Reklama

Porażona tanim prądem

Trzemeszno, firma energetyczna, umowa, zakup, oszustwo
     Porażona tanim prądem
     80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez przedstawiciela firmy Energetyczne Centrum z Radomia, oferującej zawarcie umowy rzekomo na zakup tańszej niż dotychczas energii elektrycznej. Gdy otrzymała pierwszy rachunek, okazało się, że poza prądem płaci również za wykupienie pakietu ubezpieczeniowego Energia na zdrowie. Ktoś w umowie zaznaczył to za nią. W firmie nikt nie chciał rozmawiać z reporterem na temat stosowanych tam metod.

Barbara Maćkowiak pokazuje umowę z „Energetycznym Centrum” w Radomiu, która stała się przyczyną jej nieszczęścia
              fot. Roman Wolek Pakiety ubezpieczeniowe zakreślone przez przedstawiciela firmy na umowie podpisanej przez mieszkankę Trzemeszna
               fot. Roman Wolek

     TAK ŁADNIE GADALI
     Barbara Maćkowiak mieszka razem ze swoim 55-letnim synem Marianem. 12 października 2011 r. po południu do drzwi jej mieszkania w Trzemesznie zapukali dwaj mężczyźni w wieku około 30 lat. Przedstawili się, że są z energetyki i powiedzieli jej, że będzie teraz mogła płacić dużo mniej za prąd. Takie zapewnienia ucieszyły 80-latkę, więc zaprosiła gości do środka. Mężczyźni poprosili o ostatnie rachunki za energię elektryczną i o dowód osobisty. Po chwili jeden z nich zaczął spisywać umowę, na podstawie której mieszkanka Trzemeszna miała według jego zapewnień, dużo zaoszczędzić na opłatach za prąd.
     - Tak ładnie do mnie gadali. Mówili - „teraz to dopiero pani odżyje” - opowiada Barbara Maćkowiak. Dlatego też podpisała podsuniętą przez nich umowę. Jej radość trwała do lutego bieżącego roku, kiedy otrzymała pierwszy rachunek za prąd.
     - Jak go zobaczyłam, to usiadłam załamana. Głowa opadła mi do tyłu i do syna powiedziałam, żeby dał mi wody - wspomina mieszkanka Trzemeszna. Barbara Maćkowiak dotychczas za energię elektryczną płaciła co 2 miesiące mniej więcej po 100 zł. Jednak z rachunku, który otrzymała od firmy, z którą podpisała umowę w październiku wynika, że za prąd musiała zapłacić w lutym 237,94 zł. Dołączona była także informacja, że w marcu rachunek wyniesie 231,84 zł, a w maju 226,70 zł.
     O UBEZPIECZENIU NIE BYŁO MOWY
     Dopiero po otrzymaniu tych pism 80-latka dokładnie przeczytała podpisaną wcześniej umowę.
Wynika z niej, że zawarła umowę na 5 lat na świadczenie usług w zakresie dostawy energii elektrycznej z firmą Energetyczne Centrum z Radomia. Przedstawiciel firmy zakreślił także na umowie, że mieszkanka Trzemeszna wybiera dodatkowo pakiet ubezpieczeniowy Energia na zdrowie, który rzekomo ma zapewniać 10% rabat na zakup leków, specjalistyczną prywatną opiekę medyczną, wizyty lekarza i pielęgniarki w miejscu zamieszkania w razie choroby oraz pakiet szpitalny.
     I właśnie wykupienie pakietu ubezpieczeniowego stanowi największą część kosztów, które pokrywać ma Barbara Maćkowiak. Z pierwszego rachunku, który otrzymała z Energetycznego Centrum wynika, że opłata za prąd wynosi 69,94 zł, a ubezpieczenie 168 zł, co w sumie stanowi kwotę 237 zł, a więc dużo więcej niż płaciła dotychczas. Dla 80-latki to olbrzymie obciążenie finansowe, gdyż otrzymuje miesięcznie rentę w wysokości 874 zł, a około 200 zł wydaje miesięcznie na leki.
     Mieszkanka Trzemeszna jest bardzo rozżalona, bo jak twierdzi, przedstawiciel firmy, który był w jej mieszkaniu, nic nie wspominał o żadnym ubezpieczeniu i związanych z tym kosztach. Podsuwając jej umowę do podpisania zapewniał tylko, że będzie teraz płacić mniej za prąd.
     Dodatkowo na umowie widnieje zapis, że osoba ją podpisująca została poinformowana, że otrzyma oddzielną fakturę z Energetycznego Centrum za energię czynną, a dotychczasowy dystrybutor przesyłał będzie nadal faktury za opłaty dystrybucyjne.
     TRZEBA TO NAGŁOŚNIĆ
     Zmartwiona Barbara Maćkowiak, że została oszukana, opowiedziała swemu lekarzowi rodzinnemu Edwardowi Załęskiemu z trzemeszeńskiej przychodni.
     - Powinno się to jak najbardziej nagłośnić, żeby nikt więcej nie został już oszukany - twierdzi Edward Załęski. Dziwi się także, jak to możliwe, żeby pacjentka mogła kupować tańsze leki, jeśli według nowych uregulowań, apteki nie mogą stosować takich ulg. Zastanawia się również, w jaki sposób firma z Radomia może wobec 80-latki realizować inne zapisy dotyczące darmowej opieki lekarskiej. Trzemeszeński lekarz poradził także oszukanej kobiecie, żeby jak najszybciej wysłała do siedziby radomskiej firmy rezygnację z podpisanej wcześniej umowy. Pomógł jej także napisać takie pismo i zostało ono wysłane. Nie wiadomo jednak, czy taka rezygnacja przyniesie jakiś rezultat, bo z zapisów umowy z firmą Energetyczne Centrum wynika, że można od niej odstąpić w terminie do 14 dni od daty podpisania, a więc termin ten już dawno minął. Barbara Maćkowiak bojąc się konsekwencji zapłaciła pierwszy rachunek na kwotę 237 zł. O sprawie powiadomiła oddział Federacji Konsumentów w Gnieźnie.
     NIE CHCĄ ROZMAWIAĆ
     O metodach stosowanych przez firmę Energetyczne Centrum chcieliśmy porozmawiać z kimś z przedstawicieli tej firmy. Na stronie internetowej firmy widnieje tylko numer na infolinię. Gdy zadzwoniliśmy pod ten numer, kobieta obsługująca infolinię poinformowała nas, że nie może odpowiadać na żadne pytania, jeśli nie mamy podpisanej umowy z jej firmą. Jak dodała, nie jest też upoważniona do podania numeru kontaktowego do kogokolwiek z kierownictwa firmy lub ewentualnie do jakiegokolwiek pracownika, z którym moglibyśmy porozmawiać na interesujący nas temat.
     Na umowie, którą podpisała mieszkanka Trzemeszna, widnieje nazwisko przedstawiciela, który zawierał tę umowę - Patryk Szyszka. Zapisany jest także jego numer telefonu. Gdy zadzwoniliśmy pod podany numer, mężczyzna który odebrał telefon stwierdził, że nazywa się Ostrowski, a Patryk Szyszka już nie pracuje w firmie Energetyczne Centrum. Mężczyzna ten także nie chciał rozmawiać z nami na temat metod stosowanych w firmie Energetyczne Centrum i odmówił podania numeru telefonu do kogoś z przedstawicieli kierownictwa firmy.
     Barbara Maćkowiak zapowiada, że będzie nadal walczyła o rozwiązanie niekorzystnej dla niej umowy z Energetycznym Centrum.
     - Będę walczyła, bo ja z tych 874 zł, które dostaję, muszę wszystko opłacić - wodę, podatki i wszystko. Przyznam się, że już nawet myślałam o samobójstwie, bo z czego ja mam im płacić te ponad 200 zł? - mówi mieszkanka Trzemeszna.
     Do sprawy wrócimy w Pałukach.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1046 (9/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości