Reklama

Posterunek policji będzie zlikwidowany

Protesty, Dąbrowa, posterunek, likwidacja
     Posterunek policji będzie zlikwidowany
     Argumenty komendanta Lukstaedta za likwidacją: brak całodobowej służby patrolowej, chaos organizacyjny, gdy zabraknie któregoś z policjantów oraz wysokie koszty utrzymania budynku. Obawy mieszkańców: zwiększy się ilość przestępstw, zmniejszy się wykrywalność, brak kontaktu z policjantami, wzmocnienie policji w Mogilnie.

     Komendant powiatowy policji w Mogilnie mł. insp. Waldemar Lukstaedt przyjechał na sesję Rady Gminy do Dąbrowy, by wytłumaczyć przyczynę likwidacji lokalnego posterunku policji, a także przekonać mieszkańców, że reorganizacja policji nie odbije się na ich bezpieczeństwie.
     Wójt Marcin Barczykowski w grudniu ubiegłego roku wysłał do komendanta Lukstaedta list, który był zdecydowanym sprzeciwem wobec zamiaru likwidacji posterunku. Protesty na nic się zdały, od 1 stycznia 2013 r. posterunek zostanie zamknięty. Likwidacja posterunku oznacza, że etaty dąbrowieckie zostaną włączone do mogileńskiej komendy, z przeznaczeniem do zabezpieczenia obszarów gminy Dąbrowa. Oprócz dzielnicowych teren gminy Dąbrowa będą patrolowali jeszcze funkcjonariusze trzech innych formacji: patrolowo-interwencyjnej (15 osób), ruchu drogowego (8 osób) i służby kryminalnej (15 osób). Szef mogileńskiej komendy zapewnia, że funkcjonariusze o 7:00 będą zaczynać pracę i po odprawie wyjeżdżać w teren. Komendant obiecał ponadto, że policjanci będą długo pracować, bo jak nie będzie żadnego biura, nie będą się mieli gdzie - jak to określił - przyczaić, schować. Poza tym uważa, że nie ma wielu mieszkańców odwiedzających policjantów w ich biurach.
     ARGUMENTY ZA ZMIANAMI
     Komendant Lukstaedt tłumaczył, że dokonał gruntownej analizy zagrożenia terenu gminy Dąbrowa przestępczością, czasu reakcji policji na zgłoszenie o zdarzeniu oraz kosztów, które jednostka ponosi w związku z utrzymywaniem posterunku.
     - Dane statystyczne wskazują, że najważniejszym dla obywateli jest, aby szybko połączyć się z dyżurującym policjantem, a patrol policji jak najszybciej dojechał na miejsce zgłoszenia. Jednak bardzo często fakt, że posterunek pozostaje na terenie danej gminy nie ma bezpośredniego wpływu na szybkość reakcji policji, a interwencje przeprowadzają policjanci jednostek ościennych. Chciałbym dodać, że posterunki policji powstawały w czasach, gdy sieć telefonii komórkowej nie funkcjonowała - powiedział mł. insp. Waldemar Lukstaedt.
     Komendant podkreślił ponadto, że posterunek policji w Dąbrowie liczy 5 etatów policyjnych i nawet krótkotrwała absencja jednego z policjantów w posterunku powoduje chaos organizacyjny. Tymczasem w komórkach organizacyjnych o liczniejszym stanie etatowym zjawisko to nie występuje, wobec czego przeniesienie etatów dąbrowickiego posterunku policji jest rzeczą konieczną. Ponadto posterunek nie zapewnia podstawowego zadania policji w zakresie całodobowej służby patrolowej - nie dysponuje wystarczającą liczą patroli mogącą obsłużyć gminę Dąbrowa.
     - Ludziom chyba najbardziej chodzi o to, żeby widzieli policjantów na ulicy, a niekoniecznie żeby spędzali ten czas w jakimś budynku typu posterunek policji - twierdzi mł. insp. Lukstaedt.
     Według komendanta, ważnym czynnikiem są również wysokie koszty utrzymania budynku posterunku policji oraz jego zły stan techniczny. Znajdują się w nim trzy mieszkania, którymi administruje policja, a policja nie jest do tego powołana. Obiekt wymaga ogromnych nakładów finansowych, których nie jest w stanie ponieść Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy. W celu racjonalnego gospodarowania nieruchomościami nastąpi wygaśnięcie trwałego zarządu do nieruchomości i przekazanie jej samorządowi.
     OBAWY MIESZKAŃCÓW
     Radny powiatowy Henryk Różycki zwrócił uwagę, że ludzie o niczym w gminie tak nie rozmawiają, jak o likwidacji posterunku policji.
     - Zamykanie posterunku jest bardzo, bardzo szkodliwe. Po zmianach będziemy widzieli policjantów może raz na tydzień. Takie jest moje zdanie, dlatego proszę mnie przekonać, że tak nie jest. Obawiam się tego, że przestępczość się zwiększy, wykrywalność obniży, no i wtedy spadnie groza na komendę powiatową policji w Mogilnie - twierdzi Henryk Różycki.
     Zdaniem radnego Rady Gminy Konrada Szarego, decyzja o likwidacji dąbrowieckiego posterunku policji jest decyzją polityczną, bo władze szukają oszczędności, tak jak chociażby w przypadku szkół. Radnego Szarego martwi m.in. czas dojazdu mundurowych na miejsce zdarzenia po likwidacji posterunku. Zwrócił bowiem uwagę na to, że z Mogilna do Szczepanowa funkcjonariusze muszą pokonać około 20 km. Po drodze jest przejazd kolejowy i utrudnienia związane z budową mogileńskiej obwodnicy, co jego zdaniem niewątpliwie wydłuży czas dojazdu do zdarzenia.
     Z kolei radny Jan Banasiak obawiał się, podobnie jak radny Różycki, że po zmianach przestępczość na terenie gminy zacznie wzrastać. - Nasila się bezrobocie, ludzie zostają bez pracy, więc nie ma się co oszukiwać - przestępczość wzrośnie i to bardzo. I co wtedy? Kto tu będzie? Kto tu przyjedzie i kiedy przyjedzie? Zanim policjanci dotrą na miejsce to już będzie po fakcie - dodał radny Banasiak.
     BUDYNEK Z TABLICZKĄ CZY PATROLE
     Argumenty komendanta nie przekonały także wójta Barczykowskiego. Oczekiwał od szefa policji gwarancji, albo oświadczenia na piśmie, że gmina nie straci na planowanych zmianach. Wójt podkreślał, że od stycznia mieszkańcy będą pozbawieni kontaktu z policjantami, bo nie będzie tutaj punktu obsługi interesantów, a nawet z najdrobniejszą rzeczą trzeba będzie jechać do Mogilna.
     - Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że my wzmocnimy policję w Mogilnie. Jest tam mnóstwo policji na drogach. A do tego policja w Mogilnie jest wspomagana Strażą Miejską. Nas na nią nie stać, a ona odciąża pracę policji. Życzyłbym sobie, żeby policja przyjeżdżała do nas i tak jak w Mogilnie Straż Miejska, rano kierowała ruchem na skrzyżowaniach i w pobliżu szkół, bo u nas też jest duży ruch od 7:00 do 8:00. Uważam, że skoro likwidujemy coś, to powinniśmy dać coś w zamian. To nie ma być tak, że jest 112, czy 997, bo te numery może wykręcić każdy - kontynuował wójt Barczkowski.
     Na obawy wójta szef policji w Mogilnie odparł: - Odnoszę wrażenie, że walczymy o budynek i czerwoną tabliczkę na nim. Skoro zapewniam, że policji nie będzie mniej, skoro zapewniam, że będę miał dwóch policjantów więcej, których będę mógł wykorzystać do pracy na ulicy, więc automatycznie nie będzie ich mniej (...) Jedno co mogę zagwarantować, dać na piśmie, że ilość służby nie będzie mniejsza niż jest to teraz, w chwili kiedy na terenie gminy Dąbrowa funkcjonuje posterunek policji. Nie mogę jednak obiecywać, że ta służba będzie pełniona non stop.
     Do utworzenie w Dąbrowie punktu obsługi interesantów komendant Lukstaedt podchodził sceptycznie.

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1086 (49/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości