Reklama

Radni uznali skargę na burmistrza za zasadną

Beata Przekwas-Pietruszka wypowiadała się w imieniu swoim i mieszkańców Ciechrza. Jej zdaniem grunt, który dzierżawiło koło łowieckie powinien pozostać do dyspozycji sołectwa.

       fot. Magdalena Lachowicz

Koło Łowieckie Szarak, Strzelno, radni, skarga, burmistrz
     Radni uznali skargę na burmistrza za zasadną
     Okazało się że pomimo, że burmistrz wypowiedział umowę dzierżawy Szarakowi przed czasem, to podjęta wiele lat temu uchwała Rady Miejskiej cały czas jest ważna. I teraz tylko od dobrej woli burmistrza będzie zależało, czy umowę z Szarakiem ponownie podpisze.

     Podczas sesji Rady Miejskiej w Strzelnie, 27 marca radni większością głosów uznali za zasadną skargę na działalność burmistrza Ewarysta Matczaka, złożoną na ręce przewodniczącego Rady Miejskiej Piotra Pieszaka przez Zarząd Koła Łowieckiego nr 66 Szarak w Strzelnie.
     Przypomnijmy, że skarga strzeleńskiego Koła Łowieckiego na bezprawne działanie burmistrza Strzelna wpłynęła do biura Rady Miejskiej w Strzelnie 27 stycznia. Dotyczyła wypowiedzenia Szarakowi przez burmistrza umowy dzierżawy nieruchomości gruntowych, położonych w Ciechrzu o powierzchni 1,80 ha oraz działki w tej samej miejscowości o powierzchni 1 ha.
     Komisja rewizyjna na posiedzeniach w dniach 7 lutego, 12 lutego, 18 lutego oraz 7 marca zapoznała się z treścią skargi Koła Łowieckiego nr 66 Szarak w Strzelnie na bezprawne podjęcie decyzji przez burmistrza Strzelna dotyczącej wypowiedzenia umowy dzierżawy nieruchomości gruntowych, położonych w Ciechrzu. My pisaliśmy o tym dwukrotnie w 7/2014 numerze naszego tygodnika w artykule Obławę na „Szaraka” czas zacząć oraz w 9/2014 numerze, w artykule Wymazać słowo „własność” lub usunąć tablicę.
     Komisja rewizyjna zapoznała się także z opiniami i wyjaśnieniami innych organów i instytucji, w tym Rady Sołeckiej w Ciechrzu, burmistrza Matczaka, przedstawicieli Koła Łowieckiego Szarak w Strzelnie, dyrektora Szkoły Podstawowej w Ciechrzu, pismem Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Strzelnie, radcy prawnego Urzędu Miejskiego w Strzelnie, Komisji Rolnej, Ochrony Środowiska, Mienia Komunalnego i Mieszkalnictwa.
     W toku postępowania komisja ustaliła, że istniała współpraca Koła Łowieckiego nr 66 Szarak w Strzelnie z radą sołecką i sołtysem Ciechrza, Szkołą Podstawową w Ciechrzu, Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym w Strzelnie, Urzędem Miejskim w Strzelnie. Koło Łowieckie udostępniało teren pod działalność kulturalno-sportową, udzielało pomocy finansowej, materialnej i wykonawczej szkołom, organizowało dużo imprez dla dzieci i wszystkich chętnych. W toku prac komisji burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak nie wykazał, na jakie konkretne cele w zakresie kultury fizycznej i rekreacji zamierza wykorzystać dzierżawioną Kołu Łowieckiemu działkę nr 21. Ustalono, że nie planuje się środków finansowych na jej zagospodarowanie.
     Co do działki nr 6 w Ciechrzu o powierzchni 1 ha, dzierżawionej dotychczas przez około 30 lat przez Koło Łowieckie, komisja rewizyjna uważa, że ze względu na pozytywne aspekty wynikające z dzierżawienia działki przez prowadzenie gospodarki łowieckiej, dokarmianie zwierząt, współpraca z młodzieżą w ramach projektów unijnych, a także inwencji własnej myśliwych umowa dzierżawy działki nr 6 w Ciechrzu powinna być kontynuowana.
     - Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty działań pomiędzy Kołem Łowieckim w Strzelnie, a społecznością sołectwa Ciechrz komisja rewizyjna stwierdza, że skarga Koła Łowieckiego nr 66 Szarak w Strzelnie jest zasadna - tak brzmi uzasadnienie podjętej 27 marca uchwały.
     Na obrady sesyjne przybyli mieszkańcy Ciechrza Beata Przekwas-Pietruszka, Błażej Kościelny, Beata Czarnecka i Piotr Grodzki.
     W imieniu mieszkańców głos zabrała Beata Przekwas-Pietruszka, która w swoim wystąpieniu próbowała przekonać radnych, że burmistrz postąpił zgodnie z prawem, a tym bardziej wypełniał wolę mieszkańców. Twierdziła, że to właśnie działalność Koła Łowieckiego spowodowała konflikt pomiędzy kołem, a mieszkańcami Ciechrza. Całe nieporozumienie, czy spór - zdaniem mieszkańców - pojawił się wtedy, gdy nad wjazdem na grunt przylegający do strzelnicy zawisła tablica z napisem Wstęp wzbroniony - własność prywatna, o czym już wcześniej pisaliśmy. W tym momencie, jak mówiła Beata Pietruszka, mieszkańcy poczuli się oszukani i skrzywdzeni, gdyż sprawa wejścia nad staw była rozwiązana w umowie dzierżawy i miało być tam wejście nieograniczone. Jej zdaniem sprawa wejścia nad staw poruszana była na każdych zebraniach wiejskich i spotkaniach integracyjnych i były to sprawy bardzo kontrowersyjne. Zdaniem mieszkańców na tablicy nie powinno pojawić się słowo własność, gdyż ich zdaniem grunt jest własnością gminy, a koło jest tylko jego dzierżawcą. Mieszkańcy twierdzili, że zgodnie z umową dzierżawy mieli mieć oni swobodny dostęp na dzierżawiony przez myśliwych teren. Mieszkańcy mieli pretensje, że od chwili pojawienia się tablicy każdorazowe wejście nad staw mieszkańców kończyło się interwencją organów ścigania na zgłoszenie myśliwych.
     W tym momencie na potwierdzenie tego faktu głos zabrała mieszkanka Ciechrza Beata Czarnecka, która stwierdziła, że została wyproszona przez Straż Miejską z działki w okolicy stawu, gdzie przebywała z dziećmi. Strażnicy mieli jej powiedzieć, że na działkę jest wstęp wzbroniony, że nie wolno im tam przebywać i natychmiast mają opuścić teren.
     - Żeby nie było konfliktu ja wyszłam razem z dziećmi i już więcej tam nie poszliśmy - mówiła Beata Czarnecka.
     Obecny na sesji prezes koła łowieckiego Krzysztof Jóźwiak twierdził, że koło, którym kieruje jest integralną częścią społeczności gminy Strzelno. Koło istnieje na tym terenie od 65 lat. Jego zdaniem wszystkie zarzuty przedstawione przez mieszkańców Ciechrza są wyssane z palca i nie są zgodne ze stanem faktycznym.
    Radny Piotr Dubicki przypominał, że uchwała dotyczy skargi na działanie burmistrza.
     - My mamy tutaj rozstrzygnąć, czy burmistrz postąpił słusznie, czy nie. My nie jesteśmy tutaj po to, by zażegnywać konflikty między radą sołecką i mieszkańcami wsi, czy kołem łowieckim. Jednak moim zdaniem koło łowieckie i tak jest właścicielem części gruntu w miejscowości Ciechrz. Mam tutaj jeszcze na myśli dzierżawę. Jak pani tłumaczyła, że dzierżawa, to jest jakiś inny rodzaj i nie jest się samoistnym właścicielem. Ale w okresie dzierżawy jak mam np. działkę w Przyjezierzu ze swoim domkiem, a dzierżawię grunt, to też sobie nie pozwalam na to, by mi wszyscy wczasowicze spacerowali po mojej działce, pomimo, że jest ona dzierżawiona. Ja na takiej działce inwestuję, płacę za nią podatki i to jest taka subtelna różnica pomiędzy dzierżawą, a własnością - mówił radny Dubicki.
     Przewodniczący Rady Piotr Pieszak dopytywał obecną na sesji radczynię prawną o skutki podjęcia uchwały. Okazało się, że pomimo że burmistrz wypowiedział umowę dzierżawy Szarakowi przed czasem, to podjęta uchwała rady miejskiej cały czas jest ważna. I teraz od dobrej woli burmistrz będzie zależało, czy umowę z Szarakiem ponownie podpisze.
     Podczas sesji burmistrz Ewaryst Matczak utwierdzał wszystkich w przekonaniu, że jego działania były podjęte zgodnie z prawem.
     - Uważam, że wypowiadając umowę dzierżawy kołu łowieckiemu nie złamałem prawa. W umowie dzierżawy były zawarte punkty, z których koło się nie wywiązało. Zgodnie z umową mogłem umowę wypowiedzieć przed czasem. Miałem też w tej kwestii opinię radcy prawnego - mówił burmistrz Matczak.
     Ostatecznie radni większością głosów uznali skargę na burmistrza za zasadną. 8 radnych było za podjęciem uchwały, 3 osoby były przeciwne i 3 osoby wstrzymały się od głosu.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1159 (18/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości