Przemysław Zowczak mówi, że po tym, co usłyszał o wierzycielach, nigdy nie powierzyłby swego majątku pod zarząd obecnego burmistrza Ewarysta Matczaka. Burmistrz ripostował, że w listopadowych wyborach radny nie musi na niego głosować: - Wcale tego nie oczekuję po panu ani po pańskiej rodzinie. I vice versa, także z mojej strony niech pan nie oczekuje, że ja będę na pana głosował.
Radny Przemysław Zowczak (przy mównicy) marzy o takim burmistrzu Strzelna, któremu każdy mógłby powierzyć swój majątek. Siedzący obok mównicy radny Henryk Trawiński ironizował, że pewnie najlepszym burmistrzem byłby właśnie radny Zowczak. fot. Magdalena Lachowicz
Problem całkowitego wyłączenia oświetlenia Strzelna i niektórych sołectw, jakie miał miejsce 19 lutego powrócił podczas sesji Rady Miejskiej w Strzelnie 27 lutego. Zdaniem radnego Mariana Mikołajczaka, wcale nie mamy tutaj do czynienia z zemstą Enei za to, że burmistrz walczy o płacenie jak najmniej za konserwację lamp ulicznych. Radny rozmawiał z rzecznikiem prasowym Enei Danutą Tabaką i miał usłyszeć, że absolutnie nie wchodzi w grę jakakolwiek zemsta za działania demonopolizujące, gdyż przy rozliczeniach z gminą w grę wchodzą tu dwie inne spółki - spółka, która zajmuje się przesyłem energii (Enea) i spółka, która zajmuje się obsługą linii przesyłowych, lamp (Eneos). Prąd został odłączony, bo przez dwa miesiące nie były płacone rachunki, gmina zalegała Enei 27.000 zł.
Wiedząc, że prąd został odcięty za długi, radny Mikołajczak poprosił skarbnika gminy Dorotę Rawską o przedstawienie wykazu wierzycieli gminy Strzelno.
- Pani skarbnik nie była w stanie tego zrobić, ponieważ to jest 600 podmiotów. Nie przesłyszeliście się państwo, mamy 600 wierzycieli, w związku z tym pani skarbnik ograniczyła się tylko do tych największych, którym gmina jest winna powyżej 1.000 zł i są to 63 podmioty - mówił radny Mikołajczak.
Wykaz wierzycieli zamieszczamy obok, jest to stan na 24 lutego, na 1115.
Radny dopatrzył się w wykazie na przykład kwoty 33.311,20 zł, którą gmina winna jest Elektrociepłowni Andrychów, co jego zdaniem również dotyczy zapłaty za prąd. Wśród wierzycieli znajduje się m.in. Enea na kwotę 82.088,92 zł, PGNiG na kwotę 8.952,79 zł, Spółdzielnia Mieszkaniowa w Mogilnie na kwotę 5.981,37 zł. Ogółem kwota zaległości gminy Strzelno względem 63 podmiotów wynosi 1.573.427,60 zł - w tym zaległości wymagalne na 24 lutego wynoszą 924.804,81 zł oraz zaległości niewymagalne 648.622,79 zł.
Ponadto 19.258,39 zł to pozostałe zobowiązania wymagalne i niewymagalne o wartości poniżej 1.000 zł.
- Rozmawiałem z kilkoma strzeleńskimi przedsiębiorcami, mówili mi, cytuję „szlag mnie trafia, ale nie będę się sądzić ze swoją gminą”, w związku z tym tolerują to. Tu są również sklepy. Ja sam doświadczyłem tego przed dwoma laty, kiedy byłem dyrektorem liceum, kiedy próbowałem coś kupić na fakturę z późniejszym terminem płatności, to pierwsze pytanie, jakie miałem zadawane - bo nie wszyscy właściciele sklepów rozróżniają, czy szkoła należy pod powiat, czy gminę - to pytali „a kto będzie płacił, czy czasami nie Urząd Miejski?” Jak mówiłem, że powiat, to było westchnienie ulgi i słowa „to dobrze, bo jeśli gmina, to nic już nie dam, bo po prostu są mi winni ileś pieniędzy od jakiegoś czasu” - mówił radny.
Przypominał burmistrzowi, że wielokrotnie członkowie komisji budżetu i finansów, której przewodniczy, apelowali, by zaprzestać inwestycji i w jednym roku powiedzieć stop. - A my wciąż tę samą politykę powielamy. Na litość boską, w ten sposób nie można - apelował radny Mikołajczak.
Radny miał wątpliwości, jak gmina poradzi sobie z wypłatą trzynastek do 30 marca.
Wykaz zobowiązań Urzędu Miejskiego w Strzelnie powyżej 1.000 zł na dzień 24.02.2014 roku fot. Magdalena Lachowicz
- Jak powiedziała jedna pracownica, że jak się pieniądze jakieś w kasie pojawią, to już kolejka jest i kto prędzej ten capnie i po prostu nic nie ma. Ja uważam, że te 500.000 zł to powinno leżeć, jako żelazna rezerwa. Ja sobie nie wyobrażam, że nie mam w portfelu złotówki. U nas tego nie ma. To jest taka prowizorka, taka wolna amerykanka, nie wiem, jak to nazwać. Ja wiem, że przez część zebranych zostanie to odebrane jako atak polityczny, ale trzeba to powiedzieć wprost, że w naszej gminie mamy prymat polityki nad ekonomią, a nigdy jeszcze polityka z ekonomią nie wygrała - mówił radny Mikołajczak.
Burmistrz Ewaryst Matczak nie zgodził się ze słowami radnego Mikołajczaka.
- Ja wiem, że pan zawsze by wolał, żeby ta gmina miała sytuację trudną, dramatyczną. Mamy oczywiście problemy z płatnościami, ale ja o tym często mówię. Pan mówi, że mamy 600 wierzycieli, my mamy 600 kontrahentów, tak trzeba to nazwać. Wierzycieli mamy znacznie mniej. Mówi pan, że sklepikarze nie chcą z nami rozmawiać, to niech mi pan wytłumaczy dlaczego, jak my ogłaszamy przetargi, to mamy sporo ofert przedsiębiorców ze Strzelna - mówił burmistrz Matczak.
Zdaniem burmistrza, pierwsze miesiące w roku są dla gminy okresem bardzo trudnym. Trzeba płacić trzynastki, na które trzeba zgromadzić pieniądze. Gmina Strzelno, zdaniem burmistrza, środki własne, które może wygenerować na inwestycje czy spłatę zobowiązań, może przeznaczać dopiero pod koniec drugiego półrocza.
- My w tej chwili czekamy na zwrot ze środków unijnych na kwotę około 600.000 zł. Część płatności przesunęła się nam z roku ubiegłego na rok 2014, ale jest to i tak znacznie mniej, niż było w roku ubiegłym. A pan ciągle widzi, że jest dramat, tragedia. Jeżeli pan mówi, że trzeba wyciąć inwestycje, to proszę zaproponować, jako komisja finansów, bym w roku wyciął wszystkie inwestycje. Mi to będzie na rękę, żeby nie robić żadnej inwestycji. Tylko to uzgodnijcie, bo jeżeli ja przedstawię taką uchwałę na sesji, to który radny się pod tym podpisze? - mówił burmistrz Matczak.
Słowa wypowiedziane przez Ewarysta Matczaka zabolały radnego Mikołajczaka: - To, co pan powiedział w pierwszym zdaniu, że ja chciałbym, żeby było jak najgorzej, jest tak absurdalne, że byłoby poniżej mojej godności polemizowanie z tym. Nie mierzmy wszystkich własną miarą.
Burmistrz nie pozostał radnemu dłużny i dodał: - Niech każdy robi to, co umie najlepiej i żeby to robił dobrze. Za 8 miesięcy wybory, to społeczeństwo mnie będzie oceniało. Myślę, że pan też jest dyrektorem w pewnej placówce i też będzie pana społeczeństwo oceniało.
W obronie burmistrza stanęła jego partyjna koleżanka z PSL-u radna Irena Pułkownik. Mówiła, że występuje jako prezes ZNP. Twierdziła, że w minionym roku - mimo obaw - żaden z nauczycieli nie spotkał się z sytuacją, by jego świadczenie za pracę miało poślizg większy niż dwa dni. W minionym roku kalendarzowym wszystkie świadczenia socjalne z ZFŚP, zdaniem radnej Pułkownik, zostały w 100% uregulowane.
- Czasami warto poczekać dwa, trzy miesiące w porozumieniu z panem burmistrzem, ale i tak swoje wszystko dostajemy. Ale mamy, i pracę, i pieniążki (...) Ja już się z takim głosem spotkałam w pracy, że teraz burmistrz zapłaci za światło, to nam nie da trzynastek. Nie ma czegoś takiego, ja czuwam nad tym. Pan burmistrz powiedział wyraźnie, że trzynastki będą, to ja wierzę, że one będą - mówiła Irena Pułkownik.
Radnego Przemysława Zowczaka przeraziło to, co usłyszał od radnego Mikołajczaka. - Panie burmistrzu, nie ważne czy tych podmiotów jest 600, czy mniej. Po pierwsze jest to kwestia uczciwości. Musimy też mieć świadomość, że wiąże się to na pewno z ograniczeniem, czy likwidacją części miejsc pracy - mówił radny Zowczak.
Radny powiatowy PO mówił, że zarówno dzisiaj, jak i w przyszłości bez względu na to kto jest i kto będzie burmistrzem Strzelna, chciałby, żeby na stanowisku burmistrza była osoba, której wszyscy mieszkańcy mogliby i chcieliby powierzyć swoje ciężko zarobione pieniądze i swój osobisty majątek w zarząd. - Obecna sytuacja gminy wskazuje na to, że przynajmniej jeśli chodzi o moją osobę, to nie powierzyłbym tej osobie, która dzisiaj zarządza gminą Strzelno zarządu nad swoim własnym majątkiem - mówił radny Zowczak.
Radny Henryk Trawiński ironizował: - Jedyny kandydat to Zowczak.
- Jestem zbulwersowany tym, w jaki sposób funkcjonuje gmina, w której mieszkam, w której żyję, której jestem członkiem. W przyszłości nie chciałbym przeżywać podobnych frustracji - dodał Przemysław Zowczak.
Burmistrz Ewaryst Matczak stwierdził, że radny Zowczak nie musi wcale na niego głosować w listopadowych wyborach.
- Wcale tego nie oczekuję po panu ani po pańskiej rodzinie. I vice versa, także z mojej strony niech pan nie oczekuje, że ja będę na pana głosował. Pan ma inne podejście do życia, inną filozofię życiową. Pan patrzy z innego pryzmatu, ja też z innego pryzmatu. Nie będę wracał do historii gminy Strzelno, ale płynności finansowej nie ma tutaj od 20 lat.
Po sesji burmistrz Matczak podszedł na korytarzu do radnego Mikołajczaka i usiłował przeprosić go za słowa, które wypowiedział w kierunku jego osoby na sesji. Radny powiedział, że nie mają o czym ze sobą rozmawiać.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1151 (10/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze