W lesie, w Wymysłowicach
Po remoncie mieszkania śmieci wyrzucił do lasu
Komendant Straży Miejskiej w Strzelnie Paweł Namieśnik ma nadzieję, że ktoś z czytelników Pałuk rozpozna, do kogo należą te śmieci.
Komendant strzeleńskiej straży miejskiej Paweł Namieśnik sprawdza zawartość podrzuconych śmieci. Złapanie sprawcy na gorącym uczynku jest praktycznie niemożliwe. Dlatego tak ważna jest pomoc mieszkańców w ustaleniu sprawcy. Okolice Strzelna słyną z lasów, ale spacer dowolną leśną ścieżką pokazuje, że leśne polanki i dróżki to istne śmietniska. Mieszkańcy oszczędzając na opłatach za wywóz śmieci, wyrzucają je po prostu tam, gdzie najłatwiej - do lasu, skąd szybko i łatwo jest uciec.
W minionym tygodniu zadzwonił do naszej redakcji strażnik leśny Edward Olejnik i poinformował o odnalezionym dzikim wysypisku śmieci w lesie w miejscowości Wymysłowice (gm. Strzelno), które znajduje się w rewirze Nadleśnictwa Miradz, leśnictwa Kurzabiela.
- Warto taki temat podejmować w gazecie, bo być może ktoś rozpozna, skąd pochodzą śmieci i uda się ustalić sprawców. My za każdym razem odnotowujemy takie przypadki, czasami udaje się ustalić sprawców. W tym przypadku też leśniczy sporządził notatkę, próbujemy się czegoś dowiedzieć, ale my nie mamy takich możliwości jak inne służby np. straż miejska, czy policja - mówił.
Natychmiast skontaktowaliśmy się w tej sprawie z komendantem straży miejskiej w Strzelnie Pawłem Namieśnikiem, który pojechał we wskazane przez strażnika leśnego miejsce. Na miejscu okazało się, że sterta podrzuconych śmieci pochodzi najprawdopodobniej z remontu lub budowy domu, gdyż znajdowały się tam stare ubikacje, umywalka, tapety, wykładziny, drzwi, części mebli. Bezpośrednio po stwierdzeniu i lokalizacji dzikiego wysypiska w lesie strażnicy miejscy podjęli czynności wyjaśniające, mające na celu ustalenie sprawcy tego zdarzenia.
W związku z tym, że większość podrzuconych śmieci pochodziła z remontu kierunek pracy strażników związany był z kontrolą posesji, gdzie trwają lub trwały remonty. Strażnicy skontrolowali m.in. miejscowości ościenne dzikiego wysypiska, czyli Górki, Ciechrz i Wymysłowice. W wyniku tych czynności zostało sprawdzonych kilka nieruchomości, jednak to co strażnicy zastali w lesie do żadnej z posesji nie pasowało, a skontrolowani właściciele posiadali uzasadnione wyjaśnienia co do usuwania swoich odpadów.
9 lipca koncepcja straży miejskiej ewentualnych kontroli w ww. miejscowości legła w gruzach, ponieważ patrol straży miejskiej otrzymał kolejne zgłoszenie podrzucenia odpadów budowlanych, ale tym razem w lesie w miejscowości Ciencisko (gm. Strzelno). Na miejscu po oględzinach okazało się, że wiele elementów wskazuje na to, że odpady pochodzą z tej samej remontowanej posesji. - Lokalizacja tych dzikich wysypisk praktycznie jest na dwóch krańcach naszej gminy, tak więc zakres naszych czynności dotyczy już całej gminy, a nawet gmin sąsiednich. W związku z tym, że sprawa jest bulwersująca i w naszym żargonie ma charakter „śmieciowej chuliganki” strażnicy miejscy przy współpracy ze strażą leśną wykonują nadal czynności zmierzające do ujawnienia i ukarania osoby odpowiedzialnej za podrzucanie śmieci - powiedział naszemu reporterowi Paweł Namieśnik.
Komendant Namieśnik za naszym pośrednictwem zwraca się z prośbą do mieszkańców o reagowanie na powyższe zdarzenia i informowanie odpowiednich służb. Ważna - jak mówi Paweł Namieśnik - jest każda informacja, numer rejestracyjny, marka pojazdu, osoba lub wskazanie miejsca, gdzie ktoś wywozi śmieci bez podpisania umowy z koncesjonowaną firmą. - W takich przypadkach gwarantujemy pełną anonimowość osoby zgłaszającej - mówi.
Jeżeli ktoś rozpoznaje odpady przedstawione na zdjęciu komendant strzeleńskiej straży miejskiej prosi również o kontakt pod numerem telefonu straży miejskiej (52) 318-22-26, lub telefon komórkowy 508-147-100.
Magdalena Lachowicz,
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1013 (28/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze