Do szpitali i przychodni SPZOZ Mogilno
Puka prywatyzacja
Po raz pierwszy publicznie z ust starosty Tomasza Barczaka padły słowa o ewentualnej prywatyzacji SPZPZ Mogilno i utworzeniu Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Odmienne stanowisko reprezentował wicestarosta Przemysław Zowczak. - "Uważam, że tak naprawdę odpublicznienie (to co my nazywamy prywatyzacją), nie jest samo w sobie lekarstwem. Problem tak naprawdę sprowadza się do zmiany mentalności wszystkich pracowników i zmiany zarządzania na wszystkich na wszystkich szczeblach" - przekonywał wicestarosta.
Wicestarosta Przemysław Zowczak nie uważa prywatyzacji SPZOZ za cudowne lekarstwo
Radna SLD Teresa Kujawa pytała, czy na prywatyzacji nie stracą pacjenci PUBLICZNY NIEPUBLICZNYM?
Komisje zdrowia Rady Miejskiej w Mogilnie i Rady Miejskiej w Strzelnie spotkały się 3 lutego w Starostwie Powiatowym w Mogilnie, by ocenić aktualną sytuację Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Spotkaniu przewodniczył starosta Tomasz Barczak. W oceny starosty prywatyzacja SPZOZ (szpitali i przychodni) jest nieunikniona. Stąd konieczność przyglądania się innym ZOZ-om, które proces prywatyzacji przeszły lub przechodzą, aby skorzystać z ich doświadczeń i nie powielać błędów. SPZOZ miałby stać się w przyszłości Niepublicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej.
Radna powiatowa Teresa Kujawa pytała co praktycznie dla przeciętnego pacjenta SPZOZ oznacza ewentualne odpublicznienie SPZOZ oraz czy władze zamierzają w tym kierunku podążać? Dyrektor Kriger zapewniał, że pójście w kierunku prywatyzacji nie doprowadzi ograniczenia dostępności usług medycznych dla mieszkańców powiatu mogileńskiego. Jerzy Kriger uspokajał, że odpublicznienie służby zdrowia nie oznacza oddania szpitala w prywatne ręce, ponieważ prywatyzację robi się przy udziale powiatu, który musi mieć 51% udziałów. Poza tym gdyby powstał Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej, to on także musi podpisać umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na świadczenie usług medycznych.
Tomasz Barczak stwierdził, że musimy mówić o prywatyzacji, ale należy zrobić wszystko, aby do tego momentu szpital powiatowy dotrwał i to jest główny cel, który stoi przed samorządami powiatu mogileńskiego. Odpublicznienie SP ZOZ może być jednak problemem dla pracowników, których prywatyzacja może dotknąć najbardziej. Starosta zapewnił, że należy zrobić wszystko, aby ewentualne redukcje ograniczyć do minimum. Stwierdził, że w przypadku prywatyzacji, każde stanowisko pracy zostanie przeanalizowane, a sumienni pracownicy nie powinni się bać o swoje miejsca pracy.
ODPUBLICZNIENIE NIE JEST LEKARSTWEM
Odmienne stanowisko zaprezentował wicestarosta Przemysław Zowczak. - "Wydaje mi się, że zasady dobrego zarządzania, funkcjonowania są takie same dla SPZOZ i NZOZ. Uważam, że tak naprawdę odpublicznienie (to co my nazywamy prywatyzacją), nie jest samo w sobie lekarstwem (...). Problem tak naprawdę sprowadza się do zmiany mentalności wszystkich pracowników i zmiany zarządzania na wszystkich na wszystkich szczeblach" - przekonywał wicestarosta.
Wicestarosta poinformował, że tak długo jak długo nie będzie miał przedstawionej analizy ekonomicznej, z której wynikałoby, że rzeczywiście odpublicznienie jest konieczne, to on będzie się upierał, aby SPZOZ funkcjonował jako zakład społeczny. Dodał, że być może prywatyzacja będzie konieczna i to z przyczyn zupełnie niezależnych od władz samorządowych np. uregulowań prawnych.
Radny ze Strzelna Ewaryst Iwiński prosił dyrektora Krigera, by sprecyzował jakiej pomocy oczekuje od samorządów JEDEN SZPITAL
Do spraw sprywatyzowania służby zdrowia radni już nie wracali. Dyskusja skupiła się na tym, jak samorządy mogłyby pomóc szpitalom powiatu mogileńskiego.
Dyrektor SP ZOZ Jerzy Krigier zaapelował do radnych ze Strzelna i Mogilna, aby w końcu uświadomić sobie, że nie ma dwóch szpitali: w Strzelnie i w Mogilnie, ale jest jeden Szpital Powiatowy, z którego korzystają mieszkańcy ze wszystkich miejscowości powiatu mogileńskiego. Zauważył, że spotkanie powinno służyć integracji i konstruktywnej dyskusji nad dalszym losem szpitala i obronie miejsc pracy. Stwierdził, że sprzęt niezależnie od tego gdzie się znajduje, służy wszystkim mieszkańcom.
Dyrektor dodał, że kwota jaką otrzymuje SP ZOZ jest o 2.000.000 złotych niższa, od tej, która zapewniłaby spokojne bytowanie.
ZRZUTKA NA RATĘ ZA KARETKĘ
- "Doskonale wiemy, że w obrębie każdej instytucji istnieją jakieś priorytety, które należałoby realizować w jak najkrótszym czasie. Wydaje mi się, że moglibyśmy wspólnie służyć ogromna pomocą mogileńskiemu ZOZ, spłacając chociażby raty za zakupioną karetkę pogotowia. Wyliczyliśmy, że pomoc wszystkich gmin plus powiat, dałaby oszczędność około 35.000,00 złotych, które mogłyby być przekazane na inne cele" - taką propozycję złożył radny powiatowy Rafał Giemza. Zauważył, że gdyby wszystkie gminy tę propozycję przyjęły wówczas na gminy i powiat przypadłoby po 7.000 złotych. Poinformował, że otrzymał zapewnienia ze starostwa jak i od burmistrza Jacka Kraśnego, że kierowane przez nich jednostki, będą partycypować w kosztach. Zwrócił się do radnych z pytaniem, czy pozostali burmistrzowie i wójtowie, również dołożyliby się do raty za karetkę.
MÓWIĆ MOŻNA, ALE CO Z WNIOSKAMI
Lekarz Krzysztof Solarczyk powiedział, że na temat służby zdrowia można mówić długo i dużo, ale nie wyciągnąć żadnych wniosków. Stwierdził, że na wskutek zawirowań wokół służby zdrowia jej stan jest tragiczny. Przestrzegał przed likwidacją oddziałów zabiegowych (odział ginekologiczny i chirurgiczny), ponieważ upadek tych oddziałów może doprowadzić do likwidacji specjalistyki. - "Pacjenci mogą gdzieś indziej uciekać. Jeżeli będą operowani czy leczeni w sąsiednich ZOZ Żnin czy Inowrocław, to automatycznie też tutaj spadnie frekwencja (...). Ja uważam, że naszym głównym zadaniem jest rzeczywiście wspierać jak najbardziej cały ten szpital i traktować go jako jednostkę wspólną czyli szpital powiatowy. Nie rozbijając właśnie na szpital Mogilno czy szpital Strzelno" - mówił radny. Dodał jednocześnie, że jako kraj znajdujący się w strukturach unijnych musimy przejęć również unijne standardy leczenia i wyposażenia szpitala. Zauważył, że istnieje pilna konieczność wyremontowani sali pooperacyjnej w Strzelnie. Lekarz pochwalił działania ordynatora oddziału chirurgicznego w Strzelnie, którego działania doprowadziły do poprawy stanu technicznego kierowanego przez niego oddziału. Pytał, ile władze Strzelna dały na szpital powiatowy.
STRZELNO DAŁO, MOGILNO RÓWNIEŻ
Radny Zdzisław Marat ze Strzelna powiedział, że władze Strzelna przekazały na szpital raz 15.000 zł, innym razem 10.000 zł na oddział noworodków. Poza tym burmistrz ufundował 9 kompletów bielizny. Radny dodał, że władze Strzelna przekazują w miarę możliwości pieniądze dla szpitala powiatowego. Wicestarosta Przemysław Zowczak poinformował, że gmina Strzelno w różnej formie przekazała na szpital powiatowy około 70.000,00 zł. Apelował, aby środki nie były rozpraszane, ponieważ darczyńcy czasem nie rozumieją, że przekazywane przez nich pieniądze są bardziej potrzebne na inny cel, niż ten który oni dostrzegają.
Od pomocy szpitalowi nie uchylają się władze Mogilna. Elżbieta Sarnowska, poinformowała, że władze Mogilna na ile mogły pomagały szpitalowi i na pewno nie będę się od tego uchylać w przyszłości. Dodała, że ZOZ może liczyć na pomoc w spłaceniu rat za karetkę.
Przewodniczący Rady Miasta Jan Bartecki powiedział: - "Finansowanie przez gminę Mogilno jest bezsporne. To są duże pieniądze. Myśmy mieli w roku 2002/2003 rok budżet przygotowany, gdzie 300.000 złotych było na zakup mammografu". Dodał, że ze względu na to, że szpital nie był gotowy na obsługę takiego urządzenia, z powyższej kwoty przekazano na szpital powiatowy ponad 170.000 złotych. Zapewnił zebranych o tym, że rada będzie pomagać finansowo szpitalowi w dalszym ciągu. Na sesji lutowej będzie dzielona nadwyżka budżetowa, z której będzie można przekazać pewną sumę pieniędzy na działalność SP ZOZ.
Strzeleński radny Ewaryst Iwiński powiedział, że zgadza się dyrektorem w kwestii tego, że istnieje tylko jeden szpital powiatowy. Dodał, że aby mówić o pomocy radni muszą znać więcej danych. Szczególnie sprecyzowania przez dyrektora, czego oczekuje od poszczególnych samorządów. Dodał, że Strzelno nigdy nie uchylało się od pomocy i tak będzie w przyszłości. Pytał, jaka przyszłość czeka powiatowy szpital?
ZMOBILIZOWAĆ POZOSTAŁE DWIE GMINY
Na obradach komisji nie było radnych gminnych z Dąbrowy i Jezior Wielkich. Do tej sytuacji odniósł się radny Stanisław Wojtasiński, który powiedział, że z przebiegu dyskusji wynika, że tylko Mogilno i Strzelno jest zainteresowane funkcjonowaniem SP ZOZ, natomiast gminy Dąbrowa i Jeziora Wielki nie przysłały nikogo na zebranie. Zdaniem radnego, również te dwa samorządy powinny partycypować w pomocy dla SP ZOZ, w miarę swoich możliwości finansowych.
Sławomir Gacek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 679 (7/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze