Reklama

Serce zostało na cmentarzu

Z żalobnej karty
     Serce zostało na cmentarzu
     23 czerwca w południe rozmawiałem z Alicją Dłutkowską na ul. Hallera, jak się później okazało po raz ostatni. Tak jak codziennie jechała rowerem. Każda rozmowa z panią Alicją dotyczyła zawsze tego samego tematu. Jej troski i opieki nad częścią cmentarza położonego na skarpie opadającej do Jeziora Mogileńskiego. Tam, gdzie pochowani są najmłodsi mieszkańcy Mogilna. Mieliśmy takie swoje miejsce na rozmowy, przy przejściu dla pieszych przez tory kolejowe. Mieszkała w tej samej zachodniej części Mogilna, dlatego, gdy szlabany opadały w dół, schodziliśmy z rowerów i rozmawialiśmy. Niezliczoną ilość razy.

     Dlatego informacja z soboty rano, że pani Alicja nie żyje, była dla mnie szokiem. Zmarła w piątek po 21.00 na swoim ukochanym cmentarzu, gdzie spędzała każdą wolną chwilę przy pracy. Miała 71 lat.
     Alicja Dłutkowska była emerytowaną nauczycielką. Pracowała jako dyrektor przedszkola w Twierdziniu. Pracowałem przez krótki okres w szkole w Twierdziniu w 1986 r. Przedszkole i szkoła mieściły się w budynku pałacu. Wtedy po raz pierwszy spotkałem panią Alicję.
     Po przejściu na emeryturę przeprowadziła się do Mogilna. Często przychodziła na grób własnego dziecka. Mówiła, że zawsze dręczyło ją to, że ta część cmentarza jest tak zaniedbana i zapomniana przez wszystkich. O tym, że miała zająć się grobami zmarłych niemowlaków i dzieci, zdecydował los. - Byłam bardzo chora i to, że odzyskałam zdrowie odebrałam jako znak, iż tutaj na ziemi mam jeszcze jakąś ważną misję do wypełnienia. Mam jakieś zobowiązanie wobec Boga. Zaczęłam przychodzić i opiekować się tą częścią mogileńskiego cmentarza - opowiadała mi kilka lat temu.
     W 2004 r. otrzymała nagrodę Serce Mogilna. Była ona wręczana osobom, które robią w gminie Mogilno coś dla drugiego człowieka, niosą pomoc, opiekę i robią to bezinteresownie. Odebrała ją z rąk burmistrza Jacka Kraśnego i starosty Tomasza Barczaka. To szczególne wyróżnienie otrzymała za opiekę, jaką od 5 lat roztaczała nad częścią cmentarza, gdzie pochowane są dzieci i niemowlaki. Zarośnięte i zachwaszczone groby zostały uporządkowane i zadbane. Szkoda tylko, że nigdy nie znalazła zrozumienia u księży, administratorów cmentarza. Często mi opowiadała, że nie może tego zrozumieć. Pocieszała się jednak tym, że nie dla księży przychodzi na cmentarz pracować i odpoczywać.
     Najważniejszą zasługą pani Alicji jest jednak to, że potrafiła zarazić pracą przy porządkowaniu grobów młodzież: z ośrodka w Szerzawach, z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Bielicach, z mogileńskiej trójki, dwójki i gimnazjum.
     Ostatnio angażowała się w działalność Mogileńskiej Rodziny Katyńskiej oraz chóru Immaculata działającego przy parafii pw. MBNP w Mogilnie.
     W 2004 r. pani Alicja dziękując w sali kina Wawrzyn za Serce Mogilna, powiedziała: - To co robiłam na cmentarzu i to co jeszcze tutaj zrobię, to z myślą o zmarłych, gdyż oni zaświadczyli całym swoim życiem, iż na to zasługują.
     Dziś pamiętajmy o sercu i dziele pani Alicji. By jej praca nie poszła na marne.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1063 (26/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości