Ratownicy medyczny coraz częściej padają ofiarą agresywnych zachowań pacjentów, a także osób trzecich, np. domowników. W przestrzeni medialnej wielokrotnie pojawiają się doniesienia o atakach dokonywanych podczas wykonywania przez nich swoich obowiązków. Do jednej z takich sytuacji doszło w niedzielę w Padniewie.
Dyżurny mogileńskiej komendy otrzymał zgłoszenie od ratowników medycznych 16 maja późnym popołudniem. - Prosili o pomoc z uwagi na agresywne zachowanie się jednej z osób, podczas wykonywania czynności medycznych - relacjonował st. asp. Tomasz Bartecki, oficer prasowy KPP w Mogilnie. Na miejscu mundurowi zastali dwóch ratowników medycznych. Jeden z nich oświadczył, że karetkę wezwano z powodu zasłabnięcia. Po dotarciu pod wskazany adres przystąpili do udzielania pomocy 52-letniemu obywatelowi Ukrainy, który poinformował ich, że wcześniej wypił litr wódki i źle się poczuł. W trakcie czynności ratowników zaatakował 56-letni właściciel posesji, u którego Ukrainiec wynajmował lokum. - Zaczął słownie atakować ratowników twierdząc, że nic nie robią, nie pomagają potrzebującemu. Zaczął się odgrażać. Niezadowolenie mężczyzny z pracy ZMR wynikało prawdopodobnie z wcześniejszej wizyty ratowników w tym miejscu. W ocenie właściciela posesji nie pomogli tamtego dnia innemu potrzebującemu - kontynuował rzecznik.
Stan 52-latka był na tyle stabilny, że pozostał w miejscu zamieszkania i nie wymagał hospitalizacji. Właścicielowi posesji grozi natomiast nawet do roku pozbawienia wolności, gdyż zgodnie z ustawą o Państwowym Ratownictwie Medycznym ratownikowi, który udziela pierwszej pomocy, kwalifikowanej pierwszej pomocy lub podejmuje medyczne czynności ratunkowe, przysługuje ochrona taka jak funkcjonariuszowi publicznemu.
Justyna Kulpińska, 19 V 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze