Reklama

Wojciech Baran: - Spółdzielnia straciła ponad pół miliona zł

Kulisy sprzedaży lokalu Aptece 900-lecia w Mogilnie
     Wojciech Baran: - Spółdzielnia straciła ponad pół miliona zł
     4 marca 2008 r. właściciele apteki Andrzej K. i Maria G.-K. kupili od Spółdzielni Mieszkaniowej wynajmowany do tej pory lokal za kwotę 135.812 zł. Dwa miesiące później 5 maja sprzedali go za kwotę 700.000 zł firmie I.N.O. PHARMA. Prezes Baran stawia poprzedniemu zarządowi SM zarzut niegospodarności. Ówczesny prezes Jan G. jest zadowolony, że zajmą się tym specjaliści z policji i prokuratury i sprawę wyjaśnią.

Budynek, w którym mieści się lokal Apteki przy ul. 900-lecia w Mogilnie, kupiony przez właścicieli apteki od Spółdzielni Mieszkaniowej za kwotę 135.812 zł, w dwa miesiące później sprzedany został firmie ze Śląska za kwotę 700.000 zł.  
                      fot. Marek Holak

     Wczoraj, w środę rano 13 lipca prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie Wojciech Baran złożył w siedzibie Komendy Powiatowej Policji pismo w sprawie podejrzenia niegospodarności poprzedniego zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej w Mogilnie. Sprawa dotyczy sprzedaży lokalu z udziałem w gruncie  należącego do Spółdzielni Mieszkaniowej, leżącego przy ul. 900-lecia 24 przez zarząd SM właścicielom Apteki 900-lecia s.c. Pismo zostało także skierowane do Rady Nadzorczej SM oraz do posła PO Krzysztofa Brejzy, by sprawą zainteresował odpowiedni wydział do zwalczania przestępczości gospodarczej w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.
Przyjrzeliśmy się tej sprawie z bliska.
      W TYM SAMYM DNIU
      Tempo, w jakim zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej zabrał się w 2007 r. do sprzedaży lokalu przy ul. 900-lecia 24 w Mogilnie, już na pierwszy rzut oka jest imponujące. W poniedziałek 10 września 2007 r. do zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej wpłynęło pismo od Andrzeja K., jednego ze współwłaścicieli Apteki 900-lecia s.c., położonej w Mogilnie właśnie przy ul. 900-lecia. Andrzej K. i Maria G.-K. prowadzili aptekę w lokalu wynajmowanym od spółdzielni.
      - Jako najemcy lokalu użytkowego położonego w Mogilnie przy ul. 900-lecia 24 deklarujemy chęć zakupu przedmiotowego lokalu. Prosimy o określenie warunków transakcji - brzmiała treść pisma.
Reakcja ówczesnego zarządu SM była błyskawiczna. Jeszcze tego samego dnia, w poniedziałek 10 września spotkał się zarząd, który wyraził zgodę na ustanowienie odrębnej własności lokalu i zlecił wycenę wynajmowanego lokalu. Mówi o tym Protokół nr 21 z posiedzenia zarządu SM z 10 września 2007 r.
      DWA DNI PÓŹNIEJ
      Andrzej K. i Maria G.-K. odpowiedź w tej sprawie także otrzymali błyskawicznie. Została wysłana ze spółdzielni już 2 dni później, w środę 12 września. W piśmie o numerze 2447/2007 podpisanym przez ówczesnego prezesa SM Jana G. poinformował on prowadzących aptekę m.in. o tym, że: - Warunki finansowe określone zostaną w odrębnej decyzji, na podstawie wyceny rynkowej lokalu zleconej rzeczoznawcy majątkowemu przez Spółdzielnię.
      Zastanawia w tej sprawie także szybkość pracy rzeczoznawcy majątkowego. Operat szacunkowy gotowy był już 20 września 2007 r., 10 dni od wpłynięcia propozycji Andrzeja K. do spółdzielni.
     METR KWADRATOWY - 963 ZŁ
     Zarząd SM zlecił wycenę rynkową wartości lokalu mieszkającemu w Wójcinie (gm. Jeziora Wielkie) Krzysztofowi D., ówczesnemu sekretarzowi Starostwa Powiatowego w Mogilnie, obecnie pracownikowi starostwa. Krzysztof D. przeprowadził oględziny nieruchomości już we wtorek 18 września 2007 r. 18 września otrzymał także dla interesującej go działki, wyciąg z rejestru gruntów i kopie mapy ewidencyjnej z Wydziału Geodezji, Kartografii, Kalastru i Gospodarki Nieruchomościami Starostwa Powiatowego w Mogilnie. Wartość lokalu o powierzchni 140,89 m2 z udziałem w gruncie została wyceniona przez Krzysztofa D. na kwotę 135.812 zł. Czyli 1m2 lokalu został wyceniony tym samym na około 960 zł. Operat szacunkowy był gotowy w czwartek 20 września 2007 r.
     WŚRÓD DELEGATÓW CISZA
     Zarząd SM, by sprzedać ten lokal musiał mieć zgodę Zebrania Przedstawicieli Członków. Na 28 listopada 2007 r. zarząd SM zwołał Nadzwyczajne Zebranie Przedstawicieli Członków. W 13-punktowym programie zebrania znalazł się także podpunkt Zbycie nieruchomości. Program zebrania milczał jednak na temat, jaki lokal zarząd zamierza sprzedać.
      By do takiego zebrania doszło, musiały odbyć się najpierw Nadzwyczajne Zebrania Grup Członków. Odbyło się ich 6, począwszy od pierwszego zebrania 6 listopada 2007 r. w Janikowie i w Dąbrowie do zebrania 21 listopada zwołanego dla spółdzielców mieszkających przy ulicach: 22 Stycznia, Kasprowicza, Sportowej, 900-lecia, 3 Maja i Jana Pawła II.
      Przejrzeliśmy wszystkie dostępne protokoły z tych zebrań. W siedzibie spółdzielni nie ma protokołów z zebrań z członkami w Janikowie i Dąbrowie. Jedynie na zebraniu zwołanym 21 listopada, m.in. dla członków spółdzielni z ul. 900-lecia prezes Jan G. poinformował - jak to ujęto w protokole: w Mogilnie przy ul. 900-lecia 24 - Apteka Pan K. - złożył wniosek o przeniesienie odrębnej własności. Nikt jednak ze spółdzielców nie zadał w tej sprawie żadnego pytania. Tak wynika przynajmniej z protokołu.
      We wszystkich innych protokołach z pozostałych 5 zebrań członkowskich nie znaleźliśmy śladu zainteresowania członków spółdzielni sprzedażą lokalu, gdzie znajdowała się Apteka 900-lecia. Przynajmniej takich zapisów nie ma w protokołach.
      19 ZA, 11 PRZECIW
      28 listopada 2007 r. na Nadzwyczajnym Zebraniu Przedstawicieli Członków Spółdzielni Mieszkaniowej podjęto Uchwałę nr 4 w sprawie sprzedaży lokalu przy ul. 900-lecia 24. Na 33 delegatów, za sprzedażą było 19. Natomiast 11 delegatów było przeciwnych sprzedaży. Uchwała m.in. mówi o tym, że lokal zostanie sprzedany za kwotę ustaloną wg wyceny wolnorynkowej sporządzonej przez rzeczoznawcę majątkowego.
      Zwraca uwagę to, że zarząd SM był już wtedy od ponad 2 miesięcy, od 20 września 2007 r. w posiadaniu wyceny rzeczoznawcy Krzysztofa D. Była znana cena, za jaką zarząd sprzeda ten lokal. Jak wynika jednak z protokołu zebrania, ten fakt został przed delegatami na nadzwyczajne zebranie ukryty.
      LOKAL SPRZEDANY
      4 marca 2008 r. przed mogileńskim notariuszem został zawarty akt notarialny w sprawie sprzedaży lokalu, spółce cywilnej Apteka 900-lecia Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-Usługowe s.c. Cena sprzedaży została ustalona na kwotę wyceny rzeczoznawcy, czyli 135.812 zł. I była płatna w dwóch częściach, przed podpisaniem aktu notarialnego 70.000 zł i potem do 31 marca 2008 r. - 65.812 zł.
      Lokal został wyodrębniony z nieruchomości objętej dotychczasową księgą wieczystą numer KW 13397.
      WARTOŚĆ ROŚNIE PIĘCIOKROTNIE
      Nowi właściciele lokalu nie czekali do 31 marca 2008 r. na spłatę całej kwoty, tylko już tydzień później 11 marca 2008 r. zawarli w Katowicach przed notariuszem przedwstępną umowę notarialną sprzedaży tego lokalu na rzecz firmy z Chorzowa I.N.O. PHARMA, sp. z o.o.
      W międzyczasie trwała procedura założenia dla lokalu przy ul. 900-lecia 24 księgi wieczystej w mogileńskim Sądzie Rejonowym. Jak ustaliliśmy, nosi ona numer KW 29363. Odpis z nowej księgi został wydany zainteresowanym 9 kwietnia 2008 r.
      Ostatecznie 5 maja przed notariuszem w Katowicach został zawarty notarialnie akt sprzedaży lokalu przez Andrzeja K. i Marię G.-K., spółce I.N.O. PHARMA z Chorzowa.
      Cena sprzedaży wyniosła 700.000 zł i była płatna w dwóch ratach po 350.000 zł. Była tym samym 5 razy większa, niż wycena dokonana przez rzeczoznawcę Krzysztofa D. dla mogileńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Wynika z tego, że cena rynkowa 1 m2 dla tej nieruchomości w ciągu dwóch miesięcy wzrosła w Mogilnie, z około 960 zł do 5.000 zł.
      TO NIE KUPNO I SPRZEDAŻ OŁÓWKA
      Andrzej K. powiedział nam, że nie jest prawdą, że ten sam lokal, który kupił od spółdzielni za 135.812 zł sprzedał później za 700.000 zł. Jak podkreśla, nie może podać kwoty za ile sprzedał ten lokal, gdyż jest to objęte tajemnicą handlową. Andrzej K. utrzymuje również, że umowa sprzedaży zawarta z firmą I.N.O. PHARMA w 2008 r. nie dotyczy tylko sprzedaży lokalu w Mogilnie przy ul. 900-lecia 24, ale była częścią transakcji rozpoczętej z tą firmą już w 2006 r. Transakcja ta dotyczyła zmiany własności w spółce 900-lecia i innych spółkach, w których Andrzej K. miał udziały.
      - Nie dotyczy tylko tego lokalu i tylko tej apteki. Była to część transakcji, która ma znacznie większy zasięg i inny wymiar niż kupić i sprzedać ołówek - wyjaśnia. Jak dodaje, transakcja ta była sprawdzana przez Urząd Skarbowy w Katowicach i Urząd Antymonopolowy i nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości.
      - Ktoś z Urzędu Skarbowego wyniósł tylko jedną fakturę, która obciąża moją spółkę i na tej podstawie dopowiedział sobie resztę - komentuje zamieszanie wokół tej sprawy mogileński aptekarz.
Andrzej K. uważa, że spółdzielnia nie miała szansy sprzedać lokalu przy ul. 900-lecia 24 za kwotę większą niż on nabył ten lokal, tym bardziej, iż spółdzielnia miała nawet problemy ze sprzedażą za niższą cenę lokalu znajdującego się obok apteki.
      TEN SAM PRZEDMIOT
      Reporterzy Pałuk już wcześniej słyszeli takie pogłoski z ust pracowników Spółdzielni Mieszkaniowej, że nie można tak porównywać obu sprzedaży, gdyż przedmiot sprzedaży objęty tym mogileńskim a później katowickim aktem notarialnym różnią się od siebie. Że śląskiej firmie miał być sprzedany ten sam lokal co kupiony od SM, ale z wyposażeniem, to znaczy z lekami.
      Sprawdziliśmy dokładnie te informacje w obu aktach notarialnych: mogileńskim i katowickim. Okazało się, że przedmiot sprzedaży jest dokładnie taki sam, co do każdego słowa w obu aktach notarialnych. Obejmuje on lokal użytkowy numer II/2 przy ul. 900-lecia 24 składający się z: przedsionka, pomieszczenia administracyjnego, destylatornii, izby recepturowej, zmywalni ze suszarnią, komory przyjęć leków, pomieszczenia wielofunkcyjnego, pomieszczenia socjalnego, szatni, umywalni, wc, magazynu środków farmaceutycznych, śluzy i komunikacji. W katowickim akcie notarialnym nie ma słowa o lekach ani o żadnym innym przedmiocie sprzedaży niż przedmiotowy lokal, kupiony wcześniej od SM w Mogilnie.
     WSZYSTKO BYŁO W PORZĄDKU
     Były prezes SM Jan G. uważa, że w sprawie sprzedaży lokalu przy ul. 900-lecia 24 na pewno nie doszło do niegospodarności. Podkreśla, że sprzedano lokal zgodnie z wyceną rzeczoznawcy a więc świadczy to, że taka była właśnie realna wartość tej nieruchomości. Dodaje, że zgodnie z prawem spółdzielczym, lokal musi zostać sprzedany zgodnie z wyceną, a nie można robić jeszcze jakiejś narzuty w cenie np. 50%.
     Były prezes SM dodaje, że oprócz pieniędzy ze sprzedaży lokalu nadal do spółdzielni powinny wpływać pieniądze za obsługę tej nieruchomości czyli jak twierdzi, dla spółdzielni był to dobry interes, bo pozyskano dodatkową gotówkę a pozostały nadal comiesięczne wpływy z obsługi lokalu.
Jan G. powiedział także Pałukom, że o sprzedaży lokalu nabytego wcześniej od spółdzielni przez Andrzeja K. dowiedział się dopiero po kilku latach. Jak twierdzi, pół roku temu spotkał Andrzeja K. na ulicy i spytał go czy jest prawdą, że sprzedał ten lokal za wyższą cenę niż kupił od spółdzielni.
      - On powiedział, że nie sprzedał tylko wniósł jako aport do spółki razem z wyposażeniem, które warte jest znacznie więcej niż wartość lokalu - wyjaśnia były prezes SM.
      Jan G. twierdzi, że dobrze się stało, że sprawa ta została zgłoszona do organów ścigania.
      - Przynajmniej będzie to wyjaśnione przez specjalistów. I będzie wiadomo, co sprzedał pan K., czy tylko lokal jako 4 ściany czy całe wyposażenie apteki z lekami - uważa Jan G.
      PO ZANIŻONEJ CENIE
      Prezes Wojciech Baran mówi reporterowi, że do zajęcia się tą sprawą zobligowała go nowa Rada Nadzorcza SM na czele z Bożeną Bogdańską.
      Prezes Baran mówi, że na usta ciśnie się tutaj wiele pytań. Między innymi o to, co robili ówcześni członkowie Rady Nadzorczej - zwłaszcza pracownicy SM i osoby współpracujące z SM. - Nikt nie pytał się o cenę, nie wnosił uwag do wyceny rzeczoznawcy, który musiał przyjąć ceny jak przy sprzedaży magazynów czy garaży. Nikt nie powiedział, że cena około 960 zł za 1m2 jest zbyt niska jak na lokal o takim standardzie i położeniu w centrum miasta, na dodatek z udziałem w gruncie - mówi Wojciech Baran. Zwraca uwagę, że wtedy w 2007 r. w Strzelnie - gdzie ceny są niższe - 1 m2 mieszkania i to bez udziału w gruncie sprzedawany był po 2.300 zł.
      - Ówczesna Rada Nadzorcza powinna sobie zdawać sprawę, że lokal ten jak każdy inny wybudowano za pieniądze spółdzielców i to oni, a nie osoby trzecie powinny mieć korzyści ze sprzedaży lokalu - uważa prezes Baran.

Marek Holak
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1013 (28/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości