poboczu drzewa. Na dworze zrobiło się już zupełnie ciemno.
Strażacy przenieśli drabinę pod drzewo, na którym usiadł ptak, oparli drabinę o drzewo delikatnie przyduszając perliczkę i tym samym odcinając jej drogę ucieczki. W tym momencie dh Marek Wziętek szybkim ruchem chwycił ptaka i ściągnął z drzewa. Pod pachą strażaka perliczka siedziała wystraszona i obserwowała, co się wokół niej dzieje. Michał Banasik zawinął kurę w koc i wsiadł do wozu bojowego.
Schwytaną perliczkę strażacy zawieźli do ks. proboszcza Ottona Szymków, który w swoim ogrodzie hoduje pawie i posiada także okazałą hodowlę perliczek. Strażacy poprosili o zaopiekowanie się uratowanym ptakiem i możliwość przetrzymania jej do ewentualnego zgłoszenia się właściciela. Okazało się jednak, że to właśnie z hodowli ks. proboszcza pochodziła uratowana perliczka, która uciekła z zagrody cztery dni wcześniej.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1022 (37/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze