Właścicielka owczarka niemieckiego Iwona Niedbała-Nawrocka ma wpłacić na rachunek Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy 3.520 zł tytułem odszkodowania wypłaconego st. asp. Leszkowi Nowackiemu ze Strzelna. Wszystko przez 5% uszczerbek na zdrowiu, jaki zdaniem Wojewódzkiej Komisji Lekarskiej MSW poniósł policjant, po tym, jak pies ugryzł go w łokieć. Kobieta nie zgadza się ani z tym, że pies pogryzł tak dotkliwie policjanta, ani z tym, że musi zapłacić tak duże pieniądze, gdy jej 7-osobowa rodzina utrzymuje się z zasiłków i pomocy M-GOPS. Pojawiła się jednak szansa na umorzenie sprawy.
Posesja Iwony Niedbały-Nawrockiej nie jest ogrodzona. Twierdzi ona jednak, że spełniła warunki bezpieczeństwa, gdyż ma umieszczone
w odpowiednim miejscu informacje o zagrożeniach i zakazie wstępu na posesję fot. Paweł Lachowicz
MANDAT ZA UGRYZIENIE
W ubiegłym roku, 8 lipca na teren posesji Iwony Niedbały - Nawrockiej w Witkowie (gm. Strzelno) wjechał radiowozem st. asp. Leszek Nowacki. Jest dzielnicowym i ta miejscowość leży w zasięgu wykonywania jego obowiązków służbowych. Gdy był już poza radiowozem, na podwórku owczarek niemiecki wyskoczył z kojca i ugryzł go w łokieć. Właścicielka psa Iwona Niedbała-Nawrocka została wówczas ukarana mandatem karnym w wysokości 200 zł. Mandat zapłaciła.
Szybko miało się jednak okazać, że dla pani Iwony to dopiero początek kłopotów.
MA POKRYĆ ODSZKODOWANIE
Po upływie ponad pół roku,
28 stycznia właścicielka psa otrzymała pismo - wezwanie do zapłaty z Wydziału Finansów Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. Z treści pisma dowiedziała się, że musi zapłacić 3.520 zł na rachunek KWP tytułem pokrycia strat, jakie z tytułu odszkodowania KWP musiała wypłacić pokąsanemu przez psa strzeleńskiemu policjantowi - jak to określono - za doznany trwały uszczerbek na zdrowiu. Według pisma, funkcjonariusz policji doznał ran szarpanych w okolicach stawu łokciowego.
Komendzie Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, w myśl Kodeksu Cywilnego przysługuje roszczenie wobec sprawcy szkody - czytamy w piśmie. W dalszej części pisma wyjaśniona zostaje kwestia artykułu Kodeksu Cywilnego, na podstawie którego pani Iwona zostaje ukarana: „Kto zmierzę chowa albo się nim posługuje, obowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło...”.
PIES GO TYLKO ZADRAPAŁ
Pani Iwona nie zgadzała się z tym, że to ją obarczono kosztami wypłaconego policjantowi odszkodowania. Jej zdaniem to policjant nie zachował należytej ostrożności i wszedł na jej posesję, mimo, że przed nią widniała tabliczka z napisem Uwaga zły pies, a przy tabliczce usytuowany był dzwonek. Uważa również, że pies nie pokąsał policjanta, lecz go tylko zadrapał.
- Pech chciał, że przez niewielki otwór znajdujący się w górnej części kojca pies się wydostał i zaszedł policjanta od tyłu. On musiał to widzieć i nie zareagował. Pies stając na tylnych łapach, przednimi oparł się o prawe ramię policjanta. Ten go odepchnął i wówczas został zadrapany. Stało się jak się stało, ja psa specjalnie nie wypuściłam - opowiada reporterowi.
Według niej, policjant nie mógł odnieść trwałego uszczerbku na zdrowiu: - Przecież po całym zajściu policjant usiadł u mnie w kuchni i dopiero, jak przyniosłam mu dokument o szczepieniu, krew zaczęła mu lecieć.
JAK ZAPŁACIĆ Z ZASIŁKU I ZAPOMOGI
Wysłała pismo do Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy, w którym prosiła o przedstawienie dokumentów potwierdzających wypłatę odszkodowania oraz o udostępnienie dokumentacji medycznej potwierdzającej trwały uszczerbek na zdrowiu policjanta.
Tym bardziej, że tylu pieniędzy nie ma, a jej 7-osobowa rodzina utrzymuje się tylko z zasiłku rodzinnego i świadczeń z opieki społecznej. Pani Iwona nie pracuje, jej mąż Jacek również. Mają 5 dzieci: Martę (4 lata), Irenę (7 lat), Marka (11 lat), Natalię (13 lat) i Magdalenę (14 lat). Jak mówi, co miesiąc mają 740 zł zasiłku rodzinnego i co jakiś czas otrzymują zapomogę w wysokości 100 zł z M-GOPS, ale tylko wówczas, gdy ośrodek dysponuje takimi środkami.
- Te pieniądze muszą mam wystarczyć. Do szkoły co rusz coś potrzebują i nikt się nie spyta, czy mamy skąd wziąć. A dzieciom do szkoły śniadanie trzeba przygotować. Nie jestem w stanie zapłacić tych pieniędzy - powiedziała Iwona Niedbała-Nawrocka.
5% USZCZERBKU NA ZDROWIU
27 lutego otrzymała z KWP w Bydgoszczy kolejne pismo, w którym zawarta była informacja, że w protokole powypadkowym z dnia 19 lipca 2013 r. sporządzonym w Komisariacie Powiatowej Policji w Mogilnie napisano: ... w trakcie prowadzonej rozmowy, pies rasy owczarek niemiecki, który znajdował się w zamkniętym kojcu i był na łańcuchu, wyskoczył przez niezabezpieczony otwór w siatce kojca i zaatakował stojącego tyłem asp. Leszka Nowackiego. Pies skacząc na plecy poszkodowanego schwycił kłami za prawą rękę w okolicy stawu łokciowego i pokąsał, powodując uraz w postaci ran szarpanych i kąsanych. Wojewódzka Komisja Lekarska MSW w Bydgoszczy uznała, iż w wyniku omawianego zdarzenia policjant Leszek Nowacki doznał 5% trwałego uszczerbku na zdrowiu. W orzeczeniu rozpoznano: blizny po ranach kąsanych okolicy stawu łokciowego prawego powierzchni przedniej i tylnej. Dokument powyższy został zatwierdzony przez Okręgową Komisję Lekarską MSW w Łodzi. KWP w Bydgoszczy, w związku z ustaleniami Komisji, wypłaciła funkcjonariuszowi odszkodowanie w kwocie 3.520,00 zł.
W piśmie wydział finansów KWP poinformował również panią Iwonę, że ma ona prawo do zapoznania się z materiałami sprawy i cała dokumentacja znajduje się w Bydgoszczy. Jednak pani Iwona nie miała pieniędzy, by pojechać do Bydgoszczy i zapoznać się z materiałami. Jej zdaniem, gdyby dokumenty były do wglądu w komisariacie w Strzelnie, to miałaby realną możliwość zapoznania się z nimi. Do Bydgoszczy nie pojechała.
W rezultacie 14 marca otrzymała kolejne ostateczne - przedprocesowe wezwanie do zapłaty. Jest załamana. Dlatego zwróciła się o pomoc do naszej gazety.
PRAWIE PRZEGRYZŁ TĘTNICĘ
Rozmawialiśmy z dzielnicowym st. asp. Leszkiem Nowackim. W pierwszej chwili odsyłał nas do rzecznika prasowego. My jednak nalegaliśmy na rozmowę, tym bardziej, że on wie najlepiej jak sprawa wygląda. Ostatecznie przedstawiliśmy mu wersję pani Iwony, której zaprzeczył.
Twierdził, że pies wbił mu kieł w pobliżu tętnicy łokciowej. Stwierdził, że tego dnia udał się do rodziny Nawrockich, gdyż cały czas były prowadzone czynności dotyczące Niebieskiej karty i sprawa tej karty nie była jeszcze zakończona. Twierdził również, że pies schwycił go za rękę i zaczął ciągnąć.
- Lekarz na komisji powiedział mi, że miałem dużo szczęścia, bo tu idzie tętnica łokciowa i jak przegryzłby tą tętnicę, to bym się wykrwawił - mówi nam Leszek Nowacki.
Twierdził, że nic nie wie o tym, że Iwona Niedbała-Nawrocka otrzymała pismo z KWP w Bydgoszczy z roszczeniem zwrotu pieniędzy wypłaconych jemu tytułem odszkodowania. Powiedział reporterowi, że zdziwiony jest zachowaniem mieszkańców Witkowa, gdyż on sam nie czuje do nich urazy. Obiecał, że jak się do niego rodzina Nawrockich zwróci, to z chęcią im pomoże. Mówił, że wjechał na podwórko posesji nie pierwszy raz, a pies zawsze biegał na łańcuchu i nigdy nie było z nim problemów.
- Nie wiem dlaczego wówczas ten pies tak zareagował. Nie dziwię się tym ludziom, że nie mają z czego zapłacić. Co za problem napisać wniosek i opisać swoją sytuację, że ich nie stać. Przecież mogą im to umorzyć. Gdyby do mnie przyszli - ale są na mnie pogniewani, jak ja bym był winien, że pies mnie pogryzł - to pomógłbym im. Przecież bym im powiedział i podyktował, jak mają napisać wniosek - powiedział st. aspirant Leszek Nowacki. Mówi, że jest dzielnicowym i jego obowiązkiem jest pomagać mieszkańcom.
JEST SZANSA NA UMORZENIE
We wtorek, 15 kwietnia rozmawialiśmy z podkom. Iwoną Zysk z Wydziału Finansów KWP w Bydgoszczy, kierownikiem sekcji ds. szkód i odszkodowań. Zapytaliśmy, czy istnieją jakieś prawne możliwości umorzenia kwoty, którą obciążona została rodzina Nawrockich. Usłyszeliśmy, że ustawa o finansach publicznych daje KWP możliwość umorzenia należności w konkretnych przypadkach i przede wszystkim na wniosek dłużnika.
Mówi, że Iwona Niedbała-Nawrocka musi zwrócić się do nich z pismem. Przedstawić sytuację materialną rodziny i dołączyć opinię z Ośrodka Pomocy Społecznej, że korzysta z ich pomocy.
- Ustawa generalnie nie przewiduje umorzenia w całości, ale jeżeli jest rzeczywiście skomplikowana sytuacja i trudna dla całej rodziny zawsze można coś zrobić, ale my potrzebujemy dokumentów i argumentów. A jeżeli będziemy mieli zaświadczenie, że rodzina utrzymuje się z pieniędzy opieki społecznej to jest bez sensu, żebyśmy brali z jednej puli Skarbu Państwa i płacili na drugą. Niech ktoś im pomoże i niech napiszą takie pismo. Może państwo im pomożecie - powiedziała podkom. Iwona Zysk.
Na zakończenie dodała, że czeka na odpowiednie pismo od mieszkanki Witkowa.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1157 (16/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze