Reklama

Spaliło się piętro kamienicy

Przy drodze wjazdowej do Strzelna od strony Inowrocławia
     Spaliło się piętro kamienicy
     Dla zapewnienia całkowitego bezpieczeństwa strażacy ewakuowali 12 osób, zamieszkujących dwa sąsiadujące z kamienicą prywatne domy. W poszukiwaniu ludzi w spalonym budynku użyto kamery termowizyjnej i psa tropiącego.

     Ogień w jednopiętrowym budynku w centrum Strzelna przy ul. Inowrocławskiej, pojawił się o świcie w poniedziałek 25 lipca. Z relacji mieszkańców Strzelna wynika, że jeden z mieszkańców pobliskiego domu, wracając po nocnej zmianie z pracy, spojrzał w górę i zauważył dym, który wyglądał jak uchodzący z rozpalonego grilla. Wydobywał się z okna piętra domu. Okazało się, że paliła się konstrukcja dachowa budynku oraz poniższe pomieszczenia na drugiej kondygnacji. Ponieważ wiedział, że w opuszczonej kamienicy może przebywać jej właściciel Paweł W., natychmiast powiadomił strzeleńską Straż Pożarną.
     Dom od dawna przeznaczony był do rozbiórki. Była to istna ruina, która straszyła swoim wyglądem oraz poprzez odpadające tynki, które leciały wprost na przebiegającą tuż przy kamienicy krajową „15”, stwarzała niebezpieczeństwa zarówno dla przejeżdżających samochodów, jak i przechodniów.
     Po licznych interwencjach Urzędu Miejskiego Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego Maciej Matuszkiewicz wydał właścicielowi posesji decyzję o rozbiórce domu. Paweł W. nie dostosował się do zaleceń PINB i nie podjął prac rozbiórkowych. Sprawa w związku z tym trafiła do sądu, w którym zapadł wyrok zmuszający właściciela do rozbiórki kamienicy. Ten jednak odwołał się od wyroku sądu. Jak powiedział nam burmistrz Ewaryst Matczak, do dnia dzisiejszego sprawa nie jest rozwiązana.
     O szpecącej miasto kamienicy niejednokrotnie mówili strzeleńscy radni podczas obrad sesji Rady Miejskiej. Jednak bez prawomocnego wyroku nic w tej sprawie nie można było zrobić. - Mieliśmy związane ręce. Kontakt w tej sprawie był wręcz niemożliwy. Właściciel bronił się przed rozbiórką domu, ale także kamienicy nie remontował i w związku z tym stwarzała ona realne zagrożenie - powiedział reporterowi Pałuk burmistrz Matczak.
     Od poniedziałkowych wczesnych godzin rannych, około 5:20 strażacy z 13 zastępów ze: Strzelna, Mogilna, Gębic, Ostrowa, Inowrocławia i Komendy Wojewódzkiej PSP w Toruniu działali na miejscu pożaru. W sumie w akcji brało udział 48 strażaków. W mieście były spore utrudnienia w ruchu drogowym. Ruchem i koniecznymi objazdami kierowali policjanci, straż miejska oraz strażacy. Na miejscu zdarzenia błyskawicznie, bo o 5:45, pojawił się burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak. W trakcie gaszenia pożaru, w związku z możliwością przewrócenia się ścian szczytowych na sąsiednie posesje, podjęto decyzję o ewakuacji 12 mieszkańców z dwóch sąsiednich budynków.
     Policjanci natychmiast zabrali się do wyjaśniania okoliczności i przyczyny pojawienia się ognia. Nie było to łatwe, gdyż nigdzie nie można było znaleźć właściciela kamienicy. W związku z tym padały podejrzenia, że może on znajdować się w płonącym budynku. Tym bardziej, że drzwi w palącym się pomieszczeniu były zamknięte. Nie wiadomo było tylko czy od wewnątrz, czy od zewnątrz. Zgromadzeni przy pożarze mieszkańcy Strzelna podpowiadali, iż w budynku mogą znajdować się także inne osoby, które niejednokrotnie na dziko sypiały w tej kamienicy. W związku z tym oddział Straży Pożarnej z Torunia przybył z kamerą termowizyjną, za pomocą której próbowano określić, czy w budynku znajdują się jacyś ludzie. Kamera nic nie wykryła. W trakcie przeszukiwania budynku zarwaniu uległ jednak strop na pierwszej kondygnacji oraz zarwała się klatka schodowa. Na całe szczęście żaden z ratowników nie doznał żadnych obrażeń. Jednak było także podejrzenie, że ewentualne ciała mogą znajdować się pod zawalonym stropem.
     W związku z tym uzgodniono z komendantem policji, że następnego dnia rano, we wtorek 26 lipca do Strzelna przybędzie policja z Bydgoszczy z psem tropiącym. Taka konieczność wynikała z faktu, że po pożarze Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nakazał całkowitą rozbiórkę trójkątnych ścian szczytowych o wysokości około 2 metrów oraz ścian kolankowych do poziomu stropu na pierwszym piętrze budynku, a zachodziła obawa, że mogą tam znajdować się ludzie. Ostatecznie prace rozbiórkowe wstrzymano do wtorku. Teren dookoła wysprzątano. Służby komunalne wygrodziły i oznakowały tablicami ostrzegawczymi teren wokół budynku. Ustalono bezwzględny zakaz wchodzenia na oznakowany teren na odcinku około 100 metrów. W pobliżu budynku wyłączono z ruchu prawy pas jezdni, a na lewym wprowadzono ograniczenie prędkości do 15 km/h. Poniedziałkowe prace zakończyły się około 18:00. 
     Około 2:00 w nocy na komisariacie policji pojawił się poszukiwany Paweł W., właściciel kamienicy, który został przez funkcjonariuszy zatrzymany do wyjaśnienia.
     We wtorek od samego rana przystąpiono do dalszych prac na terenie spalonej kamienicy. Przybyli policjanci z psem tropiącym, który nie odszukał żadnych osób, jakie mogłyby być uwięzione w budynku. W związku z tym rozpoczęły się tam prace rozbiórkowe, które trwały do 19:00. W tym czasie po ustaleniu szczegółów z GDDKiA przygotowano objazdy, a ruchem ponownie kierowali policjanci i strażnicy miejscy.
     Obecnie gmina dokonała rozbiórki wskazanej przez PINB i czeka na decyzję sądu odnośnie  kamienicy.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1015 (30/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości