Reklama

Tomasz Barczak szuka ratunku w kościołach

Ogłoszenia parafialne, dyrektor, Michał Ogrodowicz, Tomasz Barczak, SPZOZ, szpitale
     Tomasz Barczak szuka ratunku w kościołach
     Najpierw starosta i Zarząd Powiatu oczekiwali od nowego dyrektora SPZOZ Michała Ogrodowicza opracowania dokumentu przedstawiającego faktyczny stan finansowy firmy oraz wskazanie działań naprawczych. Gdy w opracowanym Biznesplanie SPZOZ na lata 2014-2018 okazało się, że konieczne są poważne zwolnienia pracowników szpitali i likwidacje Wiejskich Ośrodków Zdrowia w Gębicach, Markowicach i Wylatowie - politycy PSL i SLD przestraszyli się konsekwencji. Zarząd Powiatu Biznesplan odrzucił i forsuje teraz wydzierżawienie majątku SPZOZ prywatnej firmie, w ramach dzierżawy operatorskiej. Do Biznesplanu rządzący powiatem już się nie przyznają, choć kosztował on podatników około 20.000 zł.

     W KOŚCIOŁACH
     W minioną niedzielę 23 lutego w kościele w Wylatowie i Gębicach (gm. Mogilno) oraz w Markowicach (gm. Strzelno) księża podczas mszy odczytywali bądź informowali o oświadczeniu starosty mogileńskiego Tomasza Barczaka. Starosta prosił proboszczów o odczytanie oświadczenia słowami: „W związku z faktem, że od kilku tygodni pojawiają się w lokalnych mediach informacje niepełne, wybiórcze, a nawet nieprawdziwe dotyczące dalszego funkcjonowania opieki zdrowotnej, które wzbudzają obawy i niepokój mieszkańców Wylatowa i okolic co do przyszłości tutejszego ośrodka zdrowia, proszę niniejszy list odczytać na mszach świętych odprawianych w najbliższą niedzielę”.
     Oświadczenie zawierało m.in. takie sformułowanie: „Oświadczam, że Zarząd nie bierze pod uwagę i nigdy nie rozważał możliwości zamykania Ośrodków Zdrowia w Gębicach, Markowicach, czy też w Wylatowie, a wręcz przeciwnie powinny one być zmodernizowane, doposażone i dalej leczyć pacjentów. Niniejszy list ma na celu uspokojenie mieszkańców Wylatowa i okolic oraz dotarcie z powyższą informacją do jak najszerszej liczby osób korzystających z usług miejscowego ośrodka zdrowia, ponadto uważam, że wszyscy mieszkańcy Powiatu mają prawo do rzetelnej i obiektywnej informacji na temat przyszłości opieki zdrowotnej, a straszenie pacjentów ograniczaniem jej dostępności jest nieodpowiedzialnym igraniem z ich zdrowiem”.
     Rozdawana była także w kościołach nowa koncepcja funkcjonowania SPZOZ i pomysł wydzierżawienia majątku SPZOZ w ramach dzierżawy operatorskiej spółce prawa handlowego na okres do 30 lat.

  Treść komunikatu Zarządu Powiatu Mogilno, który został przyniesiony przez starostę Tomasza Barczaka na obrady Zarządu Powiatu 19 lutego

     BIZNESPLAN
     Zarząd Powiatu Mogilno w ubiegłym roku po wyborze nowego dyrektora, oczekiwał od niego opracowania dokumentu, który zawierać będzie informacje o stanie faktycznym finansów SPZOZ i wskazywać będzie na działania naprawcze.
     Dokument taki dyrektor Michał Ogrodowicz przygotował, nosi on datę 13 grudnia 2013 r.
     Do radnych trafił on dopiero 24 stycznia, podczas otwartego posiedzenia Zarządu Powiatu Mogilno. Dokument opracowany przez dyrektora Michała Ogrodowicza przy wsparciu firmy konsultingowej Pharmed Consulting noszący nazwę Biznesplan Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Mogilnie na lata 2014-2018.
     LIKWIDACJA WIEJSKICH OŚRODKÓW ZDROWIA
     Biznesplan zakładał do końca tego roku likwidację wszystkich trzech Wiejskich Ośrodków Zdrowia: w Wylatowie, w Gębicach i w Markowicach. Konieczność dostosowania tych ośrodków zdrowia do wymogów unijnych kosztowałaby każdy z obiektów wydatek dla SPZOZ rzędu 1 mln zł. Dlatego dyrektor Ogrodowicz chce, by już od 1 stycznia 2015 r. pacjenci z rejonu Wylatowa leczyli się dalej w przychodni w Mogilnie. Natomiast pacjenci z rejonu Gębic i Markowic jeździli by do lekarza rodzinnego do Strzelna.
     ZWOLNIENIA PRACOWNICZE
     Według biznesplanu, zwolnienia pracownicze (ponad 30 etatów) mają także nastąpić jeszcze w tym roku - dałyby one oszczędności rzędu 669.000 zł.
     PIELĘGNIARKI
     Na oddziale chirurgicznym szpitala w Strzelnie dyrektor planuje zmniejszyć zatrudnienie o 2,5 etatu pielęgniarek. Uzasadnia to tym, że średnio na oddziale jest 7 pacjentów, a maksymalnie ta liczba dochodzi do 10 chorych. Większość operacji są to proste zabiegi, które w ogóle nie wymagają hospitalizacji. W ciągu dnia - jak czytamy w biznesplanie - wystarczą 3 pielęgniarki i po 2 na kolejnych zmianach + 1 etat na weekendy + 2 etaty jako rezerwa na absencje.
     Oszczędności, jakie planuje dyrektor SPZOZ uzyskać na oddziale chirurgicznym w wyniku zwolnień to rocznie 68.400 złotych.
     Na oddziale wewnętrznym szpitala w Mogilnie, także ma nastąpić zmniejszenie zatrudnienia wśród pielęgniarek, tutaj o 3 etaty. Uzasadnia się to tym, że na oddziale wewnętrznym szpitala mogileńskiego jest o 25% mniej hospitalizacji niż na oddziale wewnętrznym w Strzelnie. Tymczasem liczba etatów pielęgniarskich na tych oddziałach jest praktycznie taka sama. Stąd w biznesplanie jest propozycja zmniejszenia zatrudnienia w Mogilnie o 3 etaty, po 1 na każdej zmianie. Wiadomo też, że w perspektywie ma dojść do połączenia tych oddziałów i wtedy jak uważają autorzy biznesplanu, mogą pojawić się dodatkowe rezerwy w zatrudnieniu pielęgniarek.
     Proponowane zwolnienia mają przynieść SPZOZ-owi oszczędności roczne w kwocie 82.100 złotych.
     Na oddziale ginekologiczno - położniczym szpitala w Strzelnie ma pozostać 12 etatów pielęgniarek i położnych. Pozostałe mają być zwolnione, gdyż jak napisano w opracowaniu, jest zbyt duża liczba pielęgniarek w stosunku do liczby pacjentów.
     Tutaj planowane oszczędności są duże i mają wynieść rocznie 136.800 złotych.
     Na oddziale dziecięcym szpitala w Strzelnie ma zostać zmniejszone zatrudnienie o 3,48 etatu pielęgniarek. Jak czytamy: Dla odpowiedniego zabezpieczenia opieki nad pacjentami oddziału wystarczy równowartość 6 etatów pielęgniarskich.
     Zwolnienia dadzą kasie SPZOZ-u oszczędności w kwocie 95.200 złotych.
     Zmniejszenie o 1 etat pielęgniarski planowane jest również w mogileńskim POZ, w poradni dziecięcej po połączeniu obsługi poradni dziecięcej i ogólnej.
     Zysk dla budżetu SPZOZ - rocznie 27.400 złotych.
      SEKRETARKI MEDYCZNE
     Według opracowanego biznesplanu pełny etat sekretarki medycznej dla tak małych oddziałów jest nieuzasadniony, gdyż jedna sekretarka medyczna na każdą lokalizację wystarczy. Czyli nastąpi zwolnienie 3 sekretarek medycznych, co przyniesie roczne oszczędności dla budżetu SPZOZ w kwocie 73.400 złotych. Według biznesplanu zwolnienia sekretarek mają być połączone z przekazaniem lekarzom obowiązku uzupełniania dokumentacji medycznej w komputerze.
     KASJER
     W administracji ma zostać zlikwidowany etat kasjera, gdyż wszelkie wypłaty mają trafiać przelewami na konto. Według opracowania kasa ma być czynna dziennie przez godzinę, wtedy jednak będzie to dodatkowy obowiązek dla jednej z księgowych. Oszczędności - rocznie 25.900 złotych.
     STATYSTYK
     W Izbie Przyjęć w Strzelnie, zdaniem dyrektora Ogrodowicza niepotrzebny jest etat statystyka. Wystarczy zabezpieczenie opieki lekarskiej przez dyżurujących lekarzy w oddziałach szpitalnych oraz 5 etatów pielęgniarek. Likwidacja etatu statystyka to rocznie 25.900 zł dla budżetu służby zdrowia.
      LABORATORIUM
     Obecnie łączne zatrudnienie w obu laboratoriach przekracza poziom w dużych szpitalach. Obsada laboratorium w Strzelnie jest w stanie wykonać nawet wszystkie badania, jednak w Mogilnie laboratorium powinno zostać z przyczyn formalnych. Pozostawienie tego laboratorium z minimalną obsadą pozwoli na zmniejszenie zatrudnienia o 2-3 etaty.      Da to oszczędności roczne 86.400 zł
     REJESTRATORKA
     Biznesplan zakłada likwidacje etatu rejestratorki na oddziale dziecięcym szpitala w Strzelnie. Roczny zysk to 17.300 złotych.
     OBSŁUGA TECHNICZNA
     W Strzelnie jest 6 pracowników obsługi technicznej i gospodarczej a wcześniej było ich 4. Według biznesplanu dla prawidłowej bieżącej obsługi budynków wystarczy ich 3.      Roczne oszczędności to 30.200 złotych.
     SEKCJA INFORMACJI MEDYCZNEJ
     Wystarczające będzie tu zatrudnienie 3,5 etatu. Da to oszczędności rzędu 30.200 złotych.
     BIZNESPLAN ODRZUCONY
     Na zebraniu Zarządu Powiatu 19 lutego, członkowie Zarządu odrzucili w głosowaniu biznesplan. Także dwa dni później na posiedzeniu Rady Społecznej SPZOZ Mogilno, biznesplan został zaopiniowany negatywnie.
     Także na tym posiedzeniu dyrektor Ogrodowicz mówił, że koszt opracowania biznesplanu wyniósł około 20.000 zł brutto.
     DZIERŻAWA OPERATORSKA
     Jednocześnie na posiedzenie obrad Zarządu Powiatu 19 lutego, starosta Tomasz Barczak przyniósł gotowy dokument Opieka zdrowotna - komunikat Zarządu (publikujemy go obok). Nie zakłada on likwidacji Wiejskich Ośrodków Zdrowia, nie zakłada także zwolnień pracowniczych.
     Firma, która wydzierżawi majątek SPZOZ będzie wyłoniona w przetargu.
     Wczoraj rano zadaliśmy kilka pytań staroście, związanych z tym komunikatem.
     Pytaliśmy, kto jest autorem tego komunikatu Zarządu, gdzie on powstał? Czy był przyniesiony w teczce już gotowy? Pytaliśmy, czy był na Zarządzie Powiatu
19 lutego głosowany (jaki był wynik głosowania). Interesowało nas także to, że skoro nad nowymi założeniami trwają prace koncepcyjne, kto personalnie je prowadzi.
     Do chwili zamknięcia tego numeru Pałuk starosta nam na pytania nie odpowiedział.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska 1150 (9/2014)

 

 

Komentarz

     Prawdy o służbie zdrowia nie zagłuszy ambona

     Likwidacja Wiejskich Ośrodków Zdrowia w Markowicach, Gębicach i Wylatowie oraz zwolnienia pracownicze. Do tego rozbudowa szpitala w Mogilnie i przeniesienie tutaj wszystkich oddziałów + budowa bloku operacyjnego - to główne założenie biznesplanu przygotowanego m.in. przez dyrektora Michała Ogrodowicza. Do tego trzeba dodać rzecz najważniejszą - SPZOZ mówiąc potocznie jest bankrutem niewypłacalnym. Firma straciła płynność finansową.
     Nowy dyrektor otrzymał od Zarządu Powiatu i starosty mogileńskiego zadanie do wykonania i je wykonał. Najlepiej sadzę jak potrafi. Pokazał finansową prawdę o SPZOZ, pokazał też jak wyjść z tej matni. Ciekawy jest moment, w którym wokół biznesplanu zaczęła się totalna panika wśród polityków PSL i SLD. Dokument był znany już staroście na początku grudnia ubiegłego roku, ale jakoś starosta nie panikował. Zaczął, gdy opublikowaliśmy co ten biznesplan zawiera. Czyli, gdy napisaliśmy o zwolnieniach pracowniczych oraz o WOZ-ach.
     Warto zwrócić uwagę, że nie o zwolnienia tu jednak do końca chodzi. Chodzi o Wiejskie Ośrodki Zdrowia. Chodzi o to, że dyrektor naruszył świętość. Naruszył miejsce, gdzie mieszka starosta, a PSL jest tam silny jak nigdzie w powiecie mogileńskim. Jeszcze go wysyła do lekarza rodzinnego do Strzelna. Toć to potwarz i policzek. Starosta zorientował się po reakcji ludzi, jak krucha jest jego władza. Zorientował się, że wymyka mu się z rąk.
     Nieważne, że w ośrodki trzeba zainwestować, w każdy po blisko 1 mln złotych, nieważne, że nie spełniają one unijnych norm. Mają być, bo interes polityczny starosty jest ważniejszy. Zresztą nie tylko starosty, ale całego PSL-u i SLD. Radny Strzelecki z Gębic też rwał włosy z głowy na powiatowym zebraniu SLD. Oczami wyobraźni już widział uciekający mandat radnego.
     W Pałukach napisałem prawdę o planach likwidacji WOZ-ów i o zwolnieniach pracowniczych. To ode mnie mieszkańcy o tym się dowiedzieli. Nie od starosty, który wiedział o tym już od połowy grudnia i milczał.
     Teraz starosta i jego przyboczni próbują zaklinać rzeczywistość. Myślą, że jakimś głosowaniem na Zarządzie Powiatu są w stanie coś zmienić. Bo tak naprawdę, to co przegłosowali członkowie Zarządu Powiatu odrzucając biznesplan? Przegłosowali, że nie zgadzają się z sytuacją finansową SPZOZ Mogilno, przegłosowali, że to wszystko nieprawda.
     Tylko, że to jest prawda. Prawda o tym, co przez 16 lat partie rządzące powiatem zrobiły z SPZOZ. Zarówno Tomasz Barczak jak i Tadeusz Szymański razem z radnymi koalicyjnymi doprowadzili SPZOZ do ruiny. Powiem nawet w jaki sposób. Poprzez zaniechania, poprzez brak odwagi dla niezbędnych reform. Myśleli, że jakoś tam będzie.
     Odwoływanie się teraz do mieszkańców poprzez kościelne ambony i kościelną kruchtę nic nie da. Lepiej zrobiłby starosta Barczak, gdyby sam miał na tyle odwagi, by powiedzieć mieszkańcom prawdę o sytuacji w SPZOZ-ie.
     Wymyślanie dziś kolejnych ratunkowych pomysłów naraża całą tę operację i rządzących na śmieszność. Przekonał się o tym najlepiej wicestarosta Szymański, gdy opowiadał o tym w Jeziorach Wielkich, czego to nie będzie, gdy przyjdzie do SPZOZ prywatny operator - spółka prawa handlowego.
     Radni się z tego podśmiechiwali i śmiali. Dlatego, że mają już dosyć słuchania o reformowaniu SPZOZ. Staroście i jego zastępcy mało kto już wierzy w jego zapewnienia. Nawet, gdy Tadeusz Szymański mówił, że nie opowiada dowcipów - i tak wszyscy się śmiali.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1150 (9/2014)

 

 

 

Komentarz

     Zawracają mu głowę

     Starosta mogileński ma jakiś dziwny zwyczaj nieodpowiadania na listy i pisma.
     Wiele miesięcy temu burmistrz Mogilna wysłał do niego list w sprawie strefy gospodarczej - do dziś nie ma żadnej reakcji i odpowiedzi. Można by powiedzieć, że starosta zapomniał. Nie odpowiedział jednak także burmistrzowi na zupełnie świeże pismo sprzed kilku tygodni. Dotyczy ono ewentualnego udziału finansowego budżetu powiatu w modernizacji wiaduktu kolejowego.
     Ukarani brakiem odpowiedzi są nie tylko ewentualni rywale polityczni.
     Tomasz Barczak nie odpowiedział również na pismo burmistrza Strzelna, w sprawie przekazania tej gminie prowadzenia opieki zdrowotnej (przekazania kontraktu z NFZ, budynków, nieruchomości i pracowników). Pismo złożone było jeszcze w ubiegłym roku.
     Starosta w końcu nie odpowiedział na najważniejsze pismo, jakie otrzymał w ostatnich tygodniach. Na apel burmistrzów i wójtów gmin powiatu mogileńskiego, by wstrzymał się z pracami wokół reformowania służby zdrowia. Mam swoje zdanie na temat tego apelu, które tutaj wyrażałem, ale odpowiedź burmistrzowie i wójtowie powinni jednak otrzymać.
     Starosta za to zagrał inaczej. Postanowił z nikim niczego nie konsultować, nie rozmawiać. Zrobił po swojemu. Wbrew stanowisku wójtów i burmistrzów wybrał metodę dzierżawy operatorskiej dla reformowania służby zdrowia. To nieliczenie się ze zdaniem wójtów i burmistrzów może staroście odbić się czkawką. Najpierw zapraszał ich w ubiegłym roku do starostwa na spotkania, gdzie roztaczał wizje rozbudowy szpitala w Mogilnie i przeniesienia tutaj wszystkich oddziałów ze Strzelna. Teraz machnął na to ręką i forsuje już inny pomysł. Pomysł, który radny Krzysztof Szarzyński nazwał na sesji wprowadzaniem prywatyzacji do SPZOZ kuchennymi drzwiami.
     Co ja tu zresztą będę płakał nad wójtami i burmistrzami. Co mają powiedzieć radni powiatowi, na przykład tacy z komisji zdrowia. Do dzisiaj nie widzieli tych prezentacji, które w ubiegłym roku oglądali wójtowie i burmistrzowie.
     Starosta, tak jak nie odpowiada na pisma, tak nie liczy się ze zdaniem radnych. Zawracają mu tylko głowę.
     Gdy do tego dodam 16 sesji nadzwyczajnych zwołanych tylko w tej kadencji Rady Powiatu - to mamy pełen obraz specyficznego funkcjonowania i pojmowania powiatowej demokracji. Sesje nadzwyczajne każdorazowo nie mają punktu - interpelacje i odpowiedzi na nie.
     Pytania często są trudne i trzeba na nie merytorycznie odpowiedzieć. Starosta bardzo tego nie lubi i robi uniki.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1150 (9/2014)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości