Wójcin, osiedle, degradacja, droga
Slalomem między dziurami
Od kilku lat mieszkańcy osiedla domków jednorodzinnych obserwują postępującą degradację dwukilometrowego odcinka drogi. Drogą nie można jechać szybciej niż 20 km/h. Nieźle przy tym trzeba nakręcić się kierownicą, aby ominąć dziury.
Radny Rafał Żuchowski pokazuje zniszczenia, jakim uległa droga w kierunku osiedla mieszkaniowego nad jeziorem w Wójcinie fot. Paweł Lachowicz
Mieszkaniec osiedla Sławomir Łykowski twierdzi, że nigdy nie było tak tragicznie z tą drogą, jak jest w tym roku. Dodaje także, iż zawsze dwa razy do roku choć mało skutecznie, ale była ona naprawiana CORAZ GORSZY STAN
Droga w kierunku osiedla w Wójcinie (gm. Jeziora Wielkie) była drogą polną. Dopiero pod koniec lat 80. została utwardzona kamieniem wapiennym. Na początku lat 90. do pierwszych zabudowań droga została podwójnie pokryta emulsją asfaltową i grysem bazaltowym. Kolejny poważny remont drogi odbył się 12 lat temu, w 2000 r. Wówczas wyremontowana została dalsza część drogi, wzdłuż działek. Pomimo że z obu stron drogi biegnie rów melioracyjny, to okazuje się, że niewiele to pomaga, gdyż od kilku lat droga z roku na rok jest w coraz gorszym stanie.
Obecnie na wójcińskim osiedlu wydzielonych jest około 400 działek, których systematyczna zabudowa trwa od początku lat 90. Na dzień dzisiejszy zagospodarowanych jest tam około 200 działek. Są tam domki rekreacyjne, a także całoroczne domy mieszkalne.
Nie mogąc doczekać się remontu drogi przez gminę mieszkańcy postanowili działać. - Tutaj już podpisy były zbierane i petycja miesiąc temu była złożona do gminy, ale jak na razie nic nie jest robione. Ostatnie naprawy na tej drodze robione były wczesną wiosną ubiegłego roku i do tej pory nic. Ta droga jeszcze nigdy nie wyglądała tak strasznie. Po prostu słabo są te naprawy robione - tłumaczy Sławomir Łykowski, który jest właścicielem działki od 16 lat, a na stałe mieszka na wójcińskim osiedlu od 5 lat.
Od kierownika referatu rolnictwa, ochrony środowiska, gospodarki przestrzennej i komunalnej Urzędu Gminy w Jeziorach Wielkich Józefa Borysa usłyszeliśmy, że w tamtych latach, kiedy powstawała droga dojazdowa do osiedla nad jeziorem w Wójcinie, on nie pracował w referacie drogowym. Stwierdził jednak, że metoda, którą droga jest wykonana nie jest metodą najlepszą. - Szkoda na to pieniędzy. Najlepszą metodą jest położenie dywaniku. Woda nie ma wtedy dostępu do kamienia. Przy metodzie, która jest stosowana obecnie, jak się gdzieś pojawi dziurka, mróz od razu rozsadza nawierzchnię, a przy gorączkach z kolei się lepi - mówił Józef Borys. Droga po gruntownym remoncie - jak dodaje Józef Borys - wytrzymała zaledwie 5 lat. Ponadto co roku jest remontowana. Zdaniem naszych rozmówców, pierwsze uszkodzenia zaczęły się pojawiać, jak wjechał ciężki sprzęt rolniczy i budowlany. Samochody ciężarowe z materiałem budowlanym i piachem.
TEREN BUDOWY, DROGA PĘKA
Dyrektor Gminnego Zakładu Utrzymania Dróg, Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jeziorach Wielkich Romuald Andruszczak powiedział, że droga prowadząca do osiedla nad jeziorem w Wójcinie co roku, tak jak inne gminne drogi, remontowana jest emulsją i grysami bazaltowymi. Drogi - zdaniem dyrektora - są remontowane w takim zakresie, w jakim są na ten cel przeznaczone środki z budżetu gminy. Czasami - jak mówi dyrektor Andruszczak - środki wystarczają tylko na remont większych dziur. Wspomniana droga w Wójcinie, jak i wiele innych dróg na terenie gminy, ma podłoże z tłucznia wapiennego, który rozpuszcza się i wsiąka w ziemię. W rezultacie z 30 cm podbudowy robi się 10 cm, a przy natężeniu ruchu, kiedy nad jeziorem buduje się bardzo dużo i jeździ tam sporo samochodów z materiałami budowlanymi, nawierzchnia kruszy się.
- Ubiegły rok był rokiem szczególnym, kiedy na skutek rozwarstwiania się, gdzie głębsze warstwy były zamarznięte, było bardzo mocne nasycenie wody i nastąpiły tzw. wypiętrzenia. Było tak na wielu drogach, czy to powiatowych, czy gminnych. Droga w Wójcinie ulegała wówczas poważnemu zniszczeniu. Remonty przeprowadzone tam w ubiegłym roku objęły tylko taki zakres prac, na jaki starczyło środków. Ja dysponuję tylko takimi środkami, które są mi w budżecie wydzielone. Grys bazaltowy jest dobrym twardym kamieniem, tylko że emulsja ma to do siebie, że na skutek ciężaru zaczyna się kruszyć - mówi dyrektor Andruszczak.
Jego zdaniem, na remont dróg czeka gminę poważny wydatek, bowiem zniszczenia są spore. Romuald Andruszczak przyznaje, że wiele dróg na terenie gminy Jeziora Wielkie ma już minimalną warstwę tłucznia, wskutek czego nawierzchnia zimą łamie się. Jeśli chodzi o drogę w Wójcinie, to najpoważniejsze problemy powstały około 4 lat temu. - Z roku na rok, jeśli nic nie będzie zrobione, będą tam coraz większe zniszczenia - dodaje.
W tej chwili - mówi dyrektor - jest tendencja odchodzenia od metody utrwalania podbudowy wapiennej emulsją i grysem, bo nie jest to trwała metoda. Najlepszym rozwiązaniem jest pokrycie asfaltem, co daje dobrą drogę na wiele lat. Droga wykonana na podbudowie wapiennej z podwójnym utrwaleniem emulsją i grysem wytrzymuje - zdaniem dyrektora Andruszczaka - góra 4 lata, czego dowodem jest remontowana właśnie 4 lata temu droga gminna z Włostowa do Kościeszek. Zdaniem dyrektora Andruszczaka - metodę powierzchniowego utrwalenia najczęściej stosuje się na spękanym asfalcie, żeby te pęknięcia na jakiś czas zamknąć i zabezpieczyć przed wysadzeniem. - Ale taki zabieg, aby był skuteczny powinno się powtarzać co 3-4 lata - dodał.
GŁOSOWALI NA WÓJTA
Radny Rafał Żuchowski z Wójcina i radna Grażyna Zwolińska kilkakrotnie poruszali konieczność remontu tej drogi. - Z tą drogą nie jest do końca tak, że ona sama się rozleciała. Przecież jest tam pobudowane dużo domów, a materiałów na budowę nikt samolotem, czy helikopterem nie woził. Tam jeździły takie pojazdy, że głowa boli, z różnymi materiałami budowlanymi, czy z betonem. Ja nie dziwię się tym ludziom, że domagają się jej konkretnego remontu. Tam jest ponad 100 domków. A podatki stamtąd przeważnie są od działek rekreacyjnych, więc ludzie płacą inne stawki i podatki są wyższe. Ja będę się starał, żeby tę drogę jak najszybciej zrobić. Wójt też musi się wykazać, bo dostał najwięcej głosów z tego terenu - powiedział Rafał Żuchowski.
Sławomir Łykowski twierdzi, że do tej pory nigdy nie było tak tragicznie z tą drogą, jak jest w tym roku. - Mam tutaj działkę od 16 lat i zawsze dwa razy do roku była poprawiana. Fakt, niezbyt solidnie, ale była i można było spokojnie po niej przejechać, a w tym roku, jak widać, beznadzieja kompletna. Żona dzwoniła do wójta, ale usłyszała, że nie ma pieniędzy - mówi Sławomir Łykowski.
BĘDZIE REMONT
Wójt Zbysław Woźniakowski zapewnia, że droga ta wyremontowana będzie w tym roku na pewno. Jednak na dzień dzisiejszy nie wiadomo jeszcze, w jakim zakresie. Szczegóły - jak powiedział wójt - znane będą w kwietniu. Dodał, że gmina wykona najpierw próbę z wykorzystaniem jako podkładu innego kamienia na niewielkim odcinku drogi w Woli Kożuszkowej. - Będziemy obserwować, jak się to zachowuje. Bo jeżeli wydamy trochę więcej pieniędzy, a droga wytrzyma dłużej, to na pewno się nam to opłaci. Są wydane polecenia do dyrektora Andruszczaka o zapytanie o cenę na zrobienie odcinka drogi, tak, żebym wiedział jeszcze przed wolnymi środkami, jakie kwoty wchodzą w grę, żeby się już później nie zastanawiać - dodaje wójt.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1045 (8/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze